Jesienna praca plastyczna miała być zabawą dla przedszkolaków, a zamieniła się w mały konkurs na najpiękniej ozdobioną dynię. Justyna, prowadząca profil na Instagramie @tyleonas, pokazała w rolce sytuację, którą zna wielu rodziców. Film obejrzano już ponad 2 mln razy, a jego przekaz jest prosty: czy naprawdę nie potrafimy pozwolić dzieciom zrobić czegoś samodzielnie?
WIDEO…
Dynia jak dzieło sztuki. Tylko kto ją właściwie ozdobił?
Jesień to w przedszkolach czas dyniowych dekoracji, prac plastycznych i konkursów, w których dzieci mogą wykazać się kreatywnością. Rodzice dobrze wiedzą, że takie zadania potrafią jednak oznaczać coś więcej niż wspólne malowanie czy przyklejanie ozdób. Czasami to właśnie dorośli przejmują inicjatywę, bo chcą, żeby praca ich pociechy wyglądała wyjątkowo.
Zabawnie pokazała to Justyna, influencerka prowadząca instagramowy profil @tyleonas. Na filmiku widzimy mamę, która przyniosła do przedszkola dynię ewidentnie pomalowaną przez małe rączki kilkulatka. Dynie innych dzieci z przedszkola... cóż. Widać, że dorośli maczali w tym palce.
Kontrast jest sednem całego żartu. Dynia Justyny wygląda jak dynia ozdobiona przez dziecko, podczas gdy prace pozostałych przedszkolaków przypominają małe dzieła sztuki. Trudno nie zadać sobie pytania, czy w tym wszystkim nie zgubił się przypadkiem pierwotny sens zadania.
Rolka jest zabawnym komentarzem do sytuacji, w której rodzice tak bardzo chcą, by ich dziecko wypadło jak najlepiej, że zaczynają wykonywać za nie prace plastyczne. W efekcie zamiast oglądać pomysły trzylatków można podziwiać umiejętności ich mam i tatusiów.
Czy każda praca musi być idealna?
W mediach społecznościowych łatwo zapomnieć, że nie wszystko musi wyglądać jak gotowa dekoracja z katalogu. Widzimy dopracowane stroje na bal przebierańców, misternie wykonane prace plastyczne i kreatywne projekty, a potem możemy zacząć traktować je jak punkt odniesienia dla własnej rodziny.
Tymczasem przedszkole nie jest konkursem dla dorosłych. Jeśli nauczyciel prosi dzieci o ozdobienie dyni, najważniejsze powinno być to, co zrobiły i czego przy okazji się nauczyły, a nie to, która praca najlepiej prezentuje się na zdjęciu.
Warto też pamiętać, że nie każde dziecko lubi prace plastyczne i nie każde ma ochotę spędzić godzinę na ozdabianiu dyni. Jedno będzie zachwycone malowaniem, drugie przyklei kilka elementów i uzna zadanie za skończone. To zupełnie normalne. Nie ma powodu, by poprawiać efekt tylko dlatego, że dorosłemu wydaje się zbyt skromny.
Rolka @tyleonas trafia w czuły punkt rodzicielstwa: czasem tak bardzo chcemy pomóc dzieciom, że nieświadomie odbieramy im możliwość samodzielnego działania. A przecież nie chodzi o to, by trzylatek stworzył dynię godną wystawy. Chodzi o to, by mógł powiedzieć: „Zrobiłem ją sam”.
Może właśnie to warto sobie przypomnieć przy kolejnej pracy przyniesionej z przedszkola. Nie musi być idealna, równa ani najbardziej efektowna w całej grupie. Wystarczy, że jest naprawdę dziecka.
Zobacz także: Wstyd na zebraniu w przedszkolu. Rodzice żądają usunięcia z grupy niegrzecznych dzieci. „Nasze aniołki przez nie cierpią”