Przekłuję córce uszy, zanim zacznie mówić, założę jej szpilki, zanim zrobi pierwszy krok, kupię jej biżuterię i kolorowanki make-up, zanim zacznie rysować - jest w tym coś przerażającego.
Ostatni tydzień upłynął pod znakiem głośnej dyskusji dotyczącej przekłuwania dzieciom uszu. Teraz przyszła kolej na kolejny element kobiecości przeniesiony na niemowlęta. Amerykańska firma Pee Wee Pumps wprowadziła na rynek szpilki dla niemowląt.
Pomysł zrodził się w głowie Michele Holbrook w 2009 roku, która postanowiła, że jeśli kiedykolwiek urodzi córkę, kupi jej buty na obcasach. W 2012 roku na świat przyszła córeczka Michele. 3 lata później młoda matka otworzyła sklep internetowy sprzedający szpilki dla niemowląt.
Na stronie firmy Michele Holbrook można przeczytać takie uzasadnienie: "W dzisiejszych czasach rodzice chcą żyć stylowo. Nie tylko poprzez to, jak sami wyglądają, ale także poprzez to, jak prezentują się ich dzieci (...) mamy zafascynowane modą, uwielbiają eksperymentować z garderobą swoich córeczek, ale mają problem z doborem odpowiedniego obuwia. A przynajmniej miały do tej pory, bo to dla nich stworzono te niezwykłe buty".
Przekłuję córce uszy, zanim zacznie mówić, założę jej szpilki, zanim zrobi pierwszy krok, kupię jej biżuterię i kolorowanki make-up, zanim zacznie rysować - jest w tym coś przerażającego.
Szpilki dla niemowląt mają miękkie obcasy (są przeznaczone dla dzieci, które jeszcze nie chodzą), a mimo to budzą oburzenie, dlaczego? Bo dzieci to nie lalki! Nie można ich malować, kolczykować niczym zwierzęta, stroić w elementy garderoby kojarzone z seksualnością! Gdzie leży granica? Czy zmierzamy w kierunku tatuowania dzieci, stringów dla niemowląt itp.? Ups, nawet nie będę tego głośno mówić, bo jeszcze podsunę komuś pomysł stworzenie czegoś, co nigdy nie powinno istnieć!
Zobacz też: Koniec z solarium przed pierwszą komunią
peeweepumps
Nie wiem, co jest bardziej przerażające – szpilki, które ma na sobie niemowlę, czy stylizacja/poza w jakiej je ułożono?
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.