W szkołach jest coraz więcej dyslektyków - na czym polega dysleksja i czy możecie jej uniknąć?
studioJowita - Fotolia.com
studioJowita - Fotolia.com
Dysleksja nie jest chorobą, kalectwem ani lenistwem. Problemy dyslektyków nie mają nic wspólnego z ich inteligencją i zdolnościami. Są wynikiem zakłóceń spostrzegania wzrokowego, słuchowego, koncentracji, uwagi, pamięci. Można być więc bardzo bystrym, twórczym, mieć bogatą wyobraźnię i mimo to nie radzić sobie z rzeczami, które innym przychodzą bez trudu.
Czytaj też: 5 sposobów na wychowanie optymisty
yuryimaging - Fotolia.com
studioJowita - Fotolia.com
auremar - Fotolia.com
Są pewne objawy, po których możesz poznać, że dziecku może grozić dysleksja. Jest to np. niska sprawność fizyczna. Dziecko nie przepada za zabawami z rówieśnikami, nie jest tak sprawne jak koledzy. Ma problem z utrzymaniem równowagi, wolniej nabywa nowe umiejętności.
Jest też mniej sprawne manualnie. Jeśli trzylatek nie umie narysować zamkniętego koła, czterolatek – krzyża, w wieku pięciu lat dziecko nie rysuje kwadratu, w wieku sześciu, siedmiu – szlaczków w liniach, warto mu się przyjrzeć.
Sprawdź, jakie umiejętności powinien posiadać trzylatek, czterolatek i pięciolatek.
Zaniepokoić powinny też problemy z samoobsługą - ubieraniem się, zapinaniem guzików, a w zerówce także z wiązaniem butów, jedzeniem, trudności z mówieniem czy opóźniona lateralizacja - tzn. czterolatek wciąż nie zdecydował, którą ręką rysuje, je – prawą czy lewą. Pod koniec wieku przedszkolnego nie potrafi wskazać u siebie prawej i lewej ręki, nogi, oka, ucha, myli strony.
Szczególnie uważnie trzeba też obserwować dziecko, które urodziło się po ciąży zagrożonej i po porodzie z problemami, wcześniaka, oraz takie, które rozwijało się ruchowo z opóźnieniem, np. późno zaczęło chodzić czy siadać.
oksun70 - Fotolia.com
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.