Reklama

Nowy rok szkolny 2026/2027 ma przynieść kolejne zmiany w polskiej edukacji. W szkołach pojawią się nowe rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Edukacji, nauczyciele będą pracować z odchudzoną podstawą programową w części przedmiotów, a równolegle przygotowywane są kolejne etapy reformy.

Jednak wielu pedagogów przekonuje, że największym problemem nie są nowe przepisy, lecz narastające zmęczenie i poczucie, że od lat oczekuje się od nich coraz więcej przy niewystarczającym wsparciu. Symbolicznym wyrazem tych nastrojów stał się wpis opublikowany na facebookowym profilu „NIE dla chaosu w szkole”, społecznej inicjatywy działaczy, którzy od lat komentują zmiany w oświacie i publikują analizy dotyczące funkcjonowania polskich szkół.

Nauczyciele będą pracować tak, jak im płacą

To właśnie tam opublikowano zrzut anonimowego komentarza, którego autor – z kontekstu wynika, że jest nauczycielem – napisał:

„U nas od września będziemy realizować tylko to, co w podstawie. Żadnych wycieczek, festynów, zebrania z rodzicami tylko w godzinach pracy do 15:00. Z tego, co mi wiadomo, nauczyciele w niektórych szkołach okolicznych też będą tak robić. Minimum, tak jak wypłata”.

Choć nie ma dowodów, że podobne działania będą prowadzone na szeroką skalę, sam wpis wywołał ogromne emocje. Pod postem pojawiło się ponad 1000 komentarzy. Część internautów stanęła po stronie nauczycieli, argumentując, że od lat wykonują wiele obowiązków wykraczających poza pensum i formalny zakres pracy. Inni nie kryli oburzenia, twierdząc, że to uczniowie i rodzice zapłacą za frustrację dorosłych. Nie zabrakło też głosów, że jeśli ktoś nie jest zadowolony z pracy w szkole, powinien po prostu... zmienić zawód.

Cichy protest uderzy w uczniów?

Skąd bierze się tak silne rozgoryczenie? Nauczyciele od dawna zwracają uwagę, że ich praca nie kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem. Przygotowywanie lekcji, sprawdzanie klasówek, dokumentacja, szkolenia, zebrania z rodzicami, organizacja wycieczek, akademii, festynów czy konkursów bardzo często odbywają się poza godzinami pracy w szkole. Wielu pedagogów podkreśla, że znaczna część tych działań nie jest dodatkowo wynagradzana, a jednocześnie społeczne oczekiwania wobec szkoły stale rosną.

Na nastroje wpływają również kolejne reformy. Od września 2026 roku szkoły funkcjonują już po następnych zmianach w podstawach programowych i organizacji nauczania, a środowisko nauczycielskie przygotowuje się do wdrażania kolejnych elementów zapowiadanej reformy edukacji. Wielu pedagogów przyznaje, że zamiast stabilności od lat muszą dostosowywać się do nowych wymagań, często bez odpowiedniego czasu na przygotowanie.

Dyskusja pod wpisem pokazała, jak bardzo podzielone są opinie na temat kondycji polskiej szkoły. Dla jednych nauczyciele od dawna pracują ponad siły i mają prawo postawić granice. Dla innych szkoła to nie tylko realizacja podstawy programowej, ale także wycieczki, wydarzenia, rozmowy z rodzicami i budowanie szkolnej wspólnoty. Jeśli podobne głosy będą pojawiać się coraz częściej, jesień 2026 może okazać się kolejnym trudnym sprawdzianem dla całego systemu edukacji.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...