Reklama

Wrzesień dla rodziców oznacza kompletowanie wyprawki, podpisywanie ubrań i pierwsze poranne rozstania z dzieckiem. Dla nauczycielek przedszkola to początek kolejnego intensywnego roku. Zapytaliśmy trzy nauczycielki z różnych placówek, czego najbardziej obawiają się przed nowym rokiem przedszkolnym. Odpowiedzi były zaskakująco zgodne.

„Coraz mniej uczymy, coraz więcej wypełniamy”

Pierwsza z rozmówczyń, pani Dorota, pracuje w przedszkolu od 18 lat.

– Gdy zaczynałam pracę, większość dnia spędzałam z dziećmi. Dzisiaj mam wrażenie, że coraz większą część czasu zajmuje dokumentacja. Arkusze, obserwacje, sprawozdania, plany, raporty... Papierów przybywa szybciej niż dzieci.

Jak przyznaje, najbardziej boli ją to, że obowiązków jest coraz więcej, a wynagrodzenie nie nadąża za odpowiedzialnością.

– Rodzice powierzają nam swoje największe skarby. Odpowiadamy za bezpieczeństwo, rozwój, emocje i zdrowie dzieci. Tymczasem wiele osób wciąż uważa, że w przedszkolu tylko się bawimy. Chciałabym, żeby choć raz zobaczyli, jak wygląda nasz dzień.

„Nie jestem w stanie relacjonować ośmiu godzin minuta po minucie”

Jeszcze więcej emocji wzbudzają... rodzice.

– Nie boję się wymagających dzieci. Boję się rodziców, którzy oczekują, że przez cały dzień będziemy prowadzić dla nich transmisję na żywo – mówi pani Monika.

Przyznaje, że takich sytuacji jest coraz więcej.

– Są rodzice, którzy codziennie pytają, ile dokładnie dziecko zjadło. Ale nie: „czy zjadło obiad”, tylko: „czy zjadło trzy czy pięć łyżek zupy?”, „ile ziemniaków?”, „czy wypiło cały kompot?”. Potem padają kolejne pytania: ile razy było w toalecie, czy zrobiło kupę, z kim siedziało przy stoliku, kto pierwszy zabrał zabawkę, ile minut spało podczas leżakowania i dlaczego nie więcej.

Nauczycielka podkreśla, że rozumie troskę rodziców.

– Gdy dziecko dopiero zaczyna przygodę z przedszkolem, to naturalne, że rodzice się martwią. Ale kiedy przy trzydziestce dzieci w grupie jedna osoba oczekuje szczegółowego raportu z każdej godziny, zwyczajnie brakuje na to czasu. Ten czas powinniśmy poświęcać dzieciom, a nie odtwarzaniu całego dnia z pamięci.

Dodaje, że najbardziej męczy ją przekonanie części rodziców, że nauczycielka powinna być dostępna praktycznie bez przerwy.

– Wiadomości późnym wieczorem, pytania w weekend, oczekiwanie natychmiastowej odpowiedzi. Granica między pracą a życiem prywatnym coraz bardziej się zaciera.

„Najbardziej wykańczają konflikty między dorosłymi”

Trzecia rozmówczyni, pani Agata, mówi o problemie, o którym rzadko mówi się publicznie.

– Dzieci bardzo szybko wyczuwają atmosferę. Jeśli między pracownikami są napięcia, to one też to odczuwają.

Jak podkreśla, konflikty w zespole zdarzają się w każdej pracy.

– Czasem chodzi o podział obowiązków, czasem o różnice charakterów, czasem o zwykłe przemęczenie. Problem w tym, że w przedszkolu nie możemy pozwolić sobie na gorszy dzień. Dzieci potrzebują spokojnych, uśmiechniętych dorosłych, nawet jeśli za kulisami nie wszystko działa idealnie.

Według niej dobre relacje między pracownikami są równie ważne jak współpraca z rodzicami.

– Rodzice często pytają, dlaczego dziecko nie chce iść do przedszkola. Czasem przyczyną nie jest adaptacja ani grupa, ale napięcie, które dzieci po prostu wyczuwają.

Dzieci są najmniejszym problemem?

Choć każda z nauczycielek wskazała inny problem, wszystkie zgodnie podkreślają jedno: praca z dziećmi wciąż daje im ogromną satysfakcję. To właśnie dlatego chętnie wracają do przedszkola po wakacjach.

Jednocześnie przyznają, że coraz częściej największym wyzwaniem okazują się nie trzylatki uczące się samodzielności, lecz świat dorosłych – kolejne obowiązki administracyjne, napięcia w zespołach i rosnące oczekiwania części rodziców.

– Naprawdę nie oczekujemy wdzięczności ani pomników – podsumowuje pani Monika. – Chcemy tylko, żeby rodzice pamiętali, że kiedy opiekujemy się dwudziestoma pięcioma dziećmi jednocześnie, naszym pierwszym obowiązkiem jest być z nimi. Nie z telefonem w ręku i nie nad raportem z tego, kto zjadł cztery łyżki zupy, a kto pięć.

Napisz do mnie: hanna.szczesiak@burdamedia.pl lub do nas: redakcja@mamotoja.pl

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...