Mam czworo dzieci i przez lata zdążyłam się przekonać, że nie zawsze najlepszym sposobem na wypracowanie dobrych nawyków jest przypominanie, tłumaczenie czy przekonywanie. Czasem wystarczy znaleźć rozwiązanie, które sprawia, że dziecko samo chce coś zrobić.
Tak jest również z myciem zębów. Oczywiście wiem, jak ważne jest dokładne szczotkowanie, ale wiem też, że dzieci niekoniecznie podzielają nasz entuzjazm do codziennych obowiązków, szczególnie gdy trzeba poświęcić im całe dwie minuty.
Z drugiej strony sama coraz większą uwagę zwracam na to, czym myję zęby. Nie chodzi już wyłącznie o przyjemny smak pasty. Liczy się dla mnie komfort, uczucie świeżości i codzienna ochrona szkliwa.
Dlatego postanowiłam sprawdzić cztery produkty. Dla siebie wybrałam pastę ELGYDIUM Sensiprotect, przeznaczoną do pielęgnacji wrażliwych zębów, oraz płyn Eludril Sensitive. Leon testował natomiast dwie pasty dziecięce: ELGYDIUM Kids Czerwone Owoce i ELGYDIUM Timer. Wspólnym elementem ich formuł jest Fluorinol®, składnik wykorzystywany w produktach wspierających ochronę szkliwa. Byłam jednak ciekawa przede wszystkim tego, jak te produkty sprawdzą się w naszej codzienności.
ELGYDIUM Sensiprotect - świeżość, która zostaje na dłużej
Znasz to nieprzyjemne uczucie, kiedy łyk zimnej wody albo gorącej herbaty wywołuje nagły dyskomfort? Nadwrażliwość zębów potrafi uprzykrzyć nawet najzwyklejsze czynności. Może mieć różne przyczyny, dlatego oprócz odpowiedniej pielęgnacji ważne jest również ustalenie jej źródła ze stomatologiem. ELGYDIUM Sensiprotect to pasta opracowana z myślą o codziennej pielęgnacji wrażliwych zębów. Zawiera Fluorinol®, czyli fluorowodorek nikometanolu, który wspiera ochronę szkliwa i jego remineralizację. To ważne, ponieważ odpowiednia pielęgnacja szkliwa jest jednym z elementów dbania o zęby, szczególnie gdy pojawia się nadwrażliwość.
Ale zostawmy na chwilę składniki. Co zauważyłam podczas siedmiu dni stosowania?
Przede wszystkim wyjątkowo przyjemną świeżość, która utrzymywała się długo po szczotkowaniu. To właśnie ten efekt najbardziej zapamiętałam. Lubię mieć poczucie dokładnie umytych zębów, a w przypadku Sensiprotect towarzyszyło mi ono jeszcze długo po wyjściu z łazienki. Doceniłam również komfort codziennego szczotkowania. Pasta jest przeznaczona do pielęgnacji zębów z nadwrażliwością, a jej formuła wspiera ochronę szkliwa. Nie spodziewam się, że po tygodniu stosowania jakiejkolwiek pasty wszystkie problemy z wrażliwością zębów znikną, ale właśnie dlatego ważna jest dla mnie systematyczna pielęgnacja. Sensiprotect dobrze wpisała się w moją codzienną rutynę i nie miałam potrzeby wracać do poprzedniej pasty.
Mój werdykt? To pasta, po którą chętnie będę sięgać nadal. Ze względu na jej przeznaczenie, skład wspierający ochronę szkliwa, ale też coś znacznie bardziej przyziemnego: naprawdę lubię uczucie świeżości, jakie pozostawia.
Eludril Sensitive - jak po czyszczeniu zębów u dentysty
Dlatego Eludril Sensitive naprawdę mnie zaskoczył. Już przy pierwszym użyciu zastanawiałam się, czy aby na pewno mam w ustach płyn do płukania, a nie zwykłą wodę. Praktycznie nie wyczuwałam zapachu, smak również był niemal niewyczuwalny. Żadnego charakterystycznego uderzenia mięty, żadnego pieczenia. Ot, delikatne płukanie.
A potem wyplułam płyn i wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Dopiero wtedy pojawiło się uczucie świeżości, trochę takie jak po miętowej gumie do żucia. Nie intensywne ani drażniące, raczej jak przyjemny, chłodny powiew w ustach. To zupełnie inne doświadczenie niż w przypadku większości płynów, których próbowałam. Tam świeżość czuć od pierwszej sekundy, tutaj przychodzi dopiero po zakończeniu płukania.
Co ciekawe, akurat podczas testu dokuczał mi problem z podrażnionym dziąsłem. Po użyciu Eludril Sensitive odczuwałam przyjemne ukojenie i chłód, a bolące miejsce przez jakiś czas mniej mi przeszkadzało. Nie wiem, czy płyn miał wpływ na przyczynę dolegliwości, ale sam komfort po płukaniu był dla mnie wyraźnie odczuwalny.
Mój werdykt po siedmiu dniach? To chyba największe zaskoczenie całego testu. Eludril Sensitive pokazał mi, że świeżość w ustach wcale nie musi oznaczać intensywnego miętowego smaku i szczypania. Można mieć wrażenie, że płucze się usta niemal samą wodą, a chwilę później poczuć przyjemny chłód i czystość. I właśnie za tę nieoczywistą delikatność polubiłam go najbardziej.
ELGYDIUM Kids Czerwone Owoce - Leon mnie zaskoczył
Przyznam, że do testowania dziecięcych past podchodziłam z pewną rezerwą. Leon dotychczas nie przepadał za smakowymi pastami do zębów. A kto ma dzieci, ten wie, że jeśli coś im nie smakuje, nawet najpiękniejsze opakowanie niewiele pomoże.
Tymczasem ELGYDIUM Kids Czerwone Owoce została przez niego zaakceptowana bez problemu. To dla mnie ważne, bo codzienna higiena nie powinna zamieniać się w negocjacje. Jeśli dziecko lubi produkt, którego używa, odpada przynajmniej jeden potencjalny powód do protestów.
Pasta ma żelową konsystencję i smak czerwonych owoców. Została opracowana dla dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Zawiera 1000 ppm jonów fluorkowych oraz kompleks Fluorinol® Protect+™, łączący Fluorinol® i Chitosan MS. Według producenta kompleks ten wspiera utrzymywanie fluoru na powierzchni szkliwa i jego codzienną ochronę przed próchnicą.
Oczywiście każde dziecko ma własne preferencje. W naszym przypadku najważniejsze było to, że Leon, mimo wcześniejszej niechęci do smakowych past, nie miał problemu z zaakceptowaniem nowego produktu. Czasem właśnie takie drobne odkrycia najbardziej ułatwiają rodzicom codzienność. Bo nawet najlepsza
ELGYDIUM Timer - dwie minuty bez ciągłego przypominania
To zdecydowanie najbardziej pomysłowy produkt z całej czwórki i mój faworyt w kategorii dziecięcej.
ELGYDIUM Timer to pasta edukacyjna, która podczas szczotkowania zmienia kolor piany. Początkowo jest ona biała, ale zawarte w paście mikrokapsułki stopniowo uwalniają niebieski pigment. Według producenta po około dwóch minutach piana zmienia kolor na niebieski.
Brzmi jak niewielka innowacja? Dla rodzica to naprawdę ciekawe rozwiązanie. Dzieci mają przecież zupełnie inne poczucie czasu niż dorośli. Dwie minuty potrafią wydawać im się wiecznością. Możemy ustawiać minutnik, włączać piosenki albo po raz kolejny przypominać, że trzeba jeszcze trochę poszczotkować zęby.
Tutaj pojawia się coś innego: dziecko samo obserwuje zmianę koloru piany i otrzymuje wizualną wskazówkę dotyczącą czasu szczotkowania.
I właśnie to najbardziej spodobało mi się w naszym teście. Leon szczotkował zęby, obserwując, kiedy piana zmieni kolor na niebieski. Dzięki temu znacznie łatwiej było mu wytrwać przy szczotkowaniu przez zalecane dwie minuty. Nie musiałam co chwilę przypominać mu, że jeszcze nie skończył. Dla mnie to największa zaleta tej pasty. Nie tylko uatrakcyjnia codzienną czynność, ale pomaga dziecku zrozumieć, ile powinno trwać szczotkowanie.
Pasta ma smak owoców leśnych, który Leon również zaakceptował, choć wcześniej nie był miłośnikiem smakowych produktów. Zawiera Fluorinol® i 1000 ppm jonów fluorkowych, a producent przeznacza ją dla dzieci od trzeciego roku życia.
Oczywiście sama zmiana koloru nie oznacza jeszcze, że wszystkie zęby zostały dokładnie wyczyszczone. Nadal trzeba pilnować techniki szczotkowania i pomagać dziecku w higienie, ale możliwość wizualnego kontrolowania czasu mycia zębów to już duże ułatwienie.
Różne potrzeby, wspólny cel: ochrona szkliwa
Testując produkty dla siebie i syna, po raz kolejny przekonałam się, jak różne mogą być potrzeby związane z codzienną higieną jamy ustnej.
U dzieci ważne jest nie tylko zapobieganie próchnicy, ale również kształtowanie nawyków, które zostaną z nimi na lata. U dorosłych większego znaczenia mogą nabierać problemy z nadwrażliwością, ochrona szkliwa czy komfort podczas jedzenia i picia.
Wspólnym elementem testowanych produktów jest Fluorinol®, czyli fluorowodorek nikometanolu. To składnik wykorzystywany przez Pierre Fabre Oral Care w produktach ELGYDIUM i Eludril, wspierających codzienną ochronę szkliwa. Fluor odgrywa istotną rolę w procesie remineralizacji szkliwa i profilaktyce próchnicy. Warto jednak pamiętać, że dobór pasty powinien uwzględniać wiek, potrzeby oraz zalecenia stomatologa. Szczególnie w przypadku dzieci znaczenie ma odpowiednia zawartość fluoru, ilość nakładanej pasty i nadzór dorosłego podczas szczotkowania.
Mój werdykt po siedmiu dniach
Po tygodniu testowania mam swoich faworytów, choć każdy z zupełnie innego powodu.
Dla siebie wybrałabym ELGYDIUM Sensiprotect i Eludril Sensitive. Pasta daje mi długo utrzymujące się uczucie świeżości, a płyn dodatkowo potęguje wrażenie czystości - niemal takie, jakie mam po profesjonalnej higienizacji u dentysty. Co szczególnie ważne przy moich wrażliwych dziąsłach, płyn nie powoduje nieprzyjemnego pieczenia.
Dla Leona - ELGYDIUM Timer. Nie dlatego, że zmieniająca kolor piana jest efektowna, ale dlatego, że pomaga mu kontrolować czas szczotkowania. Z perspektywy rodzica to rozwiązanie, które ma praktyczny sens.
Pozytywnie zaskoczyło mnie również to, że syn zaakceptował obie dziecięce pasty, choć wcześniej nie przepadał za smakowymi produktami.
Siedem dni nie wystarczy, żeby ocenić długofalowy wpływ pielęgnacji na szkliwo czy zdrowie zębów. To jednak wystarczający czas, by sprawdzić smak, wygodę stosowania, odczuwany komfort i reakcję dziecka na nowe rozwiązania.
A mój najważniejszy wniosek? Dobra codzienna pielęgnacja nie musi wyglądać identycznie u wszystkich domowników. Warto dobierać produkty do rzeczywistych potrzeb, a w przypadku dzieci szukać takich rozwiązań, które pomagają im stopniowo przejmować odpowiedzialność za własne nawyki. Bo czasem zamiast po raz kolejny mówić dziecku: "Myj jeszcze zęby", lepiej dać mu możliwość samodzielnego sprawdzenia, kiedy minęły dwie minuty.