Dzieci przestały czytać? Wyniki tego badania mocno zaskakują
Młodzi przestali czytać? To mit. Dzieci i nastolatki nadal sięgają po książki, a tradycyjny papier wciąż wygrywa ze smartfonami - co potwierdzają najnowsze badania Uniwersytetu SWPS.

Wokół czytelnictwa dorastającego pokolenia urosło wiele krzywdzących mitów. Często z góry zakładamy, że generacja wychowana ze smartfonem w dłoni nie potrafi skupić się na dłuższą chwilę i wybiera wyłącznie pobieżne treści z sieci. Diagnoza pedagogiczna przeprowadzona w roku szkolnym 2025/2026 pod kierunkiem dr. Piotra Rycielskiego z Centrum Badań nad Bullyingiem Uniwersytetu SWPS na reprezentatywnej grupie blisko 24 tysięcy uczniów wyraźnie temu przeczy. Jak podkreśla psycholog, czytanie wciąż żyje, ma się dobrze i dla większości młodych stanowi ważny element codzienności.
Papier wciąż jest w modzie
Choć młodzi ludzie dorastali w otoczeniu ekranów, to właśnie tradycyjna książka drukowana pozostaje ich absolutnym faworytem. Aż 61,3% badanych wskazujących swoje preferencje jednoznacznie stawia na wydania papierowe.
Nowe technologie wcale nie wyparły tradycji - po prostu dały młodym nowe możliwości. Młodzież podchodzi do lektury niezwykle elastycznie, nie widząc sprzeczności między zróżnicowanymi formatami:
- 61,3% stawia na tradycyjną książkę papierową,
- 51,7% chętnie słucha audiobooków (np. podczas podróży czy spacerów),
- 34,9% deklaruje korzystanie z e-booków i czytników.
- Formaty te oczywiście nie muszą rywalizować. Są różnymi drogami dostępu do tekstu: lekturą, słuchaniem podczas podróży czy korzystaniem z książki na czytniku. Promując czytelnictwo, powinniśmy uwzględniać to zróżnicowanie, pamiętając o preferencji książki papierowej - wyjaśnia dr Piotr Rycielski, psycholog z Centrum Badań nad Bullyingiem Uniwersytetu SWPS.
Efekt BookToka: jak internet napędza miłość do papieru
Warto zauważyć, że powrót do tradycyjnej książki to nie przypadek, ale efekt szerszego trendu kulturowego. Dużą rolę odgrywają tu media społecznościowe - a zwłaszcza społeczności takie jak #BookTok na TikToku czy #BookStagram na Instagramie.
To tam młodzi ludzie polecają sobie nawzajem powieści, tworzą estetyczne recenzje i dzielą się emocjami po przeczytaniu kolejnych rozdziałów. Co ciekawe, w tych przestrzeniach obawę przed „grubą książką” zastąpiła moda na zbieranie pięknych wydań, barwionych brzegów i tworzenie domowych biblioteczek. Technologia, zamiast zabić czytelnictwo, stała się narzędziem do budowania wokół niego zaangażowanej wspólnoty.
Co ląduje na półkach?
To, po co sięgają młodzi czytelnicy, pokazuje jak zróżnicowane i dojrzałe mają potrzeby. W szkole podstawowej punktem odniesienia wciąż pozostaje klasyka gatunku z Harrym Potterem na czele. Dziewczęta chętnie sięgają po serię Wojownicy czy Opowieści z Narnii, z kolei chłopcy wybierają Dziennik cwaniaczka, Hobbita oraz Akademię pana Kleksa.
Z wiekiem te preferencje mocno ewoluują. W szkołach średnich dziewczęta pasjonują się dynamicznymi powieściami młodzieżowymi i fantastyką (jak Igrzyska śmierci czy cykl o Percym Jacksonie), podczas gdy chłopcy wybierają Wiedźmina oraz mroczniejsze realia. Obok klasycznego kanonu i komiksów rośnie też zainteresowanie książkami poruszającymi wyzwania współczesności - ogromną popularnością cieszą się choćby powieści dotykające relacji człowieka ze sztuczną inteligencją.
Szkolny „dołek” i dojrzały powrót do lektury
Samo nastawienie do czytania zmienia się wraz z wiekiem. Największy entuzjazm wykazują uczniowie najmłodszych klas - w czwartej klasie podstawówki aż 63,4% dzieci zadeklarowało, że lektura sprawia im przyjemność. Potem następuje jednak zauważalny kryzys: w ósmej klasie wskaźnik ten spada do 48,1%. W tym samym czasie drastycznie maleje też sympatia do biblioteki szkolnej (z blisko 72% w IV klasie do zaledwie 41% w VIII).
Przełom następuje jednak w szkole średniej. W liceum wskaźnik przyjemności z czytania ponownie rośnie - od 54% w pierwszej klasie do aż 68% w klasie maturalnej. Młodzież wchodzi wówczas w etap większej samodzielności, zaczyna szukać w książkach odpowiedzi na trudne pytania o własną tożsamość i wybiera pozycje zgodne z własnymi zainteresowaniami, a nie odgórnym nakazem.
Ważny jest tekst, nie liczba stron
Najważniejszy wniosek płynący z badań jest prosty: alarmistyczne wizje o „pokoleniu, które nie czyta” są mocno przesadzone. Kluczem do podtrzymania tej pasji jest odejście od przymusu na rzecz swobody wyboru i otwartości na różne formaty. Jak podkreślają eksperci, w czytelnictwie nie chodzi przecież o odhaczanie kolejnych pozycji z listy lektur, lecz o kształtowanie wrażliwości, umiejętności myślenia i zdolności do patrzenia na świat z perspektywy drugiego człowieka.