Reklama

„Moje niespełna 2-letnie dziecko CIĄGLE JĘCZY” – zaczęła swój wpis na grupie Mamy Mamom jedna z mam. Kobieta przyznała, że maluch marudzi naprawdę często i nie zawsze wiadomo, co jest tego powodem. Co ciekawe, zanim opisała samo zachowanie dziecka, postanowiła podkreślić, że pod względem materialnym niczego mu nie brakuje.

„Ma bardzo dobre życie, nie narzekamy na biedę, je średnio co 3 godz., śpi po 10–12 godz. i w ciągu dnia ma drzemki po 2–3 godz. nieraz” – napisała. Mimo tego, jak podkreślała, dziecko „ciągle, i to naprawdę CIĄGLE jęczy”. Czasami potrafiła znaleźć przyczynę.

„Czasem ze zmęczenia, czasem z głodu, ale czasem to nikt nie wie dlaczego. Czy to przechodzi?” – zapytała.

Dodała, że sytuację utrudnia fakt, że jej dziecko jeszcze nie mówi. „Bobas niestety jeszcze nie potrafi mówić, więc tym bardziej jest to dla nas kłopotliwe” – wyjaśniła.

Pod postem pojawiło się kilkaset komentarzy.

„Może frustruje go to, że nie może wam powiedzieć?”

Jedna z komentujących zwróciła uwagę właśnie na fragment dotyczący mowy. Jej zdaniem przyczyną może być frustracja związana z niemożnością przekazania tego, czego dziecko chce albo potrzebuje.

„Może jęczy właśnie dlatego, że nie mówi? Może frustruje go to, że nie umie i nie może Wam zakomunikować, o co chodzi? Dwulatki to już całkiem łebskie dzieci, które bardzo dużo rozumieją i brak umiejętności ubrania w słowa tego, co widzi, tego, co chce, jak najbardziej może być przyczyną niezadowolenia i ciągłych jęków” – napisała.

Zasugerowała również konsultację z neurologopedą lub logopedą.

„Co w ogóle znaczy: ma bardzo dobre życie?”

Nie wszystkie odpowiedzi były jednak próbą znalezienia rozwiązania. Niektóre mamy zatrzymały się na jednym zdaniu z posta – tym, w którym autorka napisała, że jej dziecko „ma bardzo dobre życie”.

„Co w ogóle znaczy »ma bardzo dobre życie«, skoro własna mama skarży się, że »ciągle jęczy«?” – zapytała jedna z komentujących.

Inna poszła jeszcze dalej:

„Dwulatek potrzebuje tylko poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości rodzica. No, nie bardzo to ma, więc skąd to »bardzo dobre życie«?”

Pojawiła się również rada, żeby zamiast szukać odpowiedzi na Facebooku, skonsultować zachowanie dziecka ze specjalistą.

Marudzenie nie zawsze ma jedną przyczynę

Trudno na podstawie jednego wpisu stwierdzić, dlaczego konkretne dziecko tak często marudzi. U dwulatka może nakładać się wiele rzeczy – od zmęczenia i frustracji po trudność w komunikowaniu własnych potrzeb. Sam fakt, że rodzic nie potrafi od razu wskazać przyczyny, nie oznacza też, że dzieje się coś niepokojącego.

Jednocześnie wpis pokazuje, jak szybko dyskusja o zachowaniu dziecka może zmienić się w ocenianie rodzica. Sformułowanie o „bardzo dobrym życiu” najwyraźniej część osób odebrała jako dowód, że mama skupia się przede wszystkim na tym, czy dziecko ma zapewnione jedzenie, sen i dobre warunki, zamiast zastanawiać się nad jego emocjami. Tyle że z krótkiego posta nie da się wyciągnąć tak daleko idących wniosków.

Jedno jest pewne: ciągłe marudzenie potrafi być dla rodzica naprawdę wyczerpujące, zwłaszcza gdy trudno zrozumieć, czego dziecko potrzebuje. I być może właśnie dlatego, zamiast od razu oceniać mamę, warto najpierw spróbować znaleźć odpowiedź na pytanie, które naprawdę ją nurtowało: co może stać za tym zachowaniem i kiedy warto poszukać dodatkowego wsparcia.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...