Bunt dwulatka – o co w nim chodzi plus 7 najlepszych sposobów na przetrwanie

Bunt twojego dwulatka to również niezła szkoła dla ciebie. Twoje postępowanie wpływa na zachowanie dziecka. Zobacz, co możesz zrobić, aby zapanować nad małym buntownikiem.
nieznośny, bunt, dwulatek, dziecko

Choć trudno w to uwierzyć, bunt dwulatka nie jest niczym złym. To naturalny okres w rozwoju małego dziecka, najważniejszy dla jego rozwoju psychicznego. Jego nazwę traktuj dość umownie – u niektórych dzieci bunt pojawia się, jeszcze zanim zaczną świętować 2. urodziny, u innych nieco później. Według psychologów zazwyczaj można się go spodziewać między 18. a 26. miesiącem życia dziecka. Co musisz o nim wiedzieć?

Spis treści:
Bunt dwulatka – czego się można spodziewać?
Czy wszystkie dzieci buntują się tak samo?
Co właściwie oznacza ten bunt?
Jak postąpić, gdy dziecko robi scenę?
Czy kary i nagrody pomogą przy buncie dwulatka?
7 sposobów na bunt dwulatka

Zobacz także: Dlaczego rodzice powinni cieszyć się z buntu dwulatka [wideo]

Bunt dwulatka – czego się można spodziewać?

Ogólnie wiadomo, że ulubionym słowem zbuntowanego dwulatka staje się „nie”. Ale odmowa i upór to nie wszystko. Gdy coś dzieje się nie po myśli dziecka, rzuca się na ziemię, wrzeszczy, wierzga nogami i kopie. Dlaczego grzeczny do tej pory maluch nagle wywraca życie rodziny do góry nogami? Dlatego, że się rozwija. Staje się coraz bardziej niezależny – sam chodzi, mówi, umie się bawić. Zaczyna odkrywać swoje „ja” i chce o sobie decydować. Dwulatkiem dodatkowo targają silne i często sprzeczne ze sobą emocje, z którymi nie umie sobie poradzić – stąd ataki złości i histerii.
Redakcja poleca: Zaproszenie do Internetowej Szkoły Rodzenia
Przygotuj się z nami do porodu i macierzyństwa. Zapraszamy do Internetowej Szkoły Rodzenia mamotoja.pl!

Czy wszystkie dzieci buntują się tak samo?

To zależy od ich temperamentu. Dr Julita Wojciechowska, psycholog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu tłumaczy, że dzieci o temperamentach łatwo rozgrzewających się (tzw. żywe sreberka), ujawniają silniejsze emocje i mocniej się buntują. – To może rodzicom przeszkadzać lub budzić ich niepokój, zwłaszcza gdy sami mają inny typ temperamentu (np. wolno rozgrzewający się), są spokojni i nie rozumieją gwałtowności zachowań dziecka – wyjaśnia ekspertka. Zgłaszany przez niektórych rodziców „brak buntu” zdaniem dr Wojciechowskiej może oznaczać, że bunt był, ale za bardzo nie przeszkadzał. – Dziecko mogło przejawiać swoją samodzielność i autonomię bez silnych i gwałtownych emocji, a jeśli się sprzeciwiało, to bez większych kłopotów rodzice się z nim dogadywali i negocjowali, czyje tym razem będzie na wierzchu – tłumaczy psycholożka. Dr Wojciechowska podkreśla, że brak buntu może oznaczać zdominowanie autonomii dziecka przez rodziców, co nie jest dla jego rozwoju korzystne.

Co właściwie oznacza ten bunt?

Kiedy ulegać maluchowi? Kiedy nie odpuszczać? Czy stosować kary, a może nagradzać? Kto nie zadaje sobie pytania, jak radzić sobie ze zbuntowanym dwulatkiem. Trudne sytuacje, jakie wywołuje mały buntownik, są w zasadzie do siebie podobne, dlatego można nauczyć się, jak na nie reagować. Podajemy kilka typowych przykładów buntu dwulatka i wyjaśniamy, z czego wynika zachowanie dziecka (co dokładnie siedzi w głowie dwulatka) i co powinien wiedzieć rodzic. Przy okazji dowiesz się, jak w każdej z tych sytuacji warto się zachować, bo od twojej reakcji bardzo dużo zależy.
 
Sam wejdę na tę dużą zjeżdżalnię Dziecko chce postawić na swoim i przekonać się, jakie to uczucie, gdy ma na coś wpływ. Jeśli może wybierać, na którą zjeżdżalnię wejdzie, jakie spodenki założy, jaką ma fryzurę, co zjeść na śniadanie, nie musi o to zapamiętale walczyć. W opanowaniu dziwnych zachcianek dziecka pomaga spryt i stosownie tzw. wyboru sterowanego – maluch ma wybór, ale tylko z dwóch rzeczy. 
Rodzic oswaja się z samodzielnością dziecka. Przekonuje się, że nie jest już nieporadnym bobaskiem. To ważny krok do usamodzielniania dziecka, jeśli go przegapisz, maluch może stracić wiarę we własne możliwości i zacznie oczekiwać, że we wszystkim je wyręczysz, bo wszystko robisz lepiej – mamo, załóż mi majteczki, poszukaj mi zeszytu do matematyki, zanieś mi indeks do dziekanatu... Niezbyt ciekawa perspektywa, prawda? Nie musisz dziecku pozwalać na wszystko, ale powierzaj mu drobne zadania i chwal za poprawne wykonanie.
Chcę to tu i teraz Dziecko sprawdza reakcje rodzica. Gdy koniecznie chce coś dostać, nie liczy się dla niego, czy jest w sklepie czy na placu zabaw. Pokazuje cały arsenał swoich możliwości – w jednej chwili rzuca się na podłogę, krzyczy, szarpie, tupie. 
Rodzic musi pamiętać, że nie jest ważne, co powiedzą ludzie. To ważny moment, w którym dziecko ma okazję sprawdzić twoją konsekwencję. Nie pozostaje nic innego tylko wytrzymać, nie krzyczeć i spokojnie kontynuować zakupy lub spacer. W najgorszym razie weź je na ręce i wyjdź z placu zabaw lub ze sklepu, żeby się uspokoiło. Ustępstwo dla świętego spokoju lub w obawie przed spojrzeniami ludzi to przyzwolenie dla podobnych zachowań.
Długo i głośno krzyczę, a ty nie ustępujesz Dziecko uczy się, że nie warto się złościć i upierać. Te emocje dominują u dwulatków. Złością reagują na własną nieporadność, gdy próbują coś zrobić, a nie potrafią, chcą coś dostać, a nie dostają. Wtedy pojawia się upór w dążeniu do celu.
Rodzic widzi, jak działa konsekwencja i cierpliwość. Dzieci nie potrzebują gwiazdki z nieba. Ulegając naciskom malucha, nie uszczęśliwisz go. Okaż dziecku, że nie wszystko może od ciebie dostać, że liczy się styl, w jaki próbuje osiągnąć cel. Krzyki i awantury w tym nie pomagają. 
Nie będę jadł tej zupki Dziecko próbuje określić swoje upodobania. Kaprysząc, wybierając, zdobywa wiedzę o sobie, o tym co mu odpowiada, a co nie. Ale też o tym, że jego preferencje mogą się zmieniać, np. nagle przestaje lubić wyjścia po zakupy, gdy wybieracie się do sklepu, zaczyna płakać i brzydko się zachowuje. Buntując się, próbuje bronić swojego zdania, z czasem nauczy się też uzasadniać swoje wybory.
Rodzic widzi, że maluch jest odrębnym bytem. Dziecko nie musi lubić zupy brokułowej, za którą przepada mama. Ty, choć kochasz warzywa, też możesz nie gustować np. w smaku brukselki. Dziecku nie stanie się krzywda, jeśli zamiast brokułowej będzie jadać inną zupę. Tak samo może mieć własne hobby – zamiast biegać za piłką z tatą, woli rysować lub śpiewać. 
 
Dlaczego nie mogę ugryźć Zosi, mamo? Dziecko oswaja się, że nie wszystko mu wolno. To, co dla rodziców przykre i bolesne, jak np. gryzienie, dla dziecka może być dobrą zabawą. Właściwe reakcje rodziców pozwolą zrozumieć, że gryzienie nie jest odbierane jako dowód miłości. Pokazanie dziecku, że to boli, wyraźne powiedzenie, że nie chcesz, by tak robiło, uświadomi mu, że lepiej tego nie powtarzać.
Rodzic uczy się, że miłość to też wytyczanie granic. Dziecko, które nie dostaje sygnałów, że pewnych rzeczy nie wolno robić, jest zagubione, czuje, że dorośli się nim nie interesują. Określając, co wolno, a czego nie, sprawiasz, że świat stanie się dla niego bardziej przewidywalny i maluch poczuje się bezpieczniej. 
Nienawidzę tego głupiego Tomka Dziecko próbuje rozpoznawać i nazywać emocje. To pozwoli je kontrolować i wyrażać w społecznie akceptowany sposób. Na razie burza emocji, jaką przeżywa, jest dla niego niezrozumiała: maluch nie potrafi jeszcze nazwać swoich uczuć i znaleźć ich przyczyny.
Rodzic uczy się zrozumienia i cierpliwości. Pomóż dziecku zrozumieć, co czuje. Przy nadarzających się okazjach, powtarzaj: „jesteś wesoła, kiedy turlamy się po podłodze, prawda?", „byłeś na mnie zły, kiedy kazałam ci wracać do domu”. Pozwól maluchowi zrozumieć, że te uczucia są naturalne. Jeśli na atak złości dziecka reagujesz własną złością czy wręcz agresją, niczego malucha nie uczysz. Napady agresji u dziecka często mają przyczynę w zmęczeniu lub głodzie. Wypoczęty i najedzony maluch jest bardziej skłonny do negocjacji. I to też musisz zaobserwować i zrozumieć.

Jak postąpić, gdy dziecko robi scenę?

  • Powtarzaj – dziecko potrzebuje więcej czasu, aby zapamiętać, co wolno robić a czego nie, czasem pokusa, by coś zrobić jest silniejsza, niż wiedza
  • Nazywaj uczucia dziecka – mów, że jest smutne, zdenerwowane, obrażone, nazywanie uczuć pozwala maluchowi zrozumieć, co się z nim dzieje i potem (ale na to czasem trzeba dłużej poczekać) unikać takich zachowań). Maluch dowiaduje się też, że szanujesz jego uczucia, także te złe. 
  • Zachowaj spokój – reagując złością na złe zachowanie dziecka, pokazujesz, że tak można się zachowywać.
  • Przytul lub mocniej obejmij – zrób tak, jeśli dziecko histeryzuje, rzuca się na podłogę lub próbuje uciec do pokoju. Pokażesz mu, że zawsze może na ciebie liczyć

Czy kary i nagrody pomogą przy buncie dwulatka?

Karanie i nagradzanie to bardzo stare metody wychowawcze. Ale skuteczność kar i nagród bywa  kontrowersyjna. Kara wzbudza w dziecku strach i wytwarza prosty mechanizm postępowania – dziecko nie robi czegoś dlatego, że tak postępować nie należy i nie wypada, tylko dlatego, aby uniknąć kary. Podobnie jest z nagrodami. Maluch siedzi grzecznie na nudnym przyjęciu u cioci tylko dlatego, że potem tata obiecał mu pójść na boisko i pograć w piłkę. Kary i nagrody mają sprawić, by dziecko było posłuszne. Lepsze skutki daje próba zrozumienia, dlaczego dziecko źle się zachowuje, spokojne tłumaczenie, dlaczego czegoś nie może robić, pomaganie w radzeniu sobie ze złymi emocjami i pokazywanie, co jest dobre, a co złe. Warto też pamiętać, że skutkiem kary może być doprowadzenie dziecka do ataku złości, a właśnie tego przy zbuntowanym dwulatku chcielibyśmy uniknąć.

7 sposobów na bunt dwulatka

1. Nie szufladkuj dziecka

"Ty wieczny marudo!", "Kłótniku!", "Łobuziaku" – takie słowa nie pomogą ci wychować optymisty, szczęśliwego i pewnego siebie człowieka. Wprost przeciwnie, zbuntowany dwulatek, słysząc upokarzające określenia, w końcu naprawdę uwierzy, że się do niczego nie nadaje. Wtedy może mu zabraknąć motywacji, aby się starać. Jeśli chcesz dać dziecku do zrozumienia, że źle się zachowuje, powiedz mu o tym tak: "bardzo nie podoba mi się twoje zachowanie" zamiast "jesteś niedobry". Czujesz różnicę? Pierwsza wypowiedź krytykuje zachowanie dziecka, druga – samo dziecko.

2. Bądź konsekwentna w swoich decyzjach

Im jaśniejsze zasady postępowania, tym łatwiej ich przestrzegać. Dlatego nigdy nie zmieniaj zdania – jeśli mówisz "nie" wytrwaj w tym i nie zamieniaj go w "tak" czy "ale tylko raz". Dzięki twojej stanowczości dziecko dowiaduje się, że w jego świecie panują niezmienne reguły. A z kolei taka wiedza wzmacnia poczucie bezpieczeństwa dwulatka.

3. Nie traktuj buntu dwulatka zbyt poważnie

Wybuchy złości twojego dziecka nie są najpewniej kwestią jego charakteru, ale wieku. Dlatego nie traktuj ich tak bardzo serio. Dwuletni awanturnik wcale nie musi wyrosnąć na wiecznie skwaszonego człowieka, dwuletnia histeryczka nie musi histeryzować, gdy dorośnie. Pamiętaj też, że atak złości nie jest skierowany przeciwko tobie, ale przeciw własnym emocjom dziecka.

4. Mów do dziecka ciszej

Jeśli będziesz zwracać się do swojego zbuntowanego dwulatka podniesionym głosem, on na pewno się nie uspokoi – a ty zezłościsz się jeszcze bardziej. Nie przekrzykuj więc wrzeszczącego dziecka, poczekaj z mówieniem, aż będzie musiało zaczerpnąć powietrza. Mów powoli, nie nakazuj, nie zakazuj, tylko tłumacz.

5. Bądź wyrozumiała

Nie przykładaj do dwulatka własnych norm. Dzieci czują i myślą w odmienny sposób niż dorośli. Biją albo gryzą, nie mając pojęcia, że to boli (mogą nawet myśleć, że ciebie tak samo to bawi jak je). Dziecko nie jest złośliwe, a to, co ty uznajesz za agresję, czasem jest dla niego jedynym sposobem wyładowania zbyt silnych emocji. Zamiast strofować, znajdź przyczynę złego humoru dziecka i usuń ją.

6. Pozwól dziecku decydować

Małego niejadka nie pytaj, czy chce jeść, tylko raczej co woli na śniadanie: kaszkę czy kanapkę. Kiedy zbuntowany dwulatek ma poczucie, że w pewnych sprawach sam decyduje, w innych łatwiej idzie na kompromis. Skończ też z zabranianiem "dla zasady" – mów dziecku, co robić, zamiast czego nie robić.

7. Nie oddawaj zbuntowanemu dwulatkowi

Gdy dziecko krzyczy, ty nie krzycz. Kiedy gryzie i bije, powstrzymaj się od odpłacania się tym samym. Nigdy nie dopuść, aby twoje nerwy wzięły górę – nie tylko z tego powodu, że po prostu nie wolno bić dzieci, ani krzyczeć na nie, także dlatego, że jest to najzwyczajniej w świecie nieskuteczne! Dziecko zauważa jedynie, że przesyłasz mu sprzeczne informacje: "Mama mówi, że nie wolno bić, ale sama to robi".

Zobacz także:

Dyskutuj na forum: Mamusie, chciałam zapytać jak sobie radzicie z dzieckiem, które wszystkich terroryzuje?
 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwój przez zabawę

Majówka z dzieckiem