dobrzy rodzice
fot. fotolia.com

Chcesz, żeby twoje dziecko odnosiło sukcesy? Posłuchaj naukowców

Nie ma jednej recepty na doskonałe wychowanie dziecka, ale są rodzice, którym się to dobrze udało. Co mają ze sobą wspólnego? M.in. wcześnie zaczęli uczyć dzieci matematyki i umiejętności społecznych, a mamy po porodzie wróciły do pracy. Zobacz, co jeszcze możesz zrobić dla swojego dziecka.
Adela Prochyra
dobrzy rodzice
fot. fotolia.com

Dobre wychowanie dziecka w dużej mierze zależy od zachowań i decyzji rodziców. To nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, ale warto sobie powiedzieć wyraźnie: rodzice stają się dla swoich dzieci silnym wzorcem postępowania na całe życie. Mają oni znaczący wpływ na ich edukację, sposób odżywiania, rozwój inteligencji emocjonalnej, przyszłe relacje z innymi ludźmi oraz wiele, wiele innych rzeczy. W skrócie: życiowy sukces, mierzony niekoniecznie w setkach złotych, a bardziej życiowymi perspektywami i własnym samopoczuciem.  

Nie ma żadnej cudownej recepty na wychowanie zrównoważonego, inteligentnego człowieka. Jest za to kilka rzeczy, które rodzice mogą zrobić, żeby się do tego przyczynić:

Wyznaczenie dziecku obowiązków

Teoretycznie wszyscy to wiemy, ale w praktyce wygląda to różnie. Wiele mam wciąż hołduje przekonaniu, że dziecko „jeszcze zdąży się w życiu napracować” i sprząta skarpety po swoim 8-latku. Błąd! Julie Lythcott-Haims z uniwersytetu Stanford przypomina „jeżeli dzieci nie zmywają, to znaczy, że ktoś inny musi pozmywać za nie. W ten sposób są zwolnione nie tylko z pracy, ale też z nauki, że pewna praca musi być wykonana i każdy powinien się jakoś dołożyć do wspólnego dobra”. 

Lythcott-Haims podkreśla, że dzieci, które od małego mają swoje obowiązki domowe, później lepiej współpracują z innymi, są bardziej empatycznymi i samodzielnymi dorosłymi. Po prostu od dziecka są przyzwyczajeni do tego, na czym polega wysiłek.

Redakcja poleca: Katarzyna Zielińska przyznaje, że dla dziecka całkiem "straciła głowę". Znacie to? [WIDEO]
Aktorka przyznaje, że mały Henio owinął ją sobie wokół palca. Rozumiecie, co ma na myśli?

Uczenie dziecka umiejętności społecznych

Rodzice, którzy stawiają na rozwój inteligencji społecznej swojego dziecka, postępują naprawdę mądrze. Na uniwersytecie stanowym Pensylwanii przez ponad 20 lat prowadzono badanie na grupie 700 osób, w którym szukano związku między umiejętnościami społecznymi przedszkolaków, a ich późniejszym życiowym powodzeniem w dorosłym życiu. 

Związek jest silny. Badanie pokazało, że dzieci o wysokich kompetencjach społecznych, które chętnie współpracowały z rówieśnikami, były skore do pomocy, empatyczne i potrafiły same zmierzyć się ze swoimi problemami, dużo częściej zdobywały wyższe wykształcenie i pracę jeszcze przed ukończeniem 25. Roku życia, niż ich koledzy, którzy nie mieli takich umiejętności. 

Dzieci o ograniczonych kompetencjach społecznych z kolei częściej trafiały do aresztu, miały problemy z alkoholem i mieszkaniem. Pomysłodawczyni badania Kristin Schubert podsumowuje „to doświadczenie pokazało, że rozwijanie umiejętności społecznych u dziecka to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie rodzic może zrobić, żeby zapewnić mu zdrową przyszłość”.

Rodzice dużo wymagają od dziecka

Właśnie tak – rodzice wymagają od swoich dzieci, żeby się starały np. w szkole. Zakładają, że ich pociechy pójdą w przyszłości na studia. W dodatku, ci rodzice planują przyszłość tak, żeby te studia się w niej znalazły, bez względu na dochody i inne okoliczności. To działa na zasadzie samospełniającej się przepowiedni – na potwierdzenie porcja  badań z University of California w Los Angeles:

Dzieci, których rodzice niekoniecznie chcieli je posłać do college’u wypadły znacznie gorzej w standaryzowanych testach przeprowadzanych przez uniwersytet niż dzieci, których rodzice założyli, że ich pociechy zdobędą wyższe wykształcenie. Dzieci, które napisały test najlepiej, w 96 proc. przypadków miały pójść na studia. Dzieci, które wypadły najgorzej, miały zaplanowany college tylko w 57 proc. przypadków. 

Rodzice mają udany związek

Dzieci z konfliktowych rodzin – rozwiedzionych lub wychowywane przez wybuchowych rodziców – często funkcjonują gorzej niż dzieci rodziców, którzy pozostają w udanym, zgodnym związku. Profesor Robert Hughes Jr z uniwersytetu Illinois dowiódł w swoich badaniach nad rozwojem, że dzieci wychowywane przez jednego, ale zrównoważonego rodzica, radzą sobie lepiej niż dzieci wychowywane przez dwójkę, ale skonfliktowanych rodziców. 

W dodatku, skutki rozwodu lub długotrwałego konfliktu między rodzicami są bardzo dalekosiężne dla dzieci. Jako dorośli ludzie wspominają oni rozwód lub konflikt między rodzicami w kategoriach „straty, bólu i stresu” nawet 10 lat później. 

Rodzice mają wyższe wykształcenie

To nie jest aż takie banalne. Badania z 2014 roku, przeprowadzone przez psycholożkę Sandrę Tang z uniwersytetu w Michigan pokazują, że matki ze średnim lub wyższym wykształceniem mają dużo większą szansę wychować dzieci, które osiągną taki stopień edukacji, niż matki po podstawówce. 

Tang przebadała ponad 14 tys. dzieci, które w 1998 roku zaczynały chodzić do przedszkola. Badanie trwało do 2007 roku i pokazało m.in., że dzieci nastoletnich matek znacznie rzadziej kończyły szkołę średnią i szły na studia, niż ich rówieśnicy.

Rodzice wcześnie zaczynają uczyć dzieci matematyki

Nauka matematyki od wczesnych lat naprawdę ma sens. Sprawia, że dzieci nie tylko lepiej radzą sobie w szkole na lekcjach przedmiotów ścisłych, ale też pomaga w nauce czytania. Nauka matematyki to nie tylko znajomość liczb, ale też logicznego myślenia, dobry wstęp do nauki programowania

Rodzice są bardzo związani ze swoimi dziećmi

Dobra, głęboka relacja rodzica z dzieckiem to nieoceniony kapitał na przyszłość. W 2014 roku przeprowadzono badanie na 243 osobach, które urodziły się w biedzie. To często duża przeszkoda w osiągnięciu tzw. życiowego sukcesu. Jednak ci ,którzy do 3. roku życia byli pod czułą, stałą opieką rodziców, lepiej radzili sobie później: lepiej wypadali w szkolnych testach, tworzyli zdrowsze i dłuższe związki ze swoimi partnerami, zdobywali lepsze wykształcenie, niż ich rówieśnicy, którzy nie mieli dobrych relacji ze swoimi rodzicami. 

„To sugeruje, że inwestycja w staranne, czułe wychowanie dziecka na wczesnym etapie jego życia może owocować długo, długo potem, na przestrzeni wielu lat życia tego dziecka” – mówi jeden z autorów badania, Lee Raby. 

Rodzice nie są zestresowani

Okazuje się, że liczba godzin, które rodzice, zwłaszcza matki, spędzają ze swoimi dziećmi między ich 3. a 11. rokiem życia nie ma większego wpływu na szkolne osiągnięcia, zachowanie czy samopoczucie. Dla dobrego rozwoju dziecka ważne jest to, czy mama jest spokojna, czy zestresowana

„Nerwy matki, zwłaszcza, jeżeli mama stresuje się żonglowaniem pracą i życiem rodzinnym, może źle wpływać na dzieci” mówi socjolog Kei Nomaguchi z uniwersytetu stanowego Bowling Green. Dlaczego? Ponieważ ludzie mają umiejętność „zarażania się emocjami”, a celują w tym zwłaszcza dzieci. Badania, nad którymi pracował Nomaguchi, pokazują, że jeżeli rodzic jest wykończony, sfrustrowany – może przekazać ten stan swojemu dziecku. Jeżeli trwa to np. latami, dziecko latami będzie zestresowane. 

Rodzice bardziej doceniają wysiłek, niż unikanie porażki  

Sukces przyjdzie z czasem, ale trzeba do niego dążyć – tak mogłoby brzmieć motto mądrych rodziców. Carol Dweck, guru z uniwersytetu Stanforda, od lat powtarza, że należy chwalić dzieci za osiągnięcia, ale zanim się one pojawią, nie wolno unikać ryzyka. 

Dweck ostrzega, żeby nie chwalić dzieci za ich inteligencję, tylko wysiłek, jaki włożyły w osiągnięcie czegoś. W ten sposób rodzic pobudza w dziecku chęć rozwoju, uczenia się, dokładania starań itd., zamiast fiksować dziecko w przekonaniu, że jest dostatecznie świetne i nie musi się wysilać. 

Mamy wracają do pracy   

Wreszcie, naukowcy znaleźli coś na wyrzuty sumienia setek tysięcy kobiet! Która mama zadręcza się, że po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy, zamiast zajmować się dzieckiem, niech szybko przestanie! Naukowcy z Harvardu przekonują, że praca matki poza domem jest dobra… dla dziecka. 

Badania przeprowadzone na Harvardzie pokazały, że córki pracujących matek dłużej chodzą do szkoły i chętniej starają się o pracę na stanowiskach kierowniczych, co znaczy też, że więcej zarabiają – średnio o 23 proc. w porównaniu z rówieśniczkami, których matki nie pracowały poza domem. 

Z kolei synowie pracujących matek bardziej przykładają się do domowych obowiązków i chętniej zajmują się dziećmi. Spędzają z nimi średnio 7,5 godzin tygodniowo więcej niż ich rówieśnicy, których matki nie pracowały. 

„Bycie wzorem dla swoich dzieci to sposób sygnalizowania, jakie zachowania są właściwe, w jakie zadania warto się angażować, w co wierzyć” – mówi autorka badania Kathleen L. McGinn – „jest bardzo mało rzeczy, które mają taki wpływ na nierówności społeczne, jak bycie wychowywanym przez pracującą matkę”. 

Czytaj też:

 

Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy