Narodziny dziecka to dla wielu par jeden z najważniejszych momentów w życiu. Niektóre kobiety otrzymują wtedy od partnerów wyjątkowy prezent, inne najbardziej cenią pomoc w opiece nad noworodkiem i obecność ukochanej osoby. Czy mężczyzna powinien podarować coś kobiecie, która urodziła ich wspólne dziecko? Wpis użytkowniczki Threads @kandykat_mix pokazał, że nawet tak pozornie niewinna kwestia może wywołać spore emocje.
WIDEO…
„Tak wygląda dziękuję za syna”. Pokazała prezent po porodzie
Autorka wpisu opublikowała zdjęcie przedstawiające scenkę ze szpitala. W szpitalnym łóżeczku leży nowo narodzony maluszek, mama odpoczywa na łóżku, a obok niej znajduje się gustowna torebka z logo znanego jubilera. Do fotografii dodała krótki podpis:
„Tak wygląda »dziękuję za syna«. A wy dostałyście coś od partnera po porodzie?”.
Pytanie szybko zachęciło internautki do dzielenia się własnymi doświadczeniami. W komentarzach pojawiły się historie o kwiatach, biżuterii, słodyczach i ulubionych przekąskach, których kobiety musiały sobie odmawiać w ciąży. Niektóre otrzymały także sprzęt elektroniczny. Dla części mam taki upominek był miłym gestem, który pozwalał poczuć się docenioną po miesiącach ciąży i trudach porodu.
Nie wszystkie kobiety patrzyły jednak na sprawę w ten sam sposób. W dyskusji pojawiły się również głosy, że skupianie się na materialnych podziękowaniach odwraca uwagę od tego, co w związku naprawdę ważne.
„Nie zamieniłabym tego na nic materialnego”
Jedna z komentujących opowiedziała o prezencie, który nie miał nic wspólnego z luksusowymi zakupami. Dla niej największym dowodem zaangażowania partnera była jego obecność i gotowość do pomocy. „Ogrom wsparcia. Wziął miesiąc wolnego w pracy, żeby być przy nas i pomagać w opiece. Nie zamieniłabym tego na nic materialnego” – napisała.
Inne kobiety zwracały uwagę, że nie ma nic złego w podarowaniu świeżo upieczonej mamie biżuterii czy wymarzonej torebki, o ile taki gest pasuje do ich relacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy wartość prezentu staje się miarą miłości albo powodem do porównywania własnego związku z tym, co pokazują inni w internecie.
Kolejna osoba skrytykowała samą ideę traktowania prezentu jako obowiązkowego podziękowania za urodzenie dziecka:
„Trochę to słabe. Rozumiem, że nie chciałaś dziecka, a chłop nalegał? W dzisiejszym świecie nic nie jest z miłości, tylko za ile i jak się ktoś odpłaci. Post tępy. Pomijając rolę chłopa na co dzień w rodzinie, tworzenia bezpieczeństwa finansowego i dbania o dom tak, żeby ułatwić wychowanie potomstwa i życie. No chyba że chłop nawet do tego się nie nadaje. Najważniejsze to się uzupełniać. Jaki ma sens przeciąganie tego, kto co zrobił? Jak już mamy narzekać, to może na coś, co chłop też może zrobić, co?”.
Jeszcze inna osoba ostrzegała przed porównywaniem własnego życia do wyidealizowanych obrazków z mediów społecznościowych.
„I właśnie przez takie posty rozpada się wiele związków i naiwne baby naoglądają się w internecie wyidealizowanych obrazków, że mąż czy partner powinien za wszystko dziękować, ciągle latać z prezentami, kwiatkami itp.” – stwierdziła.
Czy partner powinien dać prezent kobiecie po porodzie?
Prezent po porodzie, określany czasem angielskim terminem push present, nie musi być ani drogi, ani nawet materialny. Dla jednej kobiety wyjątkowym upominkiem będzie biżuteria, dla innej bukiet kwiatów, ulubiony posiłek czy drobiazg, który przypomni jej o narodzinach dziecka. Są też mamy, dla których najważniejsze będzie to, że partner weźmie urlop, przejmie część obowiązków i będzie obecny w trudnych pierwszych tygodniach.
Sam gest może być pięknym sposobem okazania wdzięczności, ale nie powinien stawać się obowiązkiem ani sprawdzianem miłości. Również brak drogiego podarunku nie musi oznaczać, że partner nie docenia tego, przez co przeszła kobieta.
Warto jednak pamiętać, że ciąża i poród wiążą się z ogromnym wysiłkiem fizycznym i emocjonalnym. Kobieta ma prawo chcieć, by partner zauważył ten wysiłek i okazał jej wdzięczność – niezależnie od tego, czy zrobi to za pomocą prezentu, słów, czy codziennej troski. Najważniejsze, by oboje czuli się w związku zauważeni i docenieni, a nie zmuszani do odgrywania scenek, które dobrze wyglądają tylko na zdjęciach.
Zobacz także: Powiedziała mężowi, że nie będzie wracać do pracy po macierzyńskim. „Chcę być utrzymanką, a jego rodzina na mnie naskoczyła”