Matura z języka polskiego 2026: pokazano arkusze. Uczniowie nie mieli lekko
Znane są już arkusze maturalne z języka polskiego 2026. Sprawdzamy, jakie zadania pojawiły się na egzaminie i co sprawiło maturzystom największą trudność.

4 maja po godzinie 14 Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikowała arkusze z języka polskiego. I trzeba przyznać: uczniowie nie mieli lekko. To nie był egzamin „na pamięć”. To był egzamin na myślenie, analizę i… odporność psychiczną.
Matura z języka polskiego 2026: teksty, które wymagały skupienia
Pierwsza część egzaminu opierała się na dwóch tekstach: Agnieszki Krzemińskiej „Kamień, papier, chmura” oraz Olafa Szewczyka „Biblioteka w kieszeni”. Już same tytuły sugerują, że będzie nowocześnie – i rzeczywiście, tematem przewodnim była wiedza i sposoby jej przechowywania.
Uczniowie musieli nie tylko przeczytać teksty, ale też je krytycznie przeanalizować. Wyjaśnić różnice między cyfrowymi a dawnymi nośnikami informacji, porównać podejście autorów do papieru, a nawet odnieść się do sentencji Newtona. Brzmi poważnie? Bo tak było.
Szczególnie wymagające okazało się zadanie dotyczące słowa „chmura”. Trzeba było wykazać, że jest ono neologizmem znaczeniowym. Niby jedno słowo, a jednak wymagało zrozumienia kontekstu i współczesnych znaczeń.
I jeszcze notatka syntetyzująca – 60-90 słów. Mało miejsca, dużo treści. To właśnie w takich momentach wychodzi, kto naprawdę potrafi myśleć skrótowo i logicznie.
Tutaj sprawdzisz arkusze maturalne z języka polskiego.
Test historycznoliteracki 2026: klasyka, która nie wybacza
Druga część egzaminu przeniosła maturzystów w zupełnie inny świat – świat literatury, symboli i interpretacji.
Była „Antygona” Sofoklesa, ale nie w klasycznej formie – uczniowie analizowali plakat inspirowany jej treścią. Była „Pieśń o Rolandzie” i pytanie o relację człowieka z Bogiem, odniesione do koncepcji André Vaucheza. To już nie tylko czytanie – to łączenie faktów, interpretowanie, wyciąganie wniosków.
Do tego doszły kolejne teksty: Ignacy Krasicki, Olga Tokarczuk, Stefan Żeromski, Witold Gombrowicz czy Gustaw Herling-Grudziński. Lista, która dla wielu brzmi jak streszczenie kilku lat nauki.
I tu nie wystarczyło „czegoś pamiętać”. Trzeba było rozumieć, kojarzyć i porównywać.
Tematy wypracowań: pozornie proste, w praktyce wymagające
Na koniec – wypracowanie. Dwa tematy, które na pierwszy rzut oka wydają się znajome:
- Wpływ pracy na człowieka i jego otoczenie
- Kiedy dla człowieka ważne jest, jak postrzegają go inni?
Brzmią jak coś, o czym można napisać „z głowy”. I właśnie tu kryje się pułapka.
Bo dobra praca maturalna to nie tylko refleksja. To argumenty, przykłady z literatury, logiczna konstrukcja. To umiejętność połączenia własnych przemyśleń z wiedzą wyniesioną ze szkoły.
Z tego, co mówią znajomi maturzyści, wynika jedno: tematy były „do napisania”, ale wymagały dojrzałości. A tej – nie da się nauczyć na ostatnią chwilę.
Źródło: CKE
Zobacz też: Czy to koniec obowiązkowej matmy na maturze? Wszystko zależy od decyzji premiera