Zakaz wprowadzania psów – rozumiem.

imgu7kKh1-bc23a64

Zakaz sprzedawania alkoholu nietrzeźwym – popieram.
Zakaz wstępu dla dzieci do restauracji – budzi we mnie obawy.

WIDEO…

player placeholder

Włoski restaurator powiesił na drzwiach lokalu napis: "Z powodu wynikających z braku wychowania niemiłych epizodów obecność dzieci poniżej 5 lat, a także wózków i fotelików nie jest mile widziana w tym lokalu", a obok niego zawiesił przekreślone rysunki dziecka, wózka i nosidełka.

Moja pierwsza myśl, gdy o tym przeczytałam: "Co będzie następne?!".
Nie lubię zakazów, chyba jak u większości ludzi rodzą one we mnie bunt i złość. Dlaczego ktoś miałby mi mówić, gdzie wolno mi wchodzić z dziećmi, a gdzie nie?
Dziwne to uczucie, gdy myślę o rodzinie wybierającej się na niedzielny obiad do restauracji i tym nietypowym powitaniu, które przeczyta na drzwiach. Oczywiście restauracji jest wiele i mogą iść do innej. Pytanie tylko, czy rodzice chcący spędzić czas bez dzieci nie mogą wybrać miejsca, gdzie ich nie ma?

Zobacz także:

Co będzie następne?

Czy właściciele basenów stwierdzą, że dzieci za bardzo hałasują, a co za tym idzie przeszkadzają pływającym w relaksie? A może sklepy! To by dopiero było! Koniec z dziećmi płaczącymi w kolejkach, krzyczącymi w sklepowych wózkach i histeryzującymi na sklepowej podłodze! Zabrońmy im wchodzić z dziećmi, by reszta społeczeństwa miała komfort zakupów. Albo komunikacja miejska! Czy wiesz, jak dużo miejsca w autobusie zajmuje dziecięcy wózek?! Może pójdziemy o krok dalej – nikt nie lubi matek z wózkami i ciężarnych w autobusach, więc zabrońmy im podróżowania tymi środkami komunikacji. Tak wiem, puściłam wodze wyobraźni i odeszłam od tematu.

Czy więc jestem za zakazem przychodzenia z dziećmi do restauracji?

Z jednej strony rozwydrzone dzieciaki (oczywiście nie moje) szalejące w restauracji potrafią nieźle wkurzyć człowieka. Z drugiej, czy dyskryminacja może być dobra?
Wierzę, że nie wszystkie dzieci są rozpuszczone, że jest cała masa rodzin, w których dzieci doskonale znają restauracyjny savoir-vivre. Myślę więc, że lepiej upomnieć lub wyprosić z lokalu rodziców, których dziecko zachowuje się niegrzecznie, niż zakazywać wstępu wszystkim.

A ty jesteś za takim zakazem? Napisz w komentarzu.

Zobacz też: 10 rzeczy, których dziecko nie powinno robić przy stole, czyli stołowy savoir-vivre