Reklama

Na popularnej, facebookowej grupie Mamy mamom przeczytałam niezwykle osobisty i bolesny post, który wywołał prawdziwą lawinę komentarzy i gorącą dyskusję. Pewna kobieta opisała swoją historię, która zaczęła się jak romantyczny film, a skończyła potężnym kryzysem emocjonalnym i moralnym. Przyszła mama zaszła w ciążę po rocznym romansie i dokładnie w tym momencie poznała przykrą prawdę o człowieku, którego zdążyła szczerze pokochać.

Ta relacja z internetowego forum to bolesny dowód na to, jak łatwo dać się zmanipulować słowom o wielkim uczuciu, gdy druga strona od początku buduje swoje życie na kłamstwie.

Sielanka na boku i nagły zwrot akcji. Jak roczna miłość rozbiła się o dwie kreski na teście ciążowym

Autorka wpisu wyjaśniła, że przez dwanaście miesięcy była przekonana, iż tworzy z partnerem dojrzały i głęboki związek, który wykraczał daleko poza fizyczne zbliżenia. Wspólnie robili zakupy, chodzili na randki, spacerowali, czytali książki, pisali ze sobą całe dnie i potrafili rozmawiać godzinami o wspólnej przyszłości. Gdy jednak na teście pojawiły się dwie kreski, mężczyzna został zmuszony do wyjawienia swojego pilnie strzeżonego sekretu.

Ujawnił, że w rzeczywistości ma żonę, sześcioletnie dziecko oraz ogromny kredyt hipoteczny, przez co absolutnie nie zamierza i nie może opuścić swojej dotychczasowej rodziny.

Choć kobieta próbowała zerwać kontakt, mężczyzna zaczął potulnie przychodzić pod jej drzwi, płakać, dotykać ciążowego brzucha i zapewniać o miłości, jednocześnie − uwaga! − zapisując się na terapię małżeńską, by ratować swój oficjalny związek. Co więcej, oszust właśnie przeprowadził się z żoną do nowego domu, na który wzięli wspomniane zobowiązanie finansowe, a niczego nieświadoma małżonka żyje w iluzji lojalności swojego partnera.

Bezlitosny wyrok internetowej społeczności. Dlaczego żona musi poznać prawdę o podwójnym życiu męża?

Pod postem zagubionej ciężarnej wybuchła potężna dyskusja, a setki doświadczonych kobiet zaczęły pisać bardzo asertywne komentarze. Większość komentujących matek bardzo ostro odniosła się do zachowania tchórzliwego partnera, zachęcając autorkę do natychmiastowego kontaktu z oszukiwaną żoną. Jedna z internautek napisała bardzo dosadnie: „Koniecznie powiedzieć żonie, jak najszybciej, jako żona z sześcioletnią córką chciałabym wiedzieć, gdyby mój mąż miał dziecko na boku, od razu wniosłabym o rozwód”.

Kobiety na forum zgodnie uznały, że milczenie w tej sytuacji to najgorsza decyzja, która pozwala kłamcy na bezkarne budowanie czystego wizerunku kosztem dwóch zranionych kobiet. W komentarzach pojawił się kolejny mocny i logiczny głos: „To raczej on miał romans, i żona musi wiedzieć, bo to realnie wpływa na jej życie, alimenty koniecznie, bo nie są dla ciebie, a dla dziecka, więc nie ty powinnaś o tym decydować”.

Mamy z grupy Mamy mamom próbowały uświadomić autorce, że prawda i tak prędzej czy później ujrzy światło dzienne, a każda kobieta ma prawo wiedzieć, z kim tak naprawdę dzieli sypialnię i budżet domowy.

Finanse i honor w samotnym macierzyństwie. Granice samodzielności i odpowiedzialności ojca

Ważnym wątkiem w całej tej kłopotliwej historii jest sytuacja materialna autorki posta, która okazuje się cenioną specjalistką z własnym mieszkaniem, brakiem długów i sporymi oszczędnościami. Kobieta zarabia trzy razy więcej od swojego partnera i bez problemu stać ją na samotne macierzyństwo, opłacenie prywatnej opieki czy kupno drogiej wyprawki bez proszenia kogokolwiek o pomoc. Zastanawia się więc, czy nie lepiej po prostu zniknąć z życia kłamcy i odciąć go od dziecka, nie chcąc być posądzoną o donosicielstwo czy mściwość.

Internautki błyskawicznie skrytykowały ten pomysł, przypominając, że duma rodzica nie może stać ponad dobrem nienarodzonego jeszcze malucha. Podsumowaniem tej burzliwej dyskusji stał się komentarz jednej z mam: „To, że ciebie stać na samotne macierzyństwo, nie znaczy, że on ma sobie spokojnie żyć bez żadnych obowiązków i alimentów, normalnie sprawa o alimenty plus powiedzieć żonie, ja, będąc jego żoną, bym chciała wiedzieć, z kim mieszkam pod jednym dachem i mieć wybór”.

Ta historia idealnie pokazuje, że w relacjach damsko-męskich brak sztywnych barier od samego początku zazwyczaj rodzi życiowe tragedie, za które płaci się nie tylko złamanym sercem, ale i wstydem, moralnymi rozterkami i lękiem o przyszłość. Kłamstwo męża, który od sześciu miesięcy zwodzi ciężarną kochankę obietnicami, że sam powie żonie prawdę, to klasyczna manipulacja wynikająca ze strachu przed utratą statusu społecznego, a pewnie także majątku.

Warto w takiej sytuacji schować do kieszeni dumę i skończyć z chronieniem kłamcy – ujawnienie prawdy to jedyny sposób, aby oszukiwana kobieta mogła sama zdecydować o swoim życiu, a nienarodzone dziecko dostało należne mu zabezpieczenie finansowe.

Zobacz też: „Mąż wyszedł z córką na plac zabaw, a wrócił z pustym wózkiem. Płakał i powtarzał tylko jedno słowo”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...