Reklama

Mowa o Krystynie. Ta dawna królowa polskich podwórek i ekranów kinowych stała się absolutnym unikatem. Słuchałam niedawno opowieści znajomej nauczycielki o tym, jak pewna mała Krysia musi stale mierzyć się ze zdziwieniem grupy, i poczułam potężny smutek, bo to imię nie zasłużyło na takie zapomnienie.

Poza schematem i masowością. Jak Krystyna budowała swój dawny autorytet

W czasach PRL-u mała Krysia na podwórku była kimś wyjątkowym − to imię kojarzyło się z domami pełnymi książek, z wyższymi sferami i artystyczną elitą tamtych lat.

Co więcej, Krystyna oznacza osobę silną, niezłomną i wierną swoim zasadom, co dawało dziecku wspaniały fundament do budowania charakteru. Rodzice wybierali je, bo chcieli dać córce wizytówkę, która przetrwa każdą próbę czasu i nigdy nie straci na swej powadze. Nikt wtedy nie przypuszczał, że kilka dekad później to samo imię nie będzie już pasować do świata, w którym liczy się wyłącznie to, co krótkie, łatwe i najlepiej międzynarodowe.

Co takiego wydarzyło się więc w ciągu ostatnich lat, że to piękne imię zaczęło budzić niezdrowe emocje? Możliwe, że winna jest bezlitosna popkultura, która potrafi spłycić najbardziej wartościową tradycję, tworząc z niej powód do drwin. Imię Krystyna, tak dziś rzadkie, zaczęło kojarzyć się wyłącznie z postaciami ze starych seriali albo z paniami z okienka w urzędach.

Odwaga do bycia unikalną. Dlaczego mała Krysia to wzór dla nowoczesnej dziewczynki?

Ta sytuacja to świetny moment, byśmy jako rodzice spojrzeli na temat z zupełnie innej perspektywy. Masowe uleganie trendom sprawia, że co trzecia dziewczynka nazywa się dziś tak samo, a prawdziwa oryginalność polega przecież na wyróżnianiu się z tłumu w mądry sposób. Imię Krystyna ma w sobie rzadką dziś klasę i siłę, której brakuje wielu nowoczesnym imionom o zagranicznym brzmieniu.

Zamiast bać się opinii innych, zacznijmy uczyć nasze dzieci dumy z własnego dziedzictwa. Żadne imię nie powinno być powodem do wstydu, a mała Krysia we współczesnej szkole to wspaniały przykład dziewczynki z charakterem, która od pierwszych lat uczy się stawiać twarde granice. Czas pokazać młodemu pokoleniu, że szlachetne korzenie to powód do ogromnej dumy.

Zobacz też: W PRL-u to imię było synonimem piękna, ale dziś to obciach nazwać tak córkę. Dzieci się go wstydzą

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...