Reklama

Wrzesień potrafi być trudny nie tylko dla dzieci. Rodzice próbują odnaleźć się w nowym planie lekcji, pilnują terminów, kompletują dokumenty, organizują zajęcia dodatkowe i mierzą się z wydatkami związanymi z początkiem roku szkolnego. W tym całym "ogarnianiu" łatwo jednak przeoczyć coś, czego dziecko może potrzebować bardziej niż kolejnego dobrze zaplanowanego popołudnia.

W kolejnym fragmencie rozmowy z cyklu "Mamy to!" Beata Sawoń, psycholożka szkolna, mówi o tym, co obserwuje u dzieci na co dzień.

"Dzieciom brakuje czasu z rodzicami"

To zdanie brzmi banalnie, dopóki nie zastanowimy się, jak często po szkole rozmowa z dzieckiem sprowadza się do pytań: "Jak było?", "Co dostałeś?", "Masz coś zadane?" i "Spakowałeś się na jutro?".

Tymczasem, jak zauważa Beata Sawoń, dzieci niekoniecznie potrzebują kolejnego pytania o szkołę.

- Dzieciom brakuje czasu z rodzicami. I to nie musi być jakieś udziwnione wyjście, jakieś drogie. Im często brakuje właśnie takiego czasu: nie pytania "jak było w szkole?", tylko "posiedź ze mną, zagraj ze mną w coś" - mówi psycholożka.

Może to być planszówka, wspólne gotowanie, a nawet gra na konsoli. Nie chodzi o wymyślanie wyjątkowych atrakcji, ale o zwyczajne bycie razem.

I - co ważne - potrzeba ta nie znika, kiedy dziecko przestaje być małe. Na pytanie, czy dotyczy to dzieci niezależnie od wieku, psycholożka odpowiada jednoznacznie: tak.

Nie zapisuj dziecka na zajęcia, których sam kiedyś chciałeś

Beata Sawoń zwraca uwagę również na pułapkę, w którą rodzicom łatwo wpaść w dobrej wierze. Chcemy zapewnić dziecku jak najlepszy start, więc wybieramy zajęcia, które wydają nam się najbardziej wartościowe albo których... sami nie mieliśmy w dzieciństwie.

Jeśli jednak dziecko chce rysować mangę, nie musi zamiast tego chodzić na programowanie. Jeśli kocha plastykę, kółko językowe nie staje się automatycznie lepszym wyborem tylko dlatego, że dorosłemu wydaje się bardziej "przydatne".

Warto więc czasem odłożyć na bok własne wyobrażenie o tym, czego dziecko powinno potrzebować, i zobaczyć, co naprawdę je interesuje.

Kolejna planszówka może znaczyć więcej, niż myślisz

Wrzesień nie musi być perfekcyjnie zorganizowany. Zdaniem psycholożki warto znaleźć w nim moment, w którym cała rodzina odkłada na bok powinności i po prostu jest razem.

- Nawet jeżeli dla nas to jest tylko kolejna planszówka, dla dziecka może się okazać, że jednak to jest coś dużo więcej - podkreśla Beata Sawoń.

I być może właśnie to jest jedna z ważniejszych rzeczy, które możemy zrobić dla dziecka na początku roku szkolnego.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...