Reklama

Bezokolicznik w zdaniu potrafi sprawiać więcej kłopotów, niż się wydaje. Szczególnie wtedy, gdy wygląda jak zwykła forma czasownika, a w rzeczywistości pełni funkcję dopełnienia i uzupełnia sens orzeczenia. To właśnie takie niuanse najczęściej prowadzą do błędów w analizie składniowej.

Żeby wychwycić tę różnicę, trzeba zwracać uwagę nie tylko na sam wyraz, lecz także na jego rolę w całej konstrukcji zdania. Warto wiedzieć, po jakich pytaniach i cechach rozpoznać tę funkcję, w jakich połączeniach pojawia się najczęściej oraz jak odróżnić ją od okolicznika celu czy elementu orzeczenia złożonego.

Czym jest dopełnienie i kiedy bezokolicznik może je wyrażać

Dopełnienie to część zdania należąca do grupy orzeczenia. Jego funkcja polega na uzupełnianiu treści czasownika, czyli dopowiadaniu, kogo lub czego dotyczy czynność, komu jest skierowana, z czym się łączy albo o czym mowa. Definicja dopełnienia zawsze wiąże się więc z zależnością od orzeczenia lub innego wyrazu nadrzędnego o charakterze czasownikowym.

Rozpoznawanie dopełnienia zaczyna się zwykle od pytań przypadków zależnych: kogo? czego? komu? czemu? kogo? co? z kim? z czym? o kim? o czym? Jeśli dany wyraz odpowiada na jedno z tych pytań i określa orzeczenie, bardzo często pełni funkcję dopełnienia.

Najczęściej dopełnienie bywa wyrażone rzeczownikiem, ale tę funkcję mogą przejmować także zaimek, liczebnik, przymiotnik użyty w funkcji rzeczownika, a w niektórych konstrukcjach również bezokolicznik.

Tu pojawia się najważniejsze rozróżnienie. Bezokolicznik jako dopełnienie nie występuje automatycznie w każdym zdaniu, w którym pojawia się forma typu czytać, śpiewać, kupić. Pełni tę funkcję tylko wtedy, gdy przyjmuje znaczenie rzeczownika, czyli nazywa czynność jak pewien „przedmiot” myśli, chęci, nakazu czy upodobania. W zdaniu Lubi śpiewać bezokolicznik nie oznacza celu ani okoliczności, lecz to, co jest lubiane. Właśnie wtedy można mówić o dopełnieniu wyrażonym bezokolicznikiem.

Jak rozpoznać dopełnienie bezokolicznik w zdaniu

Najważniejsze kryteria rozpoznania

Najpewniejszą wskazówką jest zależność od czasownika nadrzędnego. Bezokolicznik uzupełnia jego treść i bez niego wypowiedź byłaby niepełna albo wyraźnie uboższa znaczeniowo. W zdaniu Uwielbia tańczyć czasownik uwielbia domaga się dopowiedzenia, czego dotyczy to uczucie.

Drugie kryterium to pytanie przypadka zależnego. W praktyce szkolnej najlepiej działa ono wtedy, gdy bezokolicznik wyraźnie daje się odczytać jako nazwa czynności. Można wtedy zapytać: uwielbia co?, tańczyć; nie lubi czego?, czekać. Trzeba jednak pamiętać, że przy bezokoliczniku pytanie bywa mniej naturalne niż przy rzeczowniku, dlatego nie warto opierać analizy wyłącznie na nim.

Równie ważne jest to, by bezokolicznik nie oznaczał samodzielnie celu, sposobu ani innych okoliczności czynności. Jeśli mówi przede wszystkim, po co coś się stało, bliżej mu do okolicznika celu niż do dopełnienia. To właśnie tu najczęściej pojawiają się błędy interpretacyjne.

Prosty test składniowy

W praktyce pomagają trzy proste testy. Pierwszy polega na sprawdzeniu, czy konstrukcję można rozwinąć do zdania podrzędnego z żeby. Jeśli sens pozostaje ten sam i nadal chodzi o uzupełnienie treści czasownika nadrzędnego, to mocny sygnał, że bezokolicznik pełni funkcję dopełnienia. Zdanie Polecił dzieciom posprzątać pokój można rozwinąć do postaci Polecił dzieciom, żeby posprzątały pokój. Relacja zależności zostaje zachowana.

Drugi test to próba zastąpienia bezokolicznika rzeczownikiem odczasownikowym. Gdy da się powiedzieć lubi śpiewać i podobnie lubi śpiewanie, funkcja składniowa pozostaje zbliżona. Taka zamiana nie zawsze brzmi równie naturalnie, ale dobrze pokazuje, czy bezokolicznik rzeczywiście działa jak forma rzeczownikowa.

Trzeci test dotyczy samej konstrukcji zdania: warto ustalić, od którego wyrazu zależy bezokolicznik. Jeśli jest podporządkowany czasownikowi nadrzędnemu i dopełnia jego znaczenie, analiza idzie w stronę dopełnienia. Jeśli natomiast określa cel ruchu albo współtworzy z czasownikiem jedną całość orzeczeniową, trzeba rozważyć inną interpretację.

W jakich konstrukcjach dopełnienie bezokolicznik pojawia się najczęściej

Po czasownikach modalnych i fazowych

Najwięcej wątpliwości pojawia się po czasownikach modalnych i fazowych, takich jak musieć, chcieć, móc, zacząć, przestać. To właśnie w takich połączeniach bezokolicznik najczęściej stanowi naturalne uzupełnienie orzeczenia: chce wyjechać, musi odpocząć, zaczęła czytać, przestał narzekać.

W szkolnej analizie takie konstrukcje bywają opisywane niejednolicie. Część ujęć widzi tu bezokolicznik jako dopełnienie, inne traktują cały związek jako element orzeczenia złożonego. Z praktycznego punktu widzenia najważniejsze jest to, że właśnie tutaj najłatwiej pomylić funkcję dopełnienia z inną rolą składniową.

Jeśli bezokolicznik przede wszystkim nazywa czynność, której dotyczy chcenie, możność czy początek, można mówić o bezokoliczniku jako dopełnieniu. Jeśli zaś czasownik nadrzędny traci własną samodzielność znaczeniową i razem z bezokolicznikiem tworzy jedną całość, bliższa będzie interpretacja jako orzeczenie złożone. W wielu zdaniach granica nie jest całkiem ostra.

W innych typowych połączeniach z czasownikiem nadrzędnym

Dopełnienie bezokolicznikowe pojawia się także po czasownikach wyrażających zamiar, nakaz, próbę lub decyzję. W takich konstrukcjach bezokolicznik nazywa czynność zamierzoną, nakazaną albo podejmowaną jako próbę: postanowiła wyjechać, kazał wracać, usiłował otworzyć drzwi, próbowała zasnąć.

Ważna jest tu rekcja, czyli wymagania składniowe czasownika nadrzędnego. To on decyduje, jakiego typu uzupełnienia potrzebuje. Niektóre czasowniki chętnie łączą się z bezokolicznikiem, inne wolą rzeczownik odczasownikowy albo konstrukcję przyimkową. Dlatego samo znaczenie czynności jeszcze nie wystarcza, trzeba patrzeć na całą budowę zdania.

Im wyraźniej bezokolicznik wynika z wymagań czasownika nadrzędnego, tym mocniejsza podstawa do uznania go za dopełnienie. Taka zależność jest ważniejsza niż sama obecność końcówki bezokolicznika.

Jak odróżnić dopełnienie bezokolicznikowe od podobnych konstrukcji

Bezokolicznik jako dopełnienie a okolicznik celu

Najprostsza różnica wygląda tak: dopełnienie uzupełnia treść orzeczenia, a okolicznik celu wskazuje, po co czynność została wykonana. W pierwszym przypadku bezokolicznik jest treścią czynności nadrzędnej, w drugim, jej zamierzeniem lub celem.

Dobrze widać to w parze zdań: Lubi śpiewać i Poszedł kupić chleb. W pierwszym zdaniu bezokolicznik odpowiada na pytanie o to, co lubi. Nazywa czynność jako przedmiot upodobania, więc działa jak dopełnienie. W drugim zdaniu kupić chleb oznacza cel pójścia. Nie uzupełnia znaczenia czasownika poszedł tak jak dopełnienie, tylko mówi, po co ktoś poszedł. To okolicznik celu.

Częste pomyłki pojawiają się właśnie przy czasownikach ruchu: iść, jechać, biec, wrócić, wysłać kogoś. W zdaniu Pojechała odwiedzić babcię bezokolicznik najczęściej wyraża cel. Podobnie w zdaniu Wrócił odebrać dokumenty. Sama forma bezokolicznika nie przesądza tu jeszcze o funkcji.

Praktyczna zasada jest prosta: jeśli bezokolicznik odpowiada raczej na pytanie po co?, nie należy go uznawać za dopełnienie. Jeśli natomiast nazywa czynność, której bezpośrednio dotyczy czasownik nadrzędny, analiza idzie w stronę dopełnienia.

Bezokolicznik jako dopełnienie a element orzeczenia złożonego

Konstrukcja czasownik + bezokolicznik nie zawsze ma tę samą funkcję. Czasem bezokolicznik jest dopełnieniem, a czasem razem z czasownikiem tworzy orzeczenie złożone. To jeden z trudniejszych punktów analizy składniowej.

Kryterium znaczeniowe polega na sprawdzeniu, czy czasownik nadrzędny zachowuje własne pełne znaczenie leksykalne. Jeśli przede wszystkim informuje o modalności, fazie albo sposobie realizacji czynności, a główną treść niesie bezokolicznik, cała konstrukcja bywa traktowana jako orzeczenie złożone: będzie czytać, zaczął mówić, mógł wyjść. Jeśli zaś czasownik nadrzędny wyraźnie nazywa postawę wobec czynności, na przykład lubienie, polecenie, próbę czy obawę, łatwiej bronić interpretacji dopełnieniowej.

Kryterium składniowe opiera się na zależności i substytucji. Jeżeli bezokolicznik można zastąpić rzeczownikiem odczasownikowym lub zdaniem podrzędnym bez wyraźnej utraty funkcji, przemawia to za dopełnieniem. Jeśli taka zamiana rozbija naturalną całość orzeczenia, mocniejsza staje się interpretacja orzeczeniowa.

Są też przypadki graniczne. Połączenia z móc, musieć, chcieć, zacząć, przestać od dawna budzą rozbieżności interpretacyjne. W praktyce szkolnej warto wtedy nie tyle szukać jednej absolutnej etykiety, ile sprawdzać, co w danym zdaniu jest osią konstrukcji: nazwana czynność czy modalno-fazowy sposób jej ujęcia. To zwykle daje najpewniejszy rezultat.

Zasady gramatyczne i typowe błędy w analizie

Dopełnienie bliższe i dalsze

Dopełnienie bliższe najczęściej wiąże się z czasownikami przechodnimi i zwykle występuje w bierniku. Jego klasyczny test polega na przekształceniu zdania w stronę biernej: Kasia piecze ciasto, Ciasto jest pieczone przez Kasię. Jeśli taka zamiana jest możliwa bez zmiany sensu, mowa o dopełnieniu bliższym.

Dopełnienie dalsze nie daje takiego efektu. Może występować w różnych przypadkach zależnych i nie przechodzi wygodnie w podmiot strony biernej: Myślała o wakacjach, Posługiwał się mapą.

Przy bezokoliczniku ten test ma jednak ograniczenia. Sam bezokolicznik nie odmienia się przez przypadki jak rzeczownik, więc nie zawsze da się go potraktować tak samo jak typowe dopełnienie bliższe. Często strona bierna dotyczy raczej rzeczownika zależnego od bezokolicznika niż samego bezokolicznika. Dlatego test bierny może pomagać, ale nie powinien być jedynym kryterium analizy.

Rekcja i zmiana przypadka przy przeczeniu

Rekcja to wymaganie składniowe narzucane przez czasownik. To właśnie ona decyduje, jakiej formy dopełnienia oczekuje orzeczenie. W polszczyźnie ma to duże znaczenie, bo niektóre czasowniki łączą się z biernikiem, inne z dopełniaczem, celownikiem, narzędnikiem albo miejscownikiem.

Przy przeczeniu często dochodzi do ważnej zmiany: dopełnienie w bierniku przechodzi w dopełniacz. Klasyczne przykłady to: widzę książkę, nie widzę książki, mam plan, nie mam planu. Zasada ta pozostaje istotna także wtedy, gdy w konstrukcji występuje bezokolicznik zależny od czasownika nadrzędnego.

Widać to w zdaniach: Musi brać leki, Nie musi brać leków albo Chce kupić chleb, Nie chce kupić chleba. Bezokolicznik się nie zmienia, ale rzeczownik zależny od całej konstrukcji już tak. To ważna wskazówka: analiza zdań z bezokolicznikiem nie zwalnia z pilnowania poprawnej rekcji.

Najczęstsze błędy interpretacyjne

Najczęstszy błąd polega na uznawaniu każdego bezokolicznika za dopełnienie. To zbyt proste i zwykle prowadzi do pomyłek. W zdaniu Poszedł kupić chleb bezokolicznik nie jest dopełnieniem, tylko okolicznikiem celu. W zdaniu Będzie czytać pełni rolę składnika formy orzeczeniowej.

Drugim częstym błędem jest mylenie funkcji składniowej z formą wyrazu. To, że dany wyraz ma postać bezokolicznika, nie mówi jeszcze, jaką pełni funkcję gramatyczną. O funkcji rozstrzyga miejsce w konstrukcji zdania, zależność od wyrazu nadrzędnego i znaczenie całego połączenia.

Trzeci błąd to pomijanie związku między bezokolicznikiem a czasownikiem nadrzędnym. Bez ustalenia, od czego bezokolicznik zależy i co dokładnie dopowiada, nie da się trafnie rozpoznać jego roli. Dlatego rozpoznawanie dopełnienia powinno zawsze zaczynać się od analizy relacji w zdaniu, a nie od samego kształtu wyrazu.

Przykłady zdań z dopełnieniem bezokolicznikowym

Przykłady poprawnie rozpoznanego dopełnienia

Nie lubi czekać.
Bezokolicznik czekać nazywa czynność, której dotyczy niechęć. Odpowiada na pytanie: nie lubi czego? To typowy przykład bezokolicznika jako dopełnienia.

Uwielbia gotować.
Tutaj gotować pełni funkcję dopełnienia, bo określa treść upodobania. Nie oznacza celu ani okoliczności, lecz samą czynność jako przedmiot nastawienia.

Poleciła dzieciom posprzątać pokój.
Bezokolicznik uzupełnia znaczenie czasownika poleciła. Można rozwinąć zdanie: Poleciła dzieciom, żeby posprzątały pokój. To mocny argument za analizą dopełnieniową.

Próbował zasnąć.
W tym zdaniu bezokolicznik oznacza czynność, która jest przedmiotem próby. Nie mówi, po co ktoś coś zrobił, lecz czego próbował dokonać.

Kazał wszystkim usiąść.
Bezokolicznik usiąść wyraża treść nakazu. Zależność od czasownika nadrzędnego jest bezpośrednia i wyraźna.

Zaczęła czytać powieść.
To przykład częsty i zarazem interpretacyjnie graniczny. W szkolnej praktyce bezokolicznik bywa tu uznawany za dopełnienie, bo nazywa czynność, której dotyczy początek. W innych ujęciach całość zaczęła czytać opisuje się jako orzeczenie złożone. Taka niejednoznaczność nie zmienia faktu, że bezokolicznik zależy od czasownika nadrzędnego i nie jest okolicznikiem celu.

Przykłady mylące i ich omówienie

Lubi śpiewać, Poszedł kupić chleb.
W pierwszym zdaniu śpiewać jest dopełnieniem, bo odpowiada za treść upodobania. W drugim kupić chleb wyraża cel pójścia, więc mamy okolicznik celu.

Chciała odpocząć, Wyjechała odpocząć nad morzem.
W pierwszym zdaniu bezokolicznik uzupełnia czasownik nadrzędny i nazywa czynność zamierzoną. W drugim mówi przede wszystkim, po co nastąpił wyjazd, a więc pełni funkcję okolicznika celu.

Zaczął mówić, Będzie mówić jutro.
Pierwsza konstrukcja jest graniczna: można ją analizować jako połączenie z dopełnieniem albo jako orzeczenie złożone, zależnie od przyjętego ujęcia. Druga jest wyraźniej orzeczeniowa, bo będzie mówić tworzy formę czasu przyszłego złożonego.

Polecił pisać referaty, Poszedł pisać referat w bibliotece.
W pierwszym zdaniu bezokolicznik określa treść polecenia. W drugim opisuje cel pójścia, więc nie jest dopełnieniem.

Stać!, Nie wolno biegać po korytarzu.
Pierwsze zdanie zawiera samodzielny bezokolicznik użyty jako rozkaz, nie dopełnienie. Drugie pokazuje konstrukcję, która bywa analizowana różnie, ale na pewno nie należy jej automatycznie traktować tak samo jak zwykłego dopełnienia rzeczownikowego.

W analizie składniowej sam bezokolicznik nie wystarcza do postawienia trafnej diagnozy. O tym, czy pełni funkcję dopełnienia, decydują znaczenie całej konstrukcji, zależność od czasownika nadrzędnego i to, czy dana forma naprawdę działa jak nazwa czynności.

Najwięcej pomyłek bierze się z pośpiechu i zbyt szybkiego utożsamienia formy z funkcją. Gdy najpierw ustali się, czy bezokolicznik uzupełnia treść orzeczenia, wskazuje cel działania czy współtworzy orzeczenie złożone, analiza zdania staje się dużo prostsza i bardziej precyzyjna.

Bibliografia:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...