Reklama

Na stronie „Mamy Mamom” pojawiło się anonimowe wyznanie młodej mamy, która opisała emocje towarzyszące wizytom u dziadków. Choć – jak sama podkreśla – zarówno jej rodzice, jak i teściowie bardzo kochają wnuka i chcą dla niego jak najlepiej, ona sama nie potrafi czerpać z tych spotkań spokoju.

„Mam problem z wizytami u teściów oraz rodziców – wszyscy kochają wnuka i chcą dla niego najlepiej. Jednak ja odczuwam dużo negatywnych emocji, jak tylko zrobią coś nie po mojej myśli”.

Autorka wymienia sytuacje, które wywołują w niej największy dyskomfort. Przeszkadza jej, gdy dziadkowie całują dziecko w główkę lub stópki, biorą je na ręce bez pytania albo odchodzą z nim w inny kąt pokoju.

„Skręca mnie w środku, że dziecko znika mi z pola widzenia, że jest traktowane, noszone, zabawiane inaczej niż uważam za słuszne”.

Jednocześnie kobieta zdaje sobie sprawę, że jej reakcje mogą wydawać się przesadzone.

„Sama nie wiem, z czego to wynika, może jakaś niepewność, zazdrość, że dziecko u nich jest grzeczniejsze itp.”

„Miałam dokładnie tak samo”

Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy. Co ciekawe, wiele kobiet nie oceniało autorki, ale przyznało, że doskonale zna podobne emocje:

„A ja to rozumiem, miałam tak przez pierwszy rok mojego dziecka. Skręcało mnie, jak teściowa robiła cokolwiek z moim dzieckiem, mimo tego, że robiła wszystko z czystej miłości i nigdy w życiu córki nie skrzywdziła. Po prostu tak było i tyle. Od męża słuchałam, że przesadzam, a mi przeszkadzało to strasznie”.

Niektóre mamy zwracały uwagę, że szczególnie w pierwszych miesiącach po porodzie silna potrzeba kontrolowania otoczenia dziecka może mieć związek z ogromnymi zmianami hormonalnymi, zmęczeniem i naturalnym instynktem opiekuńczym.

Pojawiały się jednak również głosy zachęcające autorkę do rozmowy ze specjalistą, jeśli takie emocje utrzymują się długo i zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie lub relacje z bliskimi.

A może to po prostu kwestia granic?

W dyskusji nie zabrakło też komentarzy osób, które uważały, że rodzice mają pełne prawo wyznaczać zasady dotyczące kontaktu z dzieckiem. Inni zwracali uwagę, że granice są ważne, ale równie ważne jest zastanowienie się, z czego wynikają nasze reakcje:

„Myślę, że wiele mam ma podobne odczucia, zwłaszcza na początku. Masz prawo stawiać granice, ale jeśli dziadkowie kochają wnuka i nie robią nic, co mu szkodzi, to warto zastanowić się, czy to bardziej kwestia ich zachowania, czy Twoich emocji. To, że dziecko dobrze czuje się z dziadkami, nie umniejsza Twojej roli jako mamy”.

Dlaczego tak wiele mam odnajduje się w tej historii?

Psychologowie od lat podkreślają, że po narodzinach dziecka u wielu kobiet pojawia się bardzo silna potrzeba chronienia go. To naturalny mechanizm, który pomaga budować więź i dbać o bezpieczeństwo niemowlęcia. U części mam z czasem słabnie, u innych utrzymuje się dłużej, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu przemęczenie, stres lub brak poczucia wsparcia.

To nie oznacza jednak, że każda niechęć do oddawania dziecka w ramiona dziadków jest czymś niepokojącym. Czasem jest to po prostu etap, który mija wraz z kolejnymi miesiącami i rosnącym poczuciem bezpieczeństwa.

Popularność tego wpisu pokazuje, że temat dotyka znacznie większej liczby rodzin, niż mogłoby się wydawać. Z jednej strony są mamy, które czują ogromny dyskomfort, gdy ktoś zajmuje się ich dzieckiem inaczej niż one same. Z drugiej – dziadkowie, którzy często chcą jedynie okazać wnukowi czułość i nie rozumieją, dlaczego ich gesty spotykają się z oporem.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...