Już są pierwsze przecieki matury z polskiego. Pojawiły się zdjęcia arkuszy
Matura 2026: jeszcze przed godziną 9:00 pojawiły się informacje o pierwszych przeciekach z języka polskiego, a nawet zdjęcia arkuszy. W sieci rośnie fala wyszukiwań lektur i tematów rozprawek, z „Lalką” na czele.

W poniedziałek 4 maja 2026 r. o 9:00 uczniowie w całej Polsce zaczynają egzamin maturalny na poziomie podstawowym, który potrwa 240 minut. Jeszcze przed otwarciem pakietów w szkołach w sieci pojawiły się spekulacje „przeciekach”, a wyszukiwarki zapełniły się hasłami o lekturach i tematach wypracowań.
Matura 2026: przecieki. „Lalka” na czele
W porannych trendach najmocniej wybiła się „Lalka” Bolesława Prusa. To lektura, którą wielu uczniów uważa za egzaminacyjnego pewniaka: łatwo z niej wyprowadzać konteksty do tematów o społeczeństwie, ambicji czy dylematach jednostki, relacjach, konflikcie pokoleń czy drodze do celu. Właśnie dlatego, gdy presja czasu rośnie, sporo osób wraca do niej w ostatniej chwili.
Obok „Lalki” przewijały się także inne tytuły dobrze znane z list maturalnych: „Wesele”, III część „Dziadów”, „Dżuma” oraz „Przedwiośnie”. Równolegle wzrosło zainteresowanie samą frazą dotyczącą rzekomych przecieków. To pokazuje, jak silnie działa mechanizm „na wszelki wypadek sprawdzę”, nawet jeśli racjonalnie uczniowie wiedzą, że to najczęściej spekulacje.
W tym roku do dyskusji dołożył się też dodatkowy wątek: popularna w mediach „przepowiednia” Krzysztofa Jackowskiego, która krążyła w sieci i była łączona z „Lalką” oraz pozytywizmem. Takie treści łatwo się niosą, bo dają prostą odpowiedź na trudne pytanie: co będzie na maturze. Problem w tym, że to wciąż nie jest źródło wiedzy o arkuszu.
CKE stawia sprawę jasno: arkusze są chronione
CKE co roku zapewnia, że arkusze są objęte ścisłą ochroną i trafiają do szkół w zabezpieczonych pakietach. Ich otwarcie przed 9:00 i przekazywanie informacji uczniom to poważne naruszenie zasad. Wątek odpowiedzialności spoczywa m.in. na dyrektorach szkół, a ewentualne nieprawidłowości mogą skutkować unieważnieniem egzaminu i przekazaniem sprawy odpowiednim służbom.
Warto też pamiętać o prostym fakcie organizacyjnym: oficjalne arkusze mają zostać opublikowane dopiero po zakończeniu egzaminu. To właśnie wtedy pojawiają się materiały, na których można się realnie oprzeć, bez nerwowego odświeżania komunikatorów.
Dla wielu rodzin to dzień dużego napięcia. Jeśli chcecie pomóc maturzyście, zwykle lepiej działa spokojne „trzymam kciuki” i zadbanie o podstawy (sen, woda, coś do jedzenia przed wyjściem), niż gonitwa za rzekomą sensacją w sieci.
Przecieki maturalne: plotki, zdjęcia arkuszy i szybkie typowanie tematów
Ten scenariusz pojawia się co roku. W ostatnich godzinach przed egzaminem komunikatory, fora i media społecznościowe zalewają wpisy o tym, że „ktoś coś ma” albo „widział arkusz”. W praktyce zdecydowana większość takich sygnałów nie ma potwierdzenia, ale stres robi swoje i jedna informacja nakręca kolejną.
W tym roku wyjątkowo popularne są zdjęcia arkuszy wygenerowane przez sztuczną inteligencję:
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Twitter i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W tej przedmaturalnej mieszance pojawia się też realne ryzyko naciągania uczniów. W sieci rosną profile obiecujące „odpowiedzi” w zamian za opłatę. To nie tylko wątpliwe moralnie, ale przede wszystkim zwykle kończy się stratą pieniędzy i dodatkowym napięciem. Jeśli w domu macie maturzystę, czasem najprostsze wsparcie to przypomnienie, że oparcie nauki na niesprawdzonych „arkuszach” może dać złudne poczucie bezpieczeństwa.
Źródła: se.pl, fakt.pl