Aktualizacja 5.08

WIDEO…

player placeholder

Po "burzy", jaką wywołały wypowiedzi Migalskiego, głos w sprawie karmienia piersią w miejscach zabrał minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.
– Piętnowanie za to kobiet jest nie do zaakceptowania. Karmienie piersią jest czynnością nie tylko naturalną, ale wręcz zasługującą na jak najszersze wsparcie” – głosi oświadczenie ministra.

Karmienie piersią a sikanie i puszczanie bąków

Wczorajszy proces matki, która została wyproszona z restauracji, bo chciała nakarmić dziecko piersią, wywołał ogromne poruszenie. W tej sprawie wypowiadają się nie tylko eksperci od karmienia piersią (zobacz, jak zdarzenie komentuje Hafija), ale również politycy. Jednak takiego podejścia do karmienia piersią w miejscach publicznych nikt się chyba nie spodziewał. Wczoraj na Twitterze Marek Migalski napisał:
"Sikanie i puszczanie bąków też są naturalne, a jednak umówiliśmy się, że nie oddajemy się im publicznie"

Zobacz także:

Nie poprzestał jednak na tym. Na profilu na Fb postanowił wyjaśnić swoje stanowisko.

"(...) Nie życzą sobie, by kobiety wyciągały nad moim talerzem cycek (...) Karmienie jest czynnością naturalną i potrzebną dziecku oraz matce. Tak samo, jak dla innych puszczanie bąków, sikanie czy plucie. One też są naturalne i dobre dla organizmu (...)" - czytamy na tablicy Migalskiego.

Po wielu mocnych słowach docieramy do propozycji: "Chcę jedynie, byśmy w tej sprawie zawarli jakiś sensowny kompromis – ku pożytkowi matek z dziećmi, ale też osób, które nie chcą się na to patrzyć. Można by się na przykład umówić, że w restauracjach jest jakiś kącik dla karmiących matek, albo, że będą one starać w czasie tej czynności raczej odwracać tyłem do sali (...)".

"Dlaczego nie odwróci pan głowy, jeśli nie chce pan tego oglądać?" - pojawia się uwaga w komentarzach.
Nie brakuje odpowiedzi oburzonych internautów:
"Nigdy nie widziałam, jak Pan to ujął, "cycka" nad talerzem, piersi tym bardziej. Może dlatego, że kobiety karmiące (w tym ja) umieją zachować się kulturalnie i skromnie, nie epatując wdziękami. Ciekawe, że półnagie kobiety na bilbordach nie wzbudzają takich emocji" - napisała pani Izabella.

"Szanowny Panie Marku, życzę Panu serdecznie jedzenia obiadu w toalecie, najlepiej publicznej, niesprzątanej od kilku tygodni, gdzie śmierdzi kałem i moczem. Smacznego! Pana wiedza w temacie KP jest żadna, a szkoda, bo skoro już wypowiada się Pan na jakiś temat, to warto byłoby go zglebić. Rozumem, że nie przeszkadzają panu "cycate" modelki reklam bielizny epatujące z bilbordów w mieście , a razi Pana naturalna potrzeba jedzenia? Gwarantuję Panu, ze żadna kobieta nie wystawia swoich piersi dając dziecku jeść na widok publiczny z zamiarem ich podziwiania. Każda mama karmiąca chce to zrobić jak najbardziej dyskretnie jak się da. Ale widzę, że nie ma Pan o tym pojęcia" - tłumaczy pani Weronika.

"Karmienie piersią jak nazwa wskazuje to po prostu jedzenie. Nie je się w ubikacji czy jakimś kącie. Nikt nie każe się panu przyglądać, mi się wiele osób nie podoba przy jedzeniu i na nich nie patrzę. Pana prawa nie stoją wyżej od praw dziecka" - podsumowuje pani Justyna

Dla nas taka postawa jest szokująca, a dla was? Napiszcie w komentarzach.

Zobacz też: Karmiące cyce na ulice? Zdecydowanie tak!