To już koniec czerwonych pasków na świadectwie. Są nowe kolory: zielony, żółty, niebieski. Co oznaczają?
Zmartwionych uspokajam: czerwony (a właściwie biało-czerwony) pasek nie znika ze szkolnych świadectw. Coraz więcej szkół dołącza jednak do akcji doceniania kolorowymi paskami wszystkich uczniów.

Jeszcze kilka, może kilkanaście lat temu nikt nie kwestionował symboliki czerwonego paska: był wyróżnieniem dla najlepszych uczniów o wysokiej średniej i co najmniej bardzo dobrym zachowaniu. Był powodem do dumy: często nie tylko dla wyróżnionego ucznia, ale także dla jego rodziców.
Dziś, w czasach, gdy coraz więcej mówi się o emocjach dzieci, o wywoływanej na nich presji, paskowe status quo zaczyna się kwestionować. Pojawiają się pytania, czy czerwony pasek nie stał się narzędziem dzielenia dzieci na lepsze i gorsze? Czy przypadkiem nie przywiązujemy zbyt dużej wagi do ocen, choć nie są one żadnym wyznacznikiem wartości człowieka?
Kolorowe paski coraz częściej pojawiają się w szkołach
W związku z tymi rozważaniami co roku przy okazji oficjalnego zakończenia roku szkolnego i rozdania świadectw słyszy się o pedagogach, którzy decydują się docenić wszystkich uczniów, nie tylko tych z oficjalnym wyróżnieniem.
Do końca roku szkolnego jeszcze chwila, ale w mediach społecznościowych już pojawiają się zdjęcia świadectw z kolorowymi paskami. Takie świadectwa pojawiły się na profilu Egzamin Ósmoklasisty Gryzie na Facebooku razem z wyjaśnieniem symboliki każdego koloru.
Według założeń inicjatywy czerwony pasek nie znika, ale zamiast niego pojawiają się inne kolory. Każdy z nich ma symbolizować konkretną postawę lub osiągnięcie:
- niebieski – za koleżeńskość i życzliwość,
- pomarańczowy – za osiągnięcia sportowe,
- fioletowy – za kreatywność,
- granatowy – za systematyczność i wysoką frekwencję,
- zielony – za zaangażowanie w ochronę środowiska,
- żółty – za działalność społeczną i wolontariat,
- różowy – za wyjątkowo pogodne usposobienie.
„Brzmi super, co nie? Można wreszcie poczuć się docenionym za to, kim się jest, a nie tylko za to, jakie ma się stopnie. Ale uwaga – nie wszyscy są zachwyceni. Niektórzy uważają, że to sprawia, iż tradycyjny czerwony pasek przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie i jest to wręcz niesprawiedliwe dla osób, które zarywały noce na naukę” – czytamy w poście.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Czy czerwony pasek dzieli dzieci na lepsze i gorsze?
Pomysł kolorowych pasków ma swoich gorących zwolenników. Wielu rodziców zwraca uwagę, że nie każde dziecko ma szansę zdobyć czerwony pasek z uwagi na predyspozycje, talenty, ale też sytuacje losowe, które czasem uniemożliwiają pilną, systematyczną naukę.
Z drugiej strony: zdaniem przeciwników tej inicjatywy szkoła zaczyna iść w stronę nagradzania wszystkich za wszystko, a czerwony pasek traci przez to swoje wyjątkowe znaczenie i sprawia, że uzdolnieni uczniowie nie mają motywacji do nauki.
Dla jednych kolorowe paski są symbolem bardziej nowoczesnej szkoły. Dla innych dowodem na to, że coraz trudniej mówić dzieciom, że nie zawsze można być najlepszym. Zapytałam kilku znajomych mam, co one myślą o tej inicjatywie i czy zgadzają się z tezą, że wyścigi o czerwony pasek rodzin stały się też źródłem presji, porównań i niepotrzebnej rywalizacji.
Matki o kolorowych paskach. „Moje dziecko pierwszy raz poczuło się docenione”
– Mam dwóch synów, 11 i 14 lat. W zeszłym roku polonistka starszego wprowadziła w klasie symboliczne kolorowe paski, każdy oznaczał coś innego. Mój syn wrócił do domu z fioletowym paskiem, za głowę pełną pomysłów, i był dumny jak nigdy wcześniej. Nie miał czerwonego, ale pierwszy raz usłyszał od szkoły, że chociaż nie jest orłem z matmy i może nie ma pamięci do dat, to też jest wyjątkowy, też ma jakiś talent. Dla mnie to było bardzo wartościowe – mówi mi Monika.
Podobnego zdania jest Katarzyna. Choć w szkole jej córki nie ma takiej akcji, sam pomysł uważa za strzał w dziesiątkę.
– Mam córkę, która ma 12 lat. U nas w szkole czegoś takiego nie było, ale słyszałam o tej akcji i bardzo mi się podoba. Nie każde dziecko jest wybitne z matematyki czy języka polskiego. Jedne dzieci świetnie organizują pomoc dla innych, inne angażują się w wolontariat albo sport. Dlaczego tego nie doceniać? Przecież życie też nie polega wyłącznie na ocenach – uważa Katarzyna.
Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm.
– Mam syna 13-letniego i nie ukrywam, że jestem przeciwna. Czerwony pasek od zawsze oznaczał konkretną rzecz: bardzo dobre wyniki w nauce, bardzo dobre zachowanie. Jeśli zaczniemy rozdawać paski za wszystko, to za chwilę samo wyróżnienie straci sens. Nie każdy musi dostać nagrodę. Mój syn ciężko pracował na swoją średnią i uważam, że takie kombinowanie trochę odbiera wartość jego wysiłkowi – mówi Anna.
Spór, który szybko się nie skończy
Pojawienie się kolorowych pasków na świadectwach to kolejny głos w dyskusji o tym, jak wychowywać dzieci. Czy szkoła ma promować przede wszystkim wyniki, czy może także charakter, zaangażowanie i społeczne kompetencje? Czy czerwony pasek motywuje do pracy, czy niepotrzebnie dzieli uczniów? A może jedno nie wyklucza drugiego?
Jedno jest pewne – gdy zbliża się koniec roku szkolnego, temat świadectw wywołuje emocje nie tylko wśród uczniów. Coraz częściej równie gorąco dyskutują o nim rodzice. I wygląda na to, że kolorowe paski dopiero rozpoczynają tę debatę.
Czytaj także: W czerwcu szkoły świecą pustkami. MEN: „Jest obowiązek szkolny. Rodzica można zatrzymać na lotnisku”