300 zł za wychowawstwo to za mało. Nauczyciele chcą podwyżki dodatku do 1500 zł
Ustawowe minimum dodatku za wychowawstwo od lat wynosi 300 zł brutto, a obowiązków wychowawcy wciąż przybywa – i coraz mniej nauczycieli chce się tej funkcji podejmować. Związki zawodowe domagają się teraz kwot od 700 do nawet 1500 zł miesięcznie, ale samorządy studzą nadzieje, wskazując na chroniczny brak pieniędzy na oświatę.

Wychowawca klasy to dziś jedna z najbardziej obciążających funkcji w szkole, a wynagrodzenie za nią od lat pozostaje symboliczne. Ustawowe minimum dodatku za wychowawstwo wynosi 300 zł brutto miesięcznie i właśnie tyle wypłaca większość samorządów. Związkowcy przekonują, że to stanowczo za mało i domagają się kwot sięgających nawet 1500 zł, co byłoby pięciokrotnością obecnej stawki. O sprawie jako pierwszy napisał „Portal Samorządowy”.
Związkowcy chcą podwyżki dodatku nawet do 1500 zł
Rozpiętość postulatów jest bardzo duża. Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata” chciałby powiązać stawkę z pensją nauczyciela dyplomowanego. Jak ocenia przewodniczący związku Sławomir Wittkowicz, minimalny dodatek powinien wynosić 10 proc. wynagrodzenia nauczyciela dyplomowanego, ale kwota 1000, a nawet 1500 zł nie byłaby jego zdaniem wygórowana, bo „wtedy zaangażowanie nauczyciela do konkretnych zadań miałoby swoją rzeczywistą wartość”.
Oświatowa „Solidarność” postuluje z kolei dodatek na poziomie 15 proc. wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela mianowanego, czyli około 1000 zł, i chce zapisania tego wprost w ustawie. Wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Krzysztof Wojciechowski tłumaczy to rosnącą biurokracją, lawinowo zwiększającą się liczbą dzieci z opiniami i orzeczeniami o specjalnych potrzebach oraz postawą rodziców, którzy „permanentnie domagają się informacji o swoim dziecku, niejednokrotnie robiąc nauczycielowi problemy, jeśli ten nie odpowie od razu”.
Związek Nauczycielstwa Polskiego jeszcze niedawno mówił o 500 zł, a wiceprezes ZNP Urszula Woźniak wskazuje teraz minimum 700 zł. Zaznacza przy tym, że samorządy powinny to uwzględniać, tworząc regulaminy wynagradzania.
Dyrektorzy: coraz mniej chętnych do prowadzenia klasy
Problem dostrzegają też dyrektorzy szkół. Marek Pleśniar, dyrektor Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, podkreśla, że wychowawstwo „powinno być doceniane”, bo to „bardzo ważna rola, która sprawia, że nauczyciel staje się w pełni nauczycielem”. W praktyce jednak coraz mniej osób chce obejmować tę funkcję, bo obowiązków przybywa, a gratyfikacja pozostaje niewielka. Zdaniem Pleśniara dodatek rzędu 1000 zł byłby jednocześnie formą realnej podwyżki dla nauczycieli, choć sam ocenia takie rozwiązanie jako mało realne.
Codzienność opisuje Janusz Makuch, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Szczyrku, według którego powierzanie dziecka wychowawcy „za marne pieniądze nikomu nie służy”. „Rodzice zawracają głowę wszystkimi sprawami. I chcą odpowiedzi natychmiast. Dlatego zabroniłem moim nauczycielom podawać im prywatne numery telefonów do kontaktu. Wprowadziłem też zasadę, że rodzice mogą kontaktować się przez dziennik do godziny 18:00, nie później. Ale co to daje? Nic. Rodzice oczekują od wychowawcy, żeby on był w każdej chwili do ich dyspozycji. Za 350 zł miesięcznie, bo taki dodatek udało nam się wywalczyć” – mówi Makuch.
Zdaniem dyrektora ze Szczyrku jedna stawka dla wszystkich się nie sprawdza. Wskazuje na różnicę między pracą wychowawczyni klas 1-3, która przez trzy lata jest dla uczniów niemal drugą mamą, a nauczycielem prowadzącym klasy 4-8. „Ten dodatek powinien być określony w widełkach od tych ustawowych 300 zł do nawet 1500 zł, tak żeby dyrektor, wiedząc, jaką sytuację ma dany nauczyciel w klasie, mógł zdecydować o wysokości dodatku” – konkluduje.
Samorządy odpowiadają: nie ma z czego podnosić stawek
Inaczej patrzą na sprawę samorządowcy. Grzegorz Cichy, przewodniczący Unii Miasteczek Polskich, przekonuje, że w małych miejscowościach obecna kwota bywa wystarczająca – klasy są często mniej liczne, warunki lokalowe dobre, a nauczycielom przysługuje dodatek wiejski w wysokości 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego, jeśli szkoła leży w miejscowości poniżej 5 tys. mieszkańców. Cichy dopuszcza jednak różnicowanie dodatku, na przykład według progu 15 uczniów w klasie. Barierą pozostaje skala: przy kilkuset zatrudnionych nauczycielach, z których znaczna część pełni funkcję wychowawcy, w skali roku robi się z tego poważna kwota, a pieniędzy na oświatę – jak zaznacza – zawsze brakuje.
Przeciwny sztywnym regulacjom jest też prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński, który chce zostawić decyzję lokalnym wspólnotom. Jak tłumaczy, Ciechanów ze środków własnych dokłada do oświaty poniżej 30 proc., „a więc najmniej spośród większości polskich miast”, i nie brakuje mu nauczycieli, jak np. Warszawie czy Krakowie. Jego zdaniem to metropolie z brakami kadrowymi powinny móc podnosić dodatki, by zachęcić do pracy, a samorządy bez takiego problemu nie powinny być zmuszane do stawek oderwanych od lokalnego rynku pracy.
Warszawa płaci 530 zł, reszta w przedziale 300-400 zł
Mapa wypłat pokazuje, jak niewielkie są dziś różnice. Najwięcej płaci Warszawa, gdzie dodatek za wychowawstwo podniesiono do 530 zł brutto z mocą wsteczną od 1 lutego 2025 r. Tuż za stolicą plasuje się kilka miast ze stawką 500 zł – do tej grupy dołączył m.in. Radom, gdzie od 1 września dodatek wzrósł z 300 do 500 zł. Pozostałe gminy, miasta na prawach powiatu i powiaty mieszczą się w przedziale 300-400 zł.
Dodatek za wychowawstwo pobiera dziś ponad 248 tys. nauczycieli. Choć jego wysokość uchwalają rady gmin, miast i powiatów, w praktyce wszystko sprowadza się do budżetu państwa – a środków przeznaczanych na oświatę, mimo zmiany systemu finansowania dochodów samorządów, wciąż nie starcza na pokrycie wydatków. Na 2026 r. MEN skierowało do konsultacji projekt rozporządzenia przewidujący jedynie 3-proc. wzrost minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego, odrzucając postulat 15-proc. podwyżki zgłaszany przez ZNP. Na razie nic nie wskazuje więc, by dodatek za wychowawstwo miał wielokrotnie wzrosnąć.
Źródła: portalsamorzadowy.pl, money.pl, rynekzdrowia.pl
Zobacz także:
- Kalendarz roku szkolnego 2026/2027: kiedy zaplanować urlop, żeby nie zostać z dzieckiem bez opieki?
- Wakacje tak jak ferie. Podział na tury, województwa i sztywny harmonogram. MEN wyjaśnia
- Nauczyciele nie biorą jeńców: od września zmiany w szkołach. „Żadnych wycieczek, festynów, zebrania z rodzicami do 15”