Dla Aleksandry tamten poranek miał wyglądać zupełnie zwyczajnie. Szybkie parkowanie pod budynkiem, zdejmowanie kurtki w szatni i buziak na pożegnanie z córeczką. Wszystko się zmieniło, gdy tylko przekroczyły próg przedszkola. Zza szafek wybiegł im prosto pod nogi mały chłopiec w stroju wampira. Nie miał jednak na sobie zwykłej, czarnej peleryny.
WIDEO…
Przerażająca niespodzianka w przedszkolnej szatni
Rodzice kupili tamtemu dziecku gumową maskę z ociekającymi sztuczną krwią kłami, białymi oczami i wielkimi bliznami na twarzy. Chłopiec, wczuwając się w rolę, wyskoczył z ciemnego kąta i zaczął głośno ryczeć i warczeć na inne dzieci. Reakcja maluchów była natychmiastowa. Na korytarzu wybuchł głośny, paniczny płacz, a przerażone trzylatki zaczęły z krzykiem uciekać do swoich mam.
Córka Aleksandry mocno złapała ją za nogę, zaczęła się trząść i za nic nie chciała wejść na salę. W szatni od razu zrobiła się ogromna awantura. Zszokowani rodzice zaczęli głośno pytać nauczycielki, kto pozwolił na taki strój w przedszkolu. Wychowawczynie próbowały uspokoić sytuację i poprosiły ojca chłopca, żeby natychmiast zdjął dziecku maskę. Mężczyzna jednak tylko się śmiał i powtarzał, że to przecież niewinna zabawa, a inne dzieci są po prostu przewrażliwione. Dla Aleksandry to zachowanie było jawnym dowodem na brak jakiejkolwiek empatii i wyobraźni.
Gdzie kończy się zabawa, a zaczyna odpowiedzialność za emocje innych dzieci?
Aleksandra i inne obecne w szatni matki nie miały pretensji o samo świętowanie czy przebieranie się. Dzieci uwielbiają przecież wcielać się w różne postacie. Kobieta nie mogła jednak zrozumieć, jak można ubrać czteroletnie dziecko w kostium z horroru i wpuścić je do grupy maluchów. Przedszkolaki nie potrafią jeszcze odróżnić fikcji od realnego zagrożenia. Widok wykrzywionej twarzy i agresywne zachowanie kolegi z klasy niszczą ich poczucie bezpieczeństwa. Skutkiem są potem nocne koszmary, lęki i płacz przed wyjściem z domu do przedszkola.
Przedszkole powinno być miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla każdego malucha. Zrzucanie winy na płaczące dzieci i mówienie, że są przewrażliwione, to zwykły egoizm. Jeśli chcemy uczyć najmłodszych radości ze wspólnej zabawy, musimy najpierw szanować emocje innych. Humory i żarty dorosłych nie mogą stać się powodem strachu u bezbronnych dzieci.
Mądre zasady zamiast ślepego naśladowania strasznych mód
Kłótnię w szatni przerwała dopiero interwencja pani dyrektor. Powołała się ona na regulamin przedszkola i kazała ojcu schować maskę do szafki oraz zmyć farbę z buzi syna. Chłopiec wszedł na salę w samej pelerynie, ale atmosfera w grupie była zepsuta na wiele godzin. Nauczycielki musiały długo uspokajać i tulić przerażone maluchy. Aleksandra uważa, że przedszkola powinny wprowadzić jasny zakaz przynoszenia strasznych przebrań. Stroje dla dzieci w tym wieku powinny być miłe i radosne. Na balu idealnie sprawdzą się duszki z prześcieradła, czarodzieje, dynie czy postacie ze spokojnych bajek.
Wychowanie dziecka w dzisiejszym świecie wymaga od nas dużej czujności. Zanim kupimy w sklepie najbardziej drastyczny kostium, pomyślmy o innych dzieciach z grupy. Prawdziwa mądrość polega na tym, żeby bawić się z klasą i szacunkiem dla każdego malucha. Wspólnie dbajmy o to, by jesienne zabawy były dla dzieci źródłem dobrych wspomnień, a nie powodem do płaczu i traumy.