"Nie chcę iść do szkoły". To zdanie może paść jeszcze przed 1 września, ale również kilka dni czy tygodni po rozpoczęciu roku. Pierwszy odruch rodzica? Przekonywać, pocieszać, tłumaczyć, że przecież "będzie dobrze". Tymczasem warto zrobić coś zupełnie innego.

"Nie chcę" to dopiero początek rozmowy

Kiedy dziecko mówi, że nie chce iść do szkoły, nie warto od razu odpowiadać: "musisz", "zobaczysz, będzie fajnie" albo "pójdziesz i ci przejdzie". Najpierw spróbujmy sprawdzić, co właściwie oznacza to "nie chcę". Czy dziecku po prostu trudno wrócić do obowiązków po wakacjach? Jest smutne? Czegoś się boi? Złości się? A może wydarzyło się coś konkretnego?

Beata Sawoń zwraca uwagę, że czasem najważniejsze jest samo uznanie emocji dziecka. Możemy powiedzieć: "Rozumiem, że nie chcesz. Powiesz mi, co jest w tym dla ciebie trudne?". Nie musimy natychmiast poprawiać mu humoru ani znajdować rozwiązania.

Dla nas drobiazg, dla dziecka ogromny problem

To szczególnie ważne, gdy dziecko początkowo cieszyło się na szkołę, a po kilku dniach nagle oznajmia: "Nienawidzę szkoły, więcej tam nie pójdę". Za takim komunikatem może kryć się konflikt z kolegą, trudność z nauką, zmiana nauczyciela, ale również sytuacja, która dorosłemu wydaje się zupełnie błaha. Dla dziecka, które bardzo przeżywa porażki, nieudane zadanie albo zapomnienie czegoś do szkoły może wiązać się ze wstydem i silnym stresem. Dlatego zamiast oceniać wagę problemu z własnej perspektywy, warto dowiedzieć się, jak widzi go dziecko.

Kiedy niechęć do szkoły powinna zaniepokoić?

Jednorazowe "nigdy więcej tam nie pójdę" wypowiedziane w emocjach nie musi oznaczać poważnego problemu. Większą uwagę warto zwrócić na sytuację, w której niechęć do szkoły utrzymuje się i zaczyna wpływać na inne obszary życia dziecka. Obserwujmy m.in. zmiany apetytu, problemy ze snem lub nadmierną senność, wycofanie, zmianę codziennego zachowania czy relacji z rówieśnikami. Jeśli widzimy, że dziecko przez dłuższy czas jest po prostu "inne niż zwykle", warto poszukać przyczyny i w razie potrzeby zwrócić się po pomoc.

Najważniejsza rada na początek roku szkolnego? Beata Sawoń wymienia trzy rzeczy: spokój, cierpliwość i zaufanie do własnego dziecka. Ono często pokaże nam, czego potrzebuje, trzeba tylko dać mu przestrzeń, żeby mogło to zrobić.

Całą rozmowę z Beatą Sawoń obejrzysz na YouTube Mamotoja.

Artykuł powstał przy współpracy z Apart.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Loading...