Nie może znieść, gdy dziadkowie biorą jej dziecko na ręce. „Skręca mnie w środku”
Dziadkowie chcą przytulić wnuka, dać buziaka w czoło, ponosić go na rękach. Dla wielu rodzin to zupełnie naturalne gesty. Są jednak mamy, które przyznają, że w takich sytuacjach czują narastający niepokój, złość, a czasem nawet zazdrość.

Na stronie „Mamy Mamom” pojawiło się anonimowe wyznanie młodej mamy, która opisała emocje towarzyszące wizytom u dziadków. Choć – jak sama podkreśla – zarówno jej rodzice, jak i teściowie bardzo kochają wnuka i chcą dla niego jak najlepiej, ona sama nie potrafi czerpać z tych spotkań spokoju.
„Mam problem z wizytami u teściów oraz rodziców – wszyscy kochają wnuka i chcą dla niego najlepiej. Jednak ja odczuwam dużo negatywnych emocji, jak tylko zrobią coś nie po mojej myśli”.
Autorka wymienia sytuacje, które wywołują w niej największy dyskomfort. Przeszkadza jej, gdy dziadkowie całują dziecko w główkę lub stópki, biorą je na ręce bez pytania albo odchodzą z nim w inny kąt pokoju.
„Skręca mnie w środku, że dziecko znika mi z pola widzenia, że jest traktowane, noszone, zabawiane inaczej niż uważam za słuszne”.
Jednocześnie kobieta zdaje sobie sprawę, że jej reakcje mogą wydawać się przesadzone.
„Sama nie wiem, z czego to wynika, może jakaś niepewność, zazdrość, że dziecko u nich jest grzeczniejsze itp.”
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
„Miałam dokładnie tak samo”
Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy. Co ciekawe, wiele kobiet nie oceniało autorki, ale przyznało, że doskonale zna podobne emocje:
„A ja to rozumiem, miałam tak przez pierwszy rok mojego dziecka. Skręcało mnie, jak teściowa robiła cokolwiek z moim dzieckiem, mimo tego, że robiła wszystko z czystej miłości i nigdy w życiu córki nie skrzywdziła. Po prostu tak było i tyle. Od męża słuchałam, że przesadzam, a mi przeszkadzało to strasznie”.
Niektóre mamy zwracały uwagę, że szczególnie w pierwszych miesiącach po porodzie silna potrzeba kontrolowania otoczenia dziecka może mieć związek z ogromnymi zmianami hormonalnymi, zmęczeniem i naturalnym instynktem opiekuńczym.
Pojawiały się jednak również głosy zachęcające autorkę do rozmowy ze specjalistą, jeśli takie emocje utrzymują się długo i zaczynają utrudniać codzienne funkcjonowanie lub relacje z bliskimi.
A może to po prostu kwestia granic?
W dyskusji nie zabrakło też komentarzy osób, które uważały, że rodzice mają pełne prawo wyznaczać zasady dotyczące kontaktu z dzieckiem. Inni zwracali uwagę, że granice są ważne, ale równie ważne jest zastanowienie się, z czego wynikają nasze reakcje:
„Myślę, że wiele mam ma podobne odczucia, zwłaszcza na początku. Masz prawo stawiać granice, ale jeśli dziadkowie kochają wnuka i nie robią nic, co mu szkodzi, to warto zastanowić się, czy to bardziej kwestia ich zachowania, czy Twoich emocji. To, że dziecko dobrze czuje się z dziadkami, nie umniejsza Twojej roli jako mamy”.
Dlaczego tak wiele mam odnajduje się w tej historii?
Psychologowie od lat podkreślają, że po narodzinach dziecka u wielu kobiet pojawia się bardzo silna potrzeba chronienia go. To naturalny mechanizm, który pomaga budować więź i dbać o bezpieczeństwo niemowlęcia. U części mam z czasem słabnie, u innych utrzymuje się dłużej, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu przemęczenie, stres lub brak poczucia wsparcia.
To nie oznacza jednak, że każda niechęć do oddawania dziecka w ramiona dziadków jest czymś niepokojącym. Czasem jest to po prostu etap, który mija wraz z kolejnymi miesiącami i rosnącym poczuciem bezpieczeństwa.
Popularność tego wpisu pokazuje, że temat dotyka znacznie większej liczby rodzin, niż mogłoby się wydawać. Z jednej strony są mamy, które czują ogromny dyskomfort, gdy ktoś zajmuje się ich dzieckiem inaczej niż one same. Z drugiej – dziadkowie, którzy często chcą jedynie okazać wnukowi czułość i nie rozumieją, dlaczego ich gesty spotykają się z oporem.
Zobacz także:
- Dziadkowie wypinają się na wnuki w wakacje, a potem płacz, że nikt ich nie odwiedza. „Sami są sobie winni”
- „Córka wykorzystuje mnie do opieki nad wnukami, chociaż stać ją na nianię. W końcu się postawiłam, ale szybko tego pożałowałam”
- „Wychowałam rozpuszczone egoistki, które nie chcą mi dać wnuków. Pewnie szklanki wody na starość też nie dostanę”