Kiedy dziecko krzyczy, przerywa rozmowę, marudzi albo celowo robi coś, czego zabraniasz, łatwo pomyśleć, że działa ci „na złość”. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że za wieloma takimi zachowaniami stoi prosta potrzeba: dziecko chce twojej uwagi i nauczyło się, że najszybciej zdobywa ją wtedy, gdy sprawia kłopot. Ot, cała tajemnica złego zachowania wielu dzieci.

WIDEO…

player placeholder

Dlaczego dziecko źle się zachowuje?

Trudne zachowanie rzadko bywa przemyślaną prowokacją. Bywa próbą zdobycia uwagi, rozładowania napięcia albo sygnałem, że dziecko nie potrafi jeszcze inaczej wyrazić swoich potrzeb i emocji. Problem w tym, że jeśli dorosły reaguje najmocniej dopiero po wybuchu, dziecko odbiera to jako nagrodę. Nawet uwaga negatywna, czyli tłumaczenie, upominanie czy powtarzane „przestań”, potrafi utrwalać zachowanie, które chcemy wyeliminować. Bo dziecko woli jakąkolwiek uwagę rodzica, nawet tę nacechowana irytacją i złością, niż żadną.

Dziecko bardzo szybko uczy się prostej zależności: gdy jest grzeczne, dorosły jest zajęty swoimi sprawami, ale gdy narozrabia, nagle ma rodzica całego dla siebie. To mechanizm, który sami nieświadomie wzmacniamy.

Zobacz także:

Jedna rzecz, która to zmienia: codzienna uwaga

Kluczowa zmiana nie polega na karaniu, lecz na odwróceniu tej zależności. Zamiast dawać dziecku najwięcej uwagi, gdy stwarza problemy, warto poświęcać mu czas na co dzień, a nie dopiero wtedy, gdy coś przeskrobie.

Specjaliści zalecają, by wpleść w dzień choćby krótki, przewidywalny czas tylko dla dziecka, na przykład wspólną grę, rysowanie, czytanie, zabawę klockami. Dzięki temu dziecko dostaje uwagę rodzica i nie musi zdobywać jej przez złe zachowanie. Nawet kilkanaście minut bez telefonu i bez listy obowiązków potrafi wzmocnić relację, jeśli pozwolisz dziecku wybrać spokojną aktywność, słuchasz go i nie zamieniasz tego czasu w serię poleceń czy pouczeń. 

Równie ważne jest to, jak chwalisz. Zamiast ogólnego „dobra robota”, warto opisać konkretne zachowanie, na przykład: „Widzę, że odłożyłeś zabawkę, chociaż chciałeś się jeszcze bawić”. Taka konkretna pochwała pokazuje dziecku, które zachowanie się opłaca i warto je powtarzać.

Jak reagować, gdy dziecko już rozrabia?

Przy drobnych, niestanowiących dla nikogo zagrożenia zachowaniach, takich jak marudzenie czy przerywanie, pomaga spokój i ograniczenie reakcji. Nie dyskutuj, nie praw kazań, nie nawiązuj kontaktu wzrokowego i nie powtarzaj w kółko „przestań”. Uwagę warto dać od razu, gdy tylko pojawi się pierwszy sygnał współpracy albo wyciszenia: „Dziękuję, że poczekałeś spokojnie”.

Podczas wybuchu złości mów krótko i spokojnie, uznając emocję, ale stawiając granicę, na przykład: „Widzę, że jesteś zły. Nie pozwolę ci jednak nikogo bić ani nic niszczyć”. W napadzie złości dziecko zwykle nie jest gotowe na długie tłumaczenia, dlatego rozmowę lepiej odłożyć do czasu, aż się uspokoi. Ważna jest też konsekwencja: jeśli raz ignorujesz drobne zachowanie, a innym razem na nie reagujesz, może się ono utrzymywać.

Samo ignorowanie nie wystarczy, bo nie uczy dziecka, co ma robić zamiast tego. Dlatego warto łączyć je z wyraźną uwagą i pochwałą za właściwe zachowanie. Ta metoda dotyczy jednak tylko drobnych prowokacji, nie zaś sytuacji, gdy dziecko jest głodne, chore, cierpi albo zachowuje się agresywnie lub niebezpiecznie.

Jeśli trudne zachowania są częste, długotrwałe, nasilają się mimo konsekwentnych działań albo dziecko robi krzywdę sobie lub innym, warto rozważyć pomoc pediatry lub psychologa dziecięcego.

Źródła: psychologiadziecka.org; childmind.org; cdc.gov

Czytaj także: „Mój synek jest słońcem mojego życia – śmieszkiem i żartownisiem”. Uważaj, bo dziecko-maskotka to nic dobrego