„Przygody Tomka Sawyera” powinny być zakazane? „Przez tę lekturę mój syn wyrośnie na kombinatora”
Czy szkolna lektura może zmienić dziecko nie do poznania? Napisała do nas mama 4-klasisty, która nie kryje oburzenia. Jej zdaniem klasyczna powieść o Tomku Sawyerze bardziej szkodzi, niż wychowuje.

„Przygody Tomka Sawyera” to jedna z tych książek, które od lat znajdują się w szkolnym kanonie. Najczęściej sięgają po nią uczniowie klas 4–6 szkoły podstawowej – czyli dzieci w wieku, w którym dopiero uczą się rozumieć zasady, autorytety i konsekwencje własnych działań.
Na pierwszy rzut oka to niewinna, pełna humoru opowieść o dzieciństwie, przyjaźni i przygodach. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przyjrzymy się bliżej głównemu bohaterowi. Tomek kłamie, manipuluje, unika obowiązków, sprytnie omija zasady i często robi dokładnie to, czego mu zabraniają dorośli. Dla jednych to realistyczny obraz dzieciństwa. Dla innych – niepokojący wzorzec.
Do naszej redakcji trafił list od zaniepokojonej mamy ucznia czwartej klasy. Jej zdaniem wpływ lektury był natychmiastowy i wyraźny.
List matki: „Mój syn zaczął się buntować”
„Nie poznaję własnego dziecka. Mój syn zawsze był spokojny, słuchał poleceń, nie sprawiał większych problemów. Odkąd przeczytał ‘Tomka Sawyera’, coś się zmieniło. Zaczął dyskutować z każdym poleceniem, podważać to, co mówię, a kiedy proszę go o pomoc, słyszę tylko: ‘zaraz’ albo ‘nie chce mi się’. Dokładnie jak ten chłopiec z książki.
Najbardziej przeraziło mnie to, że on zaczął traktować to jako coś zabawnego. Kiedy zwracam mu uwagę, uśmiecha się i mówi, że przecież Tomek też tak robił. Ostatnio próbował nawet ‘sprytnie’ uniknąć obowiązków, przekonując młodszą siostrę, żeby zrobiła coś za niego.
Czy naprawdę chcemy, żeby nasze dzieci uczyły się takich zachowań? Szkoła powinna wspierać wychowanie, a nie je podważać. Dla mnie to niedopuszczalne, że taka książka wciąż jest obowiązkowa”.
Czy naprawdę jest się czego bać?
Rozumiemy emocje rodziców – szczególnie wtedy, gdy widzą zmianę w zachowaniu dziecka. Warto jednak spojrzeć na tę lekturę szerzej.
Historia Tomka nie jest instrukcją, jak się zachowywać, ale opowieścią o dorastaniu. Bohater popełnia błędy, łamie zasady i testuje granice – dokładnie tak, jak robią to dzieci w rzeczywistości. Kluczowe jest jednak to, że z czasem uczy się odpowiedzialności, odwagi i empatii.
To także książka, która może być świetnym punktem wyjścia do rozmowy. O tym, dlaczego niektóre zachowania są zabawne tylko na papierze, o konsekwencjach decyzji i o tym, czym jest prawdziwa odwaga.
Zamiast więc usuwać ją z listy lektur, może lepiej czytać ją razem z dzieckiem – i rozmawiać. Bo to właśnie w tych rozmowach kryje się największa wartość.
Napisz do nas: redakcja@mamotoja.pl
Zobacz także: Nauczycielka: „Poprosiłam, by uczeń starł tablicę. Po jego słowach osłupiałam”. Oto skutki bezstresowego wychowania