latające kleszcze strzyżaki
fot. Fotolia

Latające kleszcze (strzyżaki) kąsają w polskich lasach

Latający kleszcz nazywa się strzyżak. Jego ukąszenie długo się goi i może być niebezpieczne, gdyż strzyżaki przenoszą chorobotwórcze drobnoustroje. Zwykle żerują na zwierzętach, ale mogą też zaatakować człowieka.
Weronika Zagojska
latające kleszcze strzyżaki
fot. Fotolia
Jeśli lubicie chodzić do lasu, tak jak ja, być może już mieliście wątpliwą przyjemność poznania strzyżaków, przypominających na pierwszy rzut oka latające kleszcze. Strzyżaki to leśne owady - muchówki z rodziny narzępikowatych. Mają skrzydła, mięsiste nóżki z haczykami, płaski twardy chitynowy pancerzyk pokryty szczecinkami, który bardzo trudno rozgnieść. Są niewielkich rozmiarów - ok. 4-5 mm i koloru brązowo-brunatnego.

Latające kleszcze:

Latający kleszcz czyli strzyżak

Latające kleszcze pasożytują najczęściej na leśnych zwierzętach takich jak sarny, jelenie, łosie czy borsuki. Nie pogardzą też ptakami i czasami – podobno najczęściej przez pomyłkę – mogą rzucić się na człowieka. Strzyżak pasożytuje w sierści zwierząt, odrzuca skrzydła, pije krew i rozmnaża się na żywicielu.


Ten mały bardzo przyczepny owad (trudno go strącić ze skóry!), wyglądający jak latający kleszcz (kleszcz to pajęczak, nie owad!) jest nazywany strzyżakiem sarnim (Lipoptena cervi) lub jelenim. Potocznie, zależnie od regionu, mówi się na niego też łowik lub wesz jelenia. W Polsce występuje jeszcze drugi rodzaj tego owada, przybyły do nas najprawdopodobniej z Azji, Lipoptena fortisetosa, który nie ma polskiej nazwy.
Redakcja poleca: Kleszcz – jak wygląda kleszcz wbity w skórę i kleszcz w naturze?
Podejrzewasz, że ciebie lub dziecko ugryzł kleszcz? Nie wiesz, jak wygląda kleszcz wbity w skórę, znaleziony na ciele od razu albo np. po 24 godzinach? Pokazujemy go z bliska. Dzięki temu będziesz wiedzieć, czego szukać po spacerze. Zobacz, dlaczego warto jak najszybciej usunąć kleszcza oraz jakie choroby może przenosić.

Różne rodzaje latających kleszczy

Lipoptena cervi i fortisetosa różnią się od siebie nieznacznie – uwaga – wielkością i ilością włosków na śródpiersiu. Strzyżaki pojawiają się w lesie lub na jego obrzeżach najczęściej od czerwca do września. Jeśli jest ciepła jesień, mogą występować nawet do października/listopada. Te krwiopijne pasożyty lubią czaić się na swoich żywicieli zwłaszcza w okolicy ścieżek wydeptanych przez zwierzęta.

Uwaga! Istnieje też jeszcze jeden rodzaj owada spokrewniony ze strzyżakami o nazwie Narzępik koński (Hippobosca equina) – jest nieco większy, mniej spłaszczony i ma żółte plamki. Jest bardziej agresywny, atakuje i gryzie także człowieka, lubi pasożytować na dużych hodowlanych zwierzętach (np. koniach), ale i mniejszych domowych, takich jak psy. W odróżnieniu od strzyżaków sarnich pojawia się nie tylko w lesie i można go spotkać już od maja!

Czy strzyżaki są niebezpieczne dla człowieka?

Strzyżaki potrafią obsiąść człowieka i to całymi chmarami, czego osobiście doświadczyłam. I, mimo że nie rozmnażają się na człowieku, potrafią nieźle pogryźć, wczepiając się w skórę, włosy, wchodząc do nosa, uszu i oczu. Mogą być więc niebezpieczne zwłaszcza dla małych dzieci i alergików.

Strzyżak - Lipoptena cervi, osobnik ze skrzydłami
Strzyżak sarni (Lipoptena cervi), osobnik ze skrzydłami
(fot. Creative Commons)


Miejsce ukąszenia strzyżaka wygląda nieco inaczej niż ślad po kleszczu. Początkowo ugryzienia latającego kleszcza się nie czuje, swędzi i boli dopiero następnego dnia. Ugryzienia mogą wywołać reakcję alergiczną, zwłaszcza jeśli jest ich dużo. Po ugryzieniu na ciele najczęściej pojawia się swędząca grudka, która może utrzymywać się nawet przez okres 2-3 tygodni – do 1 roku. U niektórych osób może dochodzić do wtórnych reakcji alergicznych i utrzymujących się przez kilka miesięcy mocno swędzących rumieniowych zmian skórnych, przypominających rumień wędrujący.

Choroby przenoszone przez latające kleszcze

Jak czytamy w artykule Adama Wajraka na wyborcza.pl „Fińskie badania wskazują, że mogą one (strzyżaki - przyp.red. ) przenosić pewną chorobotwórczą bakterię zwaną Bartonella schoenbuchensis wywołującą nieprzyjemne zmiany skórne. ”
Czy latające kleszcze mogą przenosić inne choroby, zwłaszcza tak groźne jak zwykłe kleszcze? Niektóre źródła podają, jak czytamy na ŚwiatMakro.com, że strzyżaki mogą być nosicielami bakterii z rodzaju Anaplasma – powodującymi anaplazmozę oraz Borrelia - boreliozę. Czy mogą nimi zarazić człowieka? Co do tego badacze nie są zgodni, ale jako najbardziej narażonych wymienia się głównie myśliwych, którzy mają kontakt także z martwą zwierzyną. Wśród leśników krążą legendy, według których strzyżaki mogą złożyć jaja pod skórą człowieka – jednak nie ma w nich prawdy, bo samice strzyżaków wydają na świat larwę, nie składają jaj.

Ochrona przed latającymi kleszczami

Czy można się jakoś przed strzyżakami chronić? Adam Wajrak radzi, by nosić jasne barwy ochronne, bowiem latające kleszcze lubią ciemno umaszczone zwierzęta. Niestety muszę od razu zaznaczyć, że skuteczność tej metody jest niewielka. Ja zostałam przez nie pogryziona właśnie wtedy, gdy miałam na sobie bardzo jasną, niemal białą bluzę z kapturem, spryskaną jakimś popularnym antykleszczowym, antykomarowym preparatem. Po ponownym użyciu tego specyfiku w lesie, gdy latające kleszcze zaczęły atakować, miałam wrażenie, że jeszcze więcej na mnie tych owadów ląduje.

Jedyna metoda 100% uniknięcia bliskiego spotkania z latającymi kleszczami to niestety... unikanie wycieczek do lasu. Środki ostrożności, które można podjąć, gdy jednak nie chcemy zrezygnować z uroków lasu to strój uszyty ze śliskich materiałów, typu deszczak – spodnie i kurtka, czapka z siatką jak u pszczelarzy, kalosze. Wówczas latające kleszcze o wiele łatwiej będzie można zdjąć. Niestety w ciepłe dni trudno wytrzymać w tak szczelnym i nieoddychającym ubraniu w lesie.

Pogryzły mnie latające kleszcze

Podobno strzyżaki wybierają sobie swoje ofiary i nie wszystkich ludzi gryzą. Po niektórych tylko chodzą, ewentualnie wplątują się im we włosy. Ja niestety miałam to „szczęście”, że mnie jakoś od razu polubiły. Nie przejmowałam się nimi za bardzo, bo uznałam, że to jakieś małe leśne owady, które na pewno mi krzywdy nie zrobią.

Następnego dnia okazało się, że zostałam dość mocno przez nie pogryziona. I to do tego stopnia, że miałam problem z poruszaniem szyją i głową. Jestem alergikiem, co właściwie wtedy pierwszy raz się przy okazji latających kleszczy objawiło. Miejsca ugryzień na początku mocno swędziały, potem mocno spuchły i zrobiły się wręcz bolesne. Wszystkie ugryzienia strzyżaków  skupiły się w okolicy głowy i szyi, karku. Doszło do silnego powiększenia węzłów chłonnych, co utrudniało ruszanie głową, a także spowodowało ogólne złe samopoczucie i podwyższoną temperaturę. Czułam się jak przy silnym przeziębieniu lub grypie.

Strzyżak sarni (jeleni), Lipoptena cervi
Strzyżak sarni (Lipoptena cervi), osobnik bez skrzydeł, fot. Adobe Stock

Lekarz-internista, do którego się zgłosiłam, pierwszy raz słyszał o tych owadach – na szczęście w moim przypadku wystarczyło wapno, środki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Do żadnych komplikacji nie doszło. Z relacji innych pogryzionych przez latające kleszcze wiadomo jednak, że może dojść nawet do porażenia nerwu twarzowego czy trudności z oddychaniem.

Źródła: „To zwierzę mnie bierze. Strzyżaki mnie obłażą”, Adam Wajrak, wyborcza.pl, Strzyżaki (Lipoptena spp.) – muchówki, prawie jak kleszcze, Świat Makro.com

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 36 głosy

Zobacz także

Popularne tematy