Reklama

Syn pani Moniki chodzi do ósmej klasy. Matematyka nigdy nie była jego mocną stroną, ale – jak podkreśla mama – chłopak się nie poddał.
– Na pierwszy semestr miał 2, średnia wynosiła 2,6. Wiedziałam, że musi się poprawić i faktycznie to zrobił. Orłem to on nigdy z matmy nie był i już nie będzie, ale wiem, że mocno walczył, przykładał się, chodził na korepetycje – opowiada.

Średnia 3,7, a w e-dzienniku 1

W drugim półroczu jego oceny się poprawiły, a średnia wzrosła do 3,7. Teoretycznie można więc uznać, że nauczycielka powinna wystawić na koniec roku ocenę dostateczną.
– Dla mnie było oczywiste, że na koniec roku wyjdzie trójka. Może nie mocna, ale jednak trójka, bo on się naprawdę starał i to widać – dodaje mama chłopca.

Nauczycielka jako wstępną ocenę proponowaną wystawiła jednak niedostateczny. Z wyjaśnień pani Moniki wynika, że pedagożka uznała, że uczeń nie opanował materiału w stopniu zadowalającym. Zapowiedziała również, że nie dopuści go do egzaminu ósmoklasisty. O swojej decyzji poinformowała też matkę chłopca.

– Usłyszałam, że ona może wystawić mu jedynkę, nie dopuści go do egzaminu ósmoklasisty i że on może powtarzać klasę. Byłam w szoku, bo cyferki mówią zupełnie co innego. Według mnie ona się po prostu uwzięła i nie lubi mojego syna, bo on jest jednym z tych bardziej rozgadanych i pewnie coś musiał chlapnąć na lekcji – relacjonuje.

„Ta wiadomość była bezczelna”

Pani Monika postanowiła wyjaśnić sprawę u dyrekcji.
– Nie robiłam afery. Chciałam tylko wiedzieć, jak to możliwe przy takich ocenach – tłumaczy.

Dzień później dostała wiadomość w Librusie.
– Nauczycielka napisała, że nie życzy sobie załatwiania spraw za jej plecami i że moje zachowanie nie pomaga dziecku, które i tak nie opanowało materiału. To było bardzo nie w porządku, to było bezczelne z jej strony. Ona go po prostu nie lubi – mówi.

Czy nauczyciel może wystawić ocenę niższą niż ta obliczona ze średniej?

To jedno z najczęstszych pytań rodziców – i odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Zgodnie z przepisami Ustawy – Prawo oświatowe oraz rozporządzenia Ministra Edukacji w sprawie oceniania, średnia ocen nie jest jedynym ani decydującym kryterium. Nauczyciel ma prawo brać pod uwagę także:

  • stopień opanowania materiału,
  • postępy ucznia,
  • aktywność na lekcji i systematyczność,
  • wyniki sprawdzianów, kartkówek, prac klasowych w postaci ocen.

Oznacza to, że teoretycznie nauczyciel może wystawić ocenę inną niż ta wyliczona ze średniej, jeśli zauważa, że oceny nie oddają w pełni wiedzy ucznia i jego zaangażowania w dany przedmiot.

Jest jednak jeden kluczowy warunek – ocena musi być zgodna z zasadami oceniania określonymi w statucie szkoły i możliwa do uzasadnienia.

Czy nauczyciel może zaniżyć ocenę, bo nie lubi ucznia?

Nie. I tu przepisy są jednoznaczne. Ocenianie musi być jawne, obiektywne i sprawiedliwe. Nauczyciel ma obowiązek stosować jednolite kryteria wobec wszystkich uczniów.

Ocena nie może być formą kary ani wyrazem osobistego stosunku do ucznia – wynika wprost z zasad oceniania zapisanych w przepisach. Jeśli nauczyciel celowo zaniża – lub zawyża – ocenę z uwagi na swoją sympatię czy antypatię, łamie prawo.

Jeżeli z dokumentacji (oceny cząstkowe) wynika, że uczeń osiąga poziom dostateczny, a mimo to dostaje ocenę niedostateczną, może to być uznane za naruszenie zasad oceniania.

Co może zrobić rodzic w takiej sytuacji?

Rodzic ma konkretne narzędzia – i warto z nich korzystać. W praktyce można:

  • poprosić nauczyciela o szczegółowe uzasadnienie proponowanej oceny,
  • zażądać wglądu do prac pisemnych dziecka,
  • sprawdzić, czy ocena jest zgodna ze statutem szkoły,
  • zgłosić sprawę do dyrektora (co już zrobiła matka),
  • złożyć wniosek o egzamin sprawdzający, jeśli ocena końcowa budzi wątpliwości,
  • w ostateczności zgłosić sprawę do kuratorium oświaty.

Co ważne – jeśli uczeń otrzyma ocenę niedostateczną na koniec roku, ma prawo do egzaminu poprawkowego. Nie można go też nie dopuścić do egzaminu ósmoklasisty – to egzamin obowiązkowy dla wszystkich uczniów kończących szkołę podstawową.

– Nie odpuszczę. Nie pozwolę, żeby ktoś przekreślił jego przyszłość przez własne uprzedzenia – zapewnia pani Monika.

Zobacz także: Tegoroczne wakacje zaczną się wcześniej. Na tyle wolnego mogą liczyć uczniowie

Reklama
Reklama
Reklama