Wszystkich Świętych to dla wielu rodzin nie tylko dzień odwiedzania grobów, ale też ważna tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. Kiedy jednak w domu pojawia się małe dziecko, niektóre zwyczaje zaczynają budzić wątpliwości. Czy trzylatek zrozumie, po co idziemy na cmentarz? Czy warto zabierać malucha, który może się przestraszyć albo znudzić? Zapytałam trzy znajome mamy, jak podchodzą do tej kwestii. Ich zdania mocno się różnią.
WIDEO…
„Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie chodziły na cmentarz”
Sandra wychowuje dwie córeczki, w wieku 3 i 5 lat. Nie miała wątpliwości, czy zabierać je ze sobą na cmentarz. Robiła to od początku, nawet kiedy dziewczynki były jeszcze niemowlętami.
– Dla mnie to normalna część życia. Nie chcę, żeby dzieci myślały, że cmentarz to jakieś straszne miejsce. Tłumaczę im, że odwiedzamy bliskich, których już z nami nie ma, zapalamy znicze, wspominamy ich. Oczywiście nie oczekuję, że trzylatka będzie stała w skupieniu przez godzinę, ale może uczestniczyć w tym na swój sposób – mówi.
Sandra uważa, że takie wizyty pomagają dzieciom poznawać historię rodziny i uczą szacunku. Nie chodzi jej o odpytywanie córek z tego, kim był każdy zmarły, ani o zmuszanie ich do smutku.
– Przecież dzieci i tak widzą, że dorośli chodzą na cmentarze. Wolę, żeby wiedziały, o co w tym chodzi, niż żeby nagle, w wieku ośmiu czy dziesięciu lat, ktoś zabrał je tam pierwszy raz i oczekiwał, że od razu będą wiedziały, jak się zachować. Dla mnie to żadna trauma, tylko tradycja rodzinna.
„Mój syn dopiero teraz jest na to gotowy”
Martyna ma 7-letniego syna i dopiero w tym roku zamierza po raz pierwszy zabrać go na cmentarz z okazji Wszystkich Świętych. Nie uważa, że zrobiła coś złego, odkładając tę decyzję.
– Mój syn jest bardzo wrażliwy. Mocno przeżywa różne rzeczy, dużo pyta, czasem długo wraca do jednej rozmowy. Bałam się, że cmentarz, groby i rozmowy o śmierci będą dla niego po prostu za trudne. Nie chciałam robić czegoś tylko dlatego, że inni tak robią – tłumaczy.
Jak podkreśla, nie zamierza chronić dziecka przed każdą trudną emocją. Uważa jednak, że rodzic powinien brać pod uwagę jego temperament i to, co już wie o świecie.
– W tym roku zmarł mój teść, ale syn nie był na pogrzebie, nie chciałam, żeby to widział. Myślę, że to dobry moment, żeby pójść razem, spokojnie mu wszystko wyjaśnić. Nie twierdzę, że inne mamy powinny czekać do siódmego roku życia. Po prostu u nas tak wyszło i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
„Nie chcę jej zabierać, ale teściowa już wie lepiej”
Justyna ma 4-letnią córkę i na razie nie chce zabierać jej na cmentarz. Problem w tym, że jej teściowa uważa, że najwyższy czas, żeby dziewczynka poznała rodzinną tradycję.
– Ciągle słyszę, że kiedyś dzieci chodziły na cmentarz od małego i jakoś nikomu nic się nie stało. Ja sama pamiętam zdjęcia wujków i ciotek prosto z trumny w rodzinnych albumach... Teraz cały czas muszę wysłuchiwać, że córka powinna wiedzieć, jak wygląda Wszystkich Świętych, i że nie można jej trzymać pod kloszem. Tylko że ja jej nie trzymam pod kloszem! Po prostu nie czuję, że muszę zabierać ją tam już teraz – mówi Justyna.
Najbardziej przeszkadza jej nie sama propozycja wspólnej wizyty, ale przekonanie, że ktoś inny lepiej wie, co jest dobre dla jej dziecka.
– Jeśli kiedyś uznam, że to dobry moment, pójdziemy. Mogę jej opowiadać o bliskich w domu, pokazywać zdjęcia, tłumaczyć, dlaczego odwiedzamy groby. Nie rozumiem, czemu akurat 1 listopada ma być jakiś obowiązkowy egzamin z rodzinnych tradycji. A już najbardziej nie lubię, kiedy teściowa robi ze mnie matkę, która czegoś dziecku zabrania, bo nie chce go zabrać na cmentarz.
Czy istnieje odpowiedni wiek na pierwszą wizytę?
Nie ma jednej granicy wieku, od której dziecko powinno zacząć odwiedzać cmentarz. Wiele zależy od jego temperamentu, wcześniejszych doświadczeń i tego, jak rodzina rozmawia o śmierci. Małe dzieci mogą rozumieć ją inaczej niż dorośli, a pojęcie nieodwracalności śmierci rozwija się stopniowo. Dlatego warto odpowiadać na pytania prostym, szczerym językiem, bez straszenia i niepotrzebnego obciążania dziecka szczegółami.
Znaczenie ma też sama organizacja wizyty. Tłum, hałas, zmrok, chłód i długie stanie przy grobie mogą być dla malucha męczące. Można wybrać spokojniejszą porę, skrócić pobyt i pozwolić dziecku zadawać pytania. Nie trzeba też oczekiwać, że będzie zachowywało się jak dorosły – jego uwaga i zdolność do długiego skupienia są po prostu inne.
Warto pamiętać, że rodzinne tradycje nie muszą wyglądać identycznie w każdym domu. Dla jednych wspólna wizyta na cmentarzu od najmłodszych lat jest czymś naturalnym, dla innych lepszym rozwiązaniem będzie poczekanie, aż dziecko poczuje się gotowe. Najważniejsze, by decyzja wynikała z potrzeb rodziny, a nie z presji otoczenia. Bo pamięci o bliskich można uczyć na różne sposoby, a pierwsza wizyta na cmentarzu nie musi odbyć się akurat wtedy, gdy oczekują tego inni.
Zobacz także: Smutna scena w Biedronce: matka kupowała z synem znicze, aż spływał po niej pot. „Pokolenie nierobów bez empatii”