WIDEO…
Na razie wie tylko, że gdy wychodzi na boisko, chce być jeszcze lepszy. Właśnie dla niego.
1. Co ci się najbardziej podoba w byciu tatą?
Chciałbym odpowiedzieć jednym słowem: wszystko. Taka jest prawda! Nie miałem pojęcia, że dzielenie z żoną domowych obowiązków dotyczących opieki nad Maksymem będzie tak wciągające. Sprawia mi radość przewijanie, kąpanie, karmienie. Po prostu nie ma rzeczy, do której nie wziąłbym się z zapałem. I trochę żałuję, że czasami mam na to za mało czasu. Jestem zawodowym piłkarzem, mnóstwo trenuję, często wyjeżdżam. Chciałbym zmienić swój kalendarz, by więcej być z synem.
2. Czego boisz się jako tata?
Boję się, że ominie mnie wiele wspaniałych chwil z życia synka. Jest także we mnie strach, czy zrobię wystarczająco dużo, byśmy mieli ze sobą dobry kontakt w przyszłości. Ale obiecuję: będę się starał z całych sił. Wiem, jakie to ważne!
3. Czego przede wszystkim chciałbyś nauczyć Maksyma?
Gry w piłkę. Nie, żartuję oczywiście. Chciałbym, by odnalazł się w jakimś sporcie, ale nie będę mu niczego narzucać. Chciałbym też nauczyć Maksyma szczerości i otwartości: by miał do ludzizaufanie i nie bał się.
4. Co cię zaskoczyło po narodzinach dziecka?
To, jak nagle wszystko podporządkowuje się dziecku i jaką radość można z tego czerpać. Nawet kiedy teraz wychodzę na boisko, gram także dla synka. Myślę o nim bardzo dużo. Mam bzika...
Marcin Kowalski
Fot. Łucja Śmiejka