Reklama

Mama podróżująca samolotem z mężem, dwójką dzieci i swoją mamą była przekonana, że zamiana miejsc będzie formalnością. Kiedy młody pasażer odmówił, nie kryła zdziwienia – szczególnie że, jak twierdzi, mężczyzna wyglądał na sympatycznego. Jej historia rozpętała dyskusję o tym, czy prośba o zamianę miejsca jest zwykłą uprzejmością, czy może już przejawem roszczeniowości.

„W szoku byłam”

Instagramerka prowadząca profil @mama_con_drama opowiedziała na Instagramie historię ze swojej podróży samolotem. Leciała razem z mężem, dwójką dzieci i swoją mamą. Rodzina miała zarezerwowany cały rząd, ale – jak wyjaśnia kobieta – nie obejmował on miejsc przy oknie. Jej mama siedziała natomiast w innym miejscu, przy oknie, bliżej wyjścia.

Autorka uznała więc, że bez problemu uda się znaleźć kogoś, kto zgodzi się na zamianę. Kiedy pojawił się pasażer siedzący przy oknie, kobieta zapytała go, czy mógłby zamienić się miejscem z jej mamą.

– Siedzę z moją córką, ona siedzi przy oknie, czyli na miejscu kolesia, który tam miał siedzieć. Przychodzi ten koleś i pytam go: przepraszam, czy mógłby się pan zamienić na miejsca z moją mamą, bo ona siedzi tam z przodu?

Mężczyzna odmówił.

– W szoku byłam. Człowiek, taki młody człowiek, sympatycznie wyglądający, więc wydawało mi się, że to będzie no problem. Nic bardziej mylnego.

Instagramerka zaczęła nawet zastanawiać się, dlaczego pasażer nie chciał usiąść gdzie indziej.

– Myślę, że ten człowiek pierwszy raz leciał samolotem i bardzo mu zależało na tym, żeby siedzieć przy oknie.

Na tym jednak nie zakończyła swojej historii. Dodała również, że mężczyzna prawdopodobnie nie wie, jak wygląda podróżowanie obok małego dziecka.

– Myślę też, że on nigdy nie podróżował samolotem, siedząc obok małego dziecka, i na pewno już nigdy więcej nie popełni tego błędu.

Internauci skrytykowali mamę. „Siadasz tam, gdzie jest TWOJE miejsce”

Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komentarzy. I bardzo szybko okazało się, że internauci zupełnie inaczej odebrali historię niż autorka.

  • „Jakim trzeba być burakiem, by dziwić się, że ktoś chce siedzieć na swoim miejscu? Nauczmy się wreszcie: siadasz tam, gdzie jest TWOJE miejsce. Oczywiście, można poprosić o zmianę, ale to dobra wola. Jest masę powodów, dlaczego ludzie nie chcą się zamienić. Jakiś nowy polski sport, tym razem obciachowy – zamiana miejsc w samolocie”.
  • „Jestem zagorzałą przeciwniczką takiej zamiany. Przede wszystkim przez roszczeniowość matek. Mogła wykupić pani miejsca dla całej pięcioosobowej rodziny. Nie zrobiła tego pani, proszę nie wypowiadać się na temat tego młodego człowieka – że pierwszy raz leciał, że chyba nie wie, co to znaczy podróżować z dzieckiem. Pani wie i jednak nie zaplanowała pani wszystkiego”.
  • „Kocham takie dramy w wykonaniu dorosłych kobiet, które z jakiegoś powodu uważają, że świat leży u ich stóp. No szok, że człowiek może się zgodzić lub odmówić. To na pewno oznacza, że leci pierwszy raz samolotem. I ta dziwna satysfakcja, że ktoś przez moje dziecko miał trudny lot. Nigdy nie zrozumiem takich ludzi”.
  • „Ja się kiedyś zamieniłam z parką, chociaż miałam super miejsce i wolny fotel. Wylądowałam pośrodku ludzi dosyć przy kości, którzy zajmowali sporo miejsca i jeszcze kładli mi głowę na ramiona podczas spania. Dlatego również bym się więcej nie zamieniła. Miejsca można dokupić, tylko właśnie – za nie się płaci. Proszę przestać myśleć, że to jest czyjś obowiązek robić pani przysługę, bo to jest przysługa, a nie takie oczywiste zachowanie, jak pani uważa”.

Ta historia z samolotu miała dalszy ciąg

Historia nie zakończyła się jednak na jednym nagraniu. Instagramerka opublikowała kolejną rolkę, w której przyznała, że jest zaskoczona skalą reakcji. Mówiła o rozpętanej wokół jej historii „g*wnoburzy” i tłumaczyła, że wcale nie miała pretensji do mężczyzny o to, że odmówił zamiany.

Jej zdaniem zdziwiło ją przede wszystkim to, że młody pasażer nie chciał usiąść z dala od „drącego się” dziecka. W jej ocenie mógł przecież przewidywać, że podróż obok małego dziecka może oznaczać więcej hałasu.

Co ciekawe, ostatecznie udało się znaleźć osobę, która zgodziła się na zamianę. Inny pasażer bez problemu zamienił się miejscami z mamą autorki. Co więcej, został później przesadzony do pierwszej klasy, ponieważ miejsce, które zajął, miało zepsuty fotel.

Czy naprawdę chodziło o jedno miejsce?

Ta historia po raz kolejny pokazuje, jak łatwo zwykła prośba o zamianę miejsc w samolocie może przerodzić się w konflikt.

Sama prośba nie wydaje się przecież niczym niewłaściwym. Pasażer może zapytać, czy ktoś zechce się zamienić. Druga osoba ma jednak dokładnie takie samo prawo odpowiedzieć „nie” – bez konieczności tłumaczenia się i bez bycia posądzaną o brak empatii.

Problem zaczyna się wtedy, gdy dobrowolna przysługa zostaje potraktowana jak coś, co się po prostu należy. Chyba właśnie to najbardziej podzieliło internautów. Nie fakt, że mama chciała usiąść z rodziną, ale jej zdziwienie, że ktoś może nie mieć na to ochoty.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...