rodzina patchworkowa
fot. Adobe Stock

Rodzina patchworkowa: definicja, problemy, zalety. Jak przeżyć w patchworku?

Rodzina patchworkowa to całkowite przeciwieństwo tradycyjnego modelu rodziny. Zwykle w skład rodziny patchworkowej wchodzą mama, tata, nowi partnerzy rodziców i dzieci z poprzednich związków, a często też wspólne dzieci. Życie w patchworku może być wyzwaniem, jednak wypracowanie dobrych, trwałych relacji jest możliwe! Jak to zrobić?
Karolina Stępniewska
rodzina patchworkowa
fot. Adobe Stock
Rodziny patchworkowe, czyli zrekonstruowane, są w Polsce coraz częstsze, ponieważ coraz więcej małżeństw kończy się rozwodem. Kiedy rodzic (lub oboje rodziców) po rozstaniu tworzy nową rodzinę, w skład której wchodzą dzieci z poprzednich związków, a często także dzieci z nowej relacji, mówimy właśnie o rodzinie patchworkowej. Skąd ta nazwa? Patchwork to rodzaj narzuty uszytej z różnych kawałków tkanin. Każdy jest inny, ale razem mogą tworzyć piękną całość. Czy relacje w rodzinie zrekonstruowanej mogą być udane? Tak, ale nie zawsze jest to łatwe i nie wszystkim udaje się stworzyć szczęśliwy patchwork.

Spis treści: 
  1. Rodzina patchworkowa: co to znaczy?
  2. Rodziny patchworkowe: cechy
  3. Rodzina patchworkowa: problemy
  4. Rodzina patchworkowa: zalety
  5. Rodziny patchworkowe w Polsce: postrzeganie
  6. Rodziny patchworkowe: jak w nich żyć?

Rodzina patchworkowa: co to znaczy?

Rodzina patchworkowa (inaczej: zrekonstruowana, rekonstruowana) to kolejny związek dorosłych, którzy mają dzieci z poprzedniego małżeństwa lub relacji. W miarę zachodzących przemian społecznych, takich jak coraz liczniejsze rozwody i coraz popularniejsze nieformalne związki, wiele negatywnych określeń (np. rodzina rozbita lub niepełna) zostaje zastąpionych nowymi nazwami. I tak właśnie powtórne związki rozwiedzionych rodziców są teraz określane mianem rodziny patchworkowej czy rekonstruowanej, samotne matki stały się matkami samodzielnymi, a starzy kawalerowie i stare panny – singlami.

Rodzina patchworkowa: cechy

Jednym z wyróżników dobrze funkcjonującej rodziny patchworkowej jest dbanie o prawidłowe relacje z byłymi partnerami (rodzicami dziecka) oraz traktowanie wszystkich dzieci jak rodzeństwa. Zdarza się nawet, że byli małżonkowie z nowymi partnerami i dziećmi z aktualnych związków spędzają razem święta i wakacje.

Dr Alina Dobosz-Sztuba w 2001 roku w swoim badaniu rodzin zrekonstruowanych przyjrzała się ich charakterystyce. W ten sposób wyodrębniła 7 cech rodziny patchworkowej:
  1. Członkowie rodziny patchworkowej doświadczyli straty bliskiej osoby (przez rozwód lub śmierć). Ta utrata może utrudniać tworzenie prawidłowych relacji w nowym związku.
  2. Rodzice biologiczni dziecka nie mieszkają pod jednym dachem.
  3. Brak jasnej definicji prawnej rodziny patchworkowej skutkuje tym, że dzieci z takich rodzin należą do więcej niż jednej wspólnoty rodzinnej (i mogę mieć więcej babć, dziadków, ojców itp.).
  4. Rodzic przybrany (ojczym lub macocha) nie ma praw rodzicielskich względem przybranego dziecka (poza sytuacją, kiedy nastąpiło przysposobienie dziecka przez nowego partnera rodzica biologicznego).
  5. Role macochy i ojczyma są rolami nabytymi, niewynikającymi z więzi biologicznej.
  6. Rodzina zrekonstruowana może spotykać się z brakiem aprobaty rodzin pochodzenia partnerów, jeśli nie pochwalają oni rozwodów.
  7. Rodzina patchworkowa od nowa tworzy swoją wspólną historię, wspomnienia i zwyczaje.

Rodzina patchworkowa: problemy

W rodzinie tradycyjnej jest o tyle prościej, że przynajmniej z założenia wszyscy jej członkowie się kochają. W patchworku nie jest to oczywiste. Problemów jest wiele, a osoby, które tworzą (bądź tworzyły) rodziny patchworkowe najczęściej wymieniają następujące trudności:
  • spory między byłymi partnerami,
  • kłótnie o metody wychowawcze,
  • różnice w podejściu do własnych dzieci a dzieci przybranych,
  • zazdrość dziecka wobec nowego partnera/nowej partnerki i/lub nowych dzieci rodzica biologicznego,
  • zazdrość nowego partnera o kontakty z byłym mężem/byłą żoną i/lub relacje z dzieckiem z poprzedniego związku,
  • niejasna sytuacja przybranego rodzica: brak praw rodzicielskich i istnienie drugiego rodzica biologicznego sprawiają, że trudno jest wypracować satysfakcjonujący wszystkie strony model relacji między przybranymi rodzicami i dziećmi,
  • negatywne stereotypy wokół macochy i ojczyma,
  • u dziecka – konflikt lojalnościowy względem drugiego rodzica.

O to, z czym mierzą się rodziny patchoworkowe, zapytaliśmy dr Martę Biercę, socjolożkę z Uniwersytetu SWPS, specjalizującą się w tematyce przemian, jakie zachodzą we współczesnych rodzinach, szczególnie nowych modelach ojcostwa i macierzyństwa:

– Z pewnością trudne jest zdefiniowanie roli rodziców biologicznych versus „nowych” czy społecznych, w zależności od typu rodziny – wyjaśnia dr Marta Bierca. – Dziecko może mieszkać – przykładowo – z mamą i jej nowym partnerem, a weekendy spędzać z tatą i jego nową żoną. W tego typu sytuacjach wyzwaniem jest budowanie ról opartych na jasnych definicjach czy autorytecie. Idąc dalej, okazuje się, że w rodzinie pojawia się osiem postaci dziadków, zamiast zwyczajowej czwórki. Rodziny patchworkowe mogą świetnie funkcjonować, ale pod warunkiem, że ich członkowie są otwarci i elastyczni, nie podchodzą do swoich ról szablonowo. Ważna jest szczerość wobec dzieci i wyjaśnienie im, dlaczego rodzina wygląda tak, a nie inaczej – że może być inna od rodzin ich rówieśników, co nie znaczy gorsza – podpowiada socjolożka.

Tworząc rodzinę patchworkową, partnerzy decydują się na wiele wyzwań i muszą być przygotowani na różnego rodzaju komplikacje. Nie ma bowiem pewności, że wszyscy członkowie rodzinnego patchworku w jednakowym stopniu się zaakceptują i polubią. Jak więc być dobrym ojczymem lub jak być macochą? Konflikty mogą się pojawiać na każdym kroku i dotyczyć drobnych spraw związanych z codziennym życiem i obowiązkami. Dzieci mogą się skarżyć, że np. przybrane rodzeństwo jest faworyzowane lub mogą czuć się niesprawiedliwie traktowane – to często bywa przyczyną domowych kłótni. Oczywiście łatwiej jest jeśli dzieci z poprzednich małżeństw są na tyle małe, że jest czas na poukładanie nowego wspólnego życia, albo na tyle duże, że już prawie samodzielne.

Rodzina patchworkowa: zalety

Rodziny zrekonstruowane zawierane są zazwyczaj z powodów uczuciowych, a wejście w relację jest przemyślane przez wszystkie strony (a przynajmniej z założenia powinno tak być, aby odnieść sukces). Z badań Krystyny Kluzowej i Krystyny Siany wynika, że 77 proc. osób, które zawarły powtórne związki małżeńskie, uważa je za udane. Co ciekawe, poczucie satysfakcji wzrasta z wiekiem – najbardziej zadowoleni byli respondenci po 40-tce oraz te osoby, które nie miały bardzo traumatycznych przeżyć z poprzednich związków.

Wcześniejsze negatywne doświadczenia pozwalają unikać (części) błędów w nowym związku. A jeśli rodzice zawsze będą pamiętać o stawianiu dobra dziecka ponad swoją niechęć do byłych partnerów, mają szansę stworzyć dobrą rodzinę patchworkową dla swoich dzieci, które dzięki temu będą mieć wokół siebie więcej bliskich osób. – Duża rodzina to ogromna wartość – przyznaje dr Bierca. – I jeśli relacje są w niej poukładane odpowiednio, posiadanie wielu bliskich osób jest niezwykle cenne. Relacje między członkami rodziny patchworkowej mogą być bardzo ciepłe, opieka nad dziećmi może być idealnie „zarządzana” (bo jest wielu potencjalnych opiekunów dziecka), a wielość punktów widzenia może sprawiać, że dzieci z rodzin zrekonstruowanych wyrosną na otwartych, umiejących się odnaleźć w wielu sytuacjach ludzi – zauważa socjolożka.

Rodziny patchworkowe w Polsce: postrzeganie

Dr Marta Bierca wskazuje, że w Polsce nietradycyjny model rodziny jest coraz powszechniej akceptowany. – Nadal modelem uznawanym przez Polaków (99 proc., CBOS 2019) za rodzinę najczęściej jest małżeństwo z dziećmi – taka forma relacji określana jest jako pełnowartościowa rodzina – stwierdza dr Bierca. – Jednakże rośnie akceptacja dla szerszej definicji rodziny. Badania pokazują, że Polacy dopuszczają kwalifikowanie jako rodziny związków nieformalnych (bez ślubu), ale posiadających dzieci pochodzące z tego związku (83 proc. respondentów, CBOS 2019) czy też matek/ojców wychowujących dzieci samotnie (91 proc., CBOS 2019).

Zdaniem socjolożki jest też coraz więcej akceptacji dla związków niezalegalizowanych: – Osoby pozostające w związku nieformalnym i wychowujące dzieci z poprzednich związków oceniane są jako rodzina przez 78 proc. Polaków (CBOS, 2019 – dla porównania: w 2013 było to 67 proc., w poprzednich edycjach badania zupełnie nie pytano o tę kategorię związku). Nie znam niestety dokładniejszych badań dotyczących postrzegania rodzin zrekonstruowanych czy też ponownych małżeństw wychowujących dzieci z poprzednich związków, ale z pewnością jest ich coraz więcej – co roku w Polsce rozwodzi się około 1/3 małżeństw (dane za początek 2019) i ten wskaźnik każdego roku rośnie. Tak samo jak liczba ponownych związków, z których rodzą się dzieci – zatem rodziny zrekonstruowane to przyszłość bardzo wielu Polaków – przewiduje socjolożka.

Rodziny patchworkowe: jak w nich żyć?

Oto doświadczenia dwóch małżeństw patchworkowych: 

Magda jest w związku z Przemkiem. Mają półroczną wspólną córkę, a Magda ma też dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa. – Nasz rodzina jest udana – mówi. – Najtrudniejsze były początki. Zwłaszcza Maja miała duży konflikt lojalności i była naprawdę autentycznie fizycznie chora przy każdym dłuższym kontakcie z Przemkiem. Mocną stroną naszego związku chyba jest to, że my oboje dobrze wiedzieliśmy, czego chcemy od związku, czego szukamy. Myślę, że rola ojczyma jest bardzo trudna i zawsze możesz usłyszeć, że nie jesteś moim tatą. Ale też daje wiele możliwości, bo nic nie musisz, a wszystko możesz... Jestem pełna podziwu dla Przemka, że sam nie mając dzieci, wszedł w taki układ i taki dom. Myślę, że kluczem do sukcesu jest to, że trzeba pokochać dzieci partnera/partnerki w pakiecie z nim.

Mniej szczęścia w tworzeniu rekonstruowanej rodziny miała Elwira. Po 6 latach jej związek się rozpadł: – Wszystko było trudne – wyjaśnia. – Rany z poprzednich związków zabliźniały się zbyt długo, każde z nas miało złe nawyki, których nie mogliśmy się pozbyć. Ja miałam trudność z oczekiwaniami dotyczącymi moich dzieci wobec mojego partnera – uważałam, że nie mam prawa oczekiwać od niego zaangażowania (bo to moje dzieci), a potem byłam zła i sfrustrowana, że wszystko robię sama. Chciałam być dobrą macochą dla jego syna, ale on trzymał go z daleka od naszego domu. Jakieś to wszystko było zagmatwane i pełne problemów. W końcu zdecydowaliśmy, że pora to przerwać.

Bibliografia:
  • A. Dobosz-Sztuba, Typy i cechy rodziny zrekonstruowanej. „Problemy Rodziny” nr 1/1989, s. 21.
  • K. Kluzowa, K. Siany, Satysfakcja małżeńska w związkach powtórnych. „Problemy Rodziny” nr 1/1992, s. 27.
  • Dąbrowska Zofia, Małżeństwa w Polsce współczesnej. Studium empiryczne (Marriages in modern Poland. Empirical study). Rodzina w czasach szybkich przemian, Roczniki Socjologii Rodziny, XIII, Poznań 2001. Adam Mickiewicz University Press, pp. 29-43. ISBN 83-232-1172-8. ISSN 0867- 2059.

Zobacz też:
Redakcja poleca: Przyspieszenie porodu: jak naturalnie przyspieszyć poród?
Żeby naturalnie przyspieszyć poród, należy zrobić to w sposób bezpieczny zarówno dla ciężarnej, jak i dziecka. Wśród sprawdzonych metod na przyspieszenie porodu po terminie są m.in. spacer, masaż brodawek i piersi czy stosunek seksualny.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy