Leoś wrócił z przedszkola głodny. „Nie dali mi obiadu, bo mnie nie zauważyli”. Reakcja mamy może zdziwić
„Dawali Ci jeść w przedszkolu” – pyta synka zatroskana mama. Chłopiec kręci głową i odpowiada: „Tylko innym dzieciom, a mi nie”. Co byś zrobiła w takiej sytuacji? Rozkręciła aferkę, a może... porozmawiała z nauczycielkami?

Mama nie odpuszcza. Dopytuje, dlaczego mały Leoś chodził głodny, kiedy inne dzieci zajadały się przedszkolnym obiadkiem. „Dlatego, że mnie nie zauważyli”. Mama kontynuuje: „Naprawdę Cię nie zauważyli i nie dali Ci jeść?”. Na to Leoś, całkowicie niewzruszony, odpowiada pewnie: „Tak”.
Właśnie tę rozmowę z synem pokazała na swoim profilu na Instagramie Alex Ramos, psycholożka, podcasterka i twórczyni internetowa. Przy pierwszej publikacji filmik wyświetlono prawie 5 mln razy. Przy kolejnej zdobyła już 200 tys. wyświetleń i liczba ta stale rośnie. Uroczy maluch, który z przedszkola wraca z pustym brzuszkiem, musiał trafić do szerokiego grona odbiorców. Tylko czy ten brzuszek rzeczywiście był pusty? No właśnie.
„Mamusiu, w przedszkolu zabrakło dla mnie jedzenia”
W dalszej części filmu instagramerka wyjaśnia, skąd wiedziała, że nie musi wszczynać awantury w placówce, która rzekomo „głodzi” jej dziecko: ma pewność, że w przedszkolu, do którego chodzi Leoś, personel słucha dzieci. A skoro słucha, to rozumie ich potrzeby. Na koniec filmu mama dodała żartobliwie, że nie ma tam limitowanych dokładek, a po nagraniu, które udostępniła, możemy przypuszczać, że Leon problemów z apetytem nie ma.
Sam post powstał w ramach współpracy i miał uwrażliwić rodziców, by wybierali tylko te placówki, którym mogą zaufać w 100 procentach. W końcu powierzają obcym ludziom to, co mają najważniejsze: własne dziecko. Zabawna scenka świetnie jednak oddaje pewien etap rozwoju, przez który przechodzi każde dziecko: fazę kłamania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Dzieci nie rozumieją, czym jest kłamstwo
Małe dzieci często opowiadają historie, które z perspektywy dorosłych brzmią jak kłamstwa. Psychologowie podkreślają jednak, że nie są one przejawem złej woli czy próbą manipulacji, lecz naturalnym etapem rozwoju poznawczego i emocjonalnego. U przedszkolaków nakłada się na siebie kilka ważnych procesów:
- Rozwój wyobraźni – dzieci chętnie uzupełniają rzeczywistość fantazją, a granica między tym, co wydarzyło się naprawdę, a tym, co sobie wyobraziły, bywa jeszcze płynna.
- Kształtowanie się rozumienia perspektywy innych osób – maluch odkrywa, że inni ludzie mają własne myśli i przekonania, na które można wpływać słowami.
- Budowanie poczucia sprawczości i autonomii – dziecko uczy się, że może podejmować decyzje i próbować osiągać swoje cele, np. zdobyć dodatkową porcję jedzenia czy uniknąć przykrych konsekwencji.
- Stopniowe poznawanie norm moralnych – pełne zrozumienie, czym jest świadome kłamstwo i dlaczego jest niewłaściwe, rozwija się dopiero z wiekiem.
Jednocześnie warto pamiętać, że dziecięcych opowieści nie należy z góry bagatelizować. Nawet jeśli maluch jest w wieku, w którym fantazjowanie i „niewinne kłamstewka” są czymś naturalnym, rodzice powinni uważnie go słuchać i dopytywać o szczegóły.
Jeśli jakaś historia budzi niepokój, powtarza się lub dotyczy bezpieczeństwa czy dobrostanu dziecka, należy ją potraktować poważnie i wyjaśnić sytuację – na przykład porozmawiać z nauczycielem lub wychowawcą. Uważność i otwartość pomagają budować zaufanie i sprawiają, że dziecko wie, że zawsze może liczyć na wsparcie swoich rodziców. Dodatkowo: uczy się, że zawsze jest słyszane.
Czytaj także: