Edyta Pazura
fot. Instagram/edyta_pazura

Edyta Pazura o innych matkach na Instagramie: „obgryzione paznokcie, brudny stół i tłuste włosy”

Edyta Pazura zwróciła uwagę na trend, który ostatnio pojawił się na Instagramie. Żona Cezarego zauważyła, że wiele kobiet pokazuje jedynie trudy macierzyństwa, nie przedstawiając jego zalet.
Joanna  Biegaj
Edyta Pazura
fot. Instagram/edyta_pazura
Do tej pory na Instagramie młode mamy często pokazywały wyidealizowany obraz macierzyństwa. Teraz ten trend jednak się zmienia, coraz więcej kobiet (również znanych) wrzuca do sieci zdjęcia, ukazujące rzeczywistość wszystkich matek. Trend ten zauważyła żona Cezarego Pazury. I najwyraźniej wcale jej się nie spodobał!

Nowy trend na Instagramie

Kiedyś na Instagramie królował trend pokazywania jedynie zalet bycia mamą: „Jeszcze parę lat (może miesięcy) temu na tablicach królowały słodko-różowe obrazki z jakże wspaniałego, lukrowego życia (...). Okazuje się, że filtry są już passe, a teraz należy pokazywać zdjęcia siebie: biednej matki w obdartej koszuli, bo przecież macierzyństwo nie jest takie słodkie (ale odkrycie)” - napisała Edyta.

Edyta, która sama jest mamą trójki dzieci, zauważyła, że narzekanie na trudy macierzyństwa zrobiło się ostatnio bardzo popularne: „Przyszedł czas na kolejną modę i o ile nie mam problemu z tym, że znany użytkownik pokazuje obgryzione paznokcie, brudny stół i tłuste włosy, to mam jednak problem z tym, że jest to tak samo sztuczne i upozowane jak kolorowe obrazki pt. "My sweet 16". Jak to moja córka mawia: "Trochę to weird", tym bardziej że robią to osoby które mają ludzi do pomocy (to co w takim razie mają powiedzieć samotne matki?)”.
Redakcja poleca: Zgodne wychowywanie dziecka – film
Zastanawiasz się jak razem zgodnie wychowywać malucha? Twój mąż chce grać z malcem w piłkę, a ty upierasz się przy teatrze. To da się pogodzić.

Życie matki nie jest cukierkowe, ale...

Edyta podsumowała swój wpis na Instagramie w następujący sposób: „Fakt, życie matki nie jest cukierkowe, ale nie jest również tak beznadziejne jak nadchodząca na upadlanie tej roli moda”.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Instagram jest niczym nieodkryta głębia oceanu, a dla mnie to również bardzo ciekawy obiekt badawczy. Jeszcze pare lat (może miesięcy) temu na tablicach królowały słodko- różowe obrazki z jakże wspaniałego, lukrowego życia części użytkowników uznanych za znanych ( taka moja językowa fanaberia 😜) Okazuje się, że filtry są już passe, a teraz należy pokazywać zdjęcia siebie: biednej matki w obdartej koszuli, bo przecież macierzyństwo nie jest takie słodkie ( ale odkrycie) Przyszedł czas na kolejną modę i o ile nie mam problemu z tym że znany użytkownik pokazuje obgryzione paznokcie, brudny stół i tłuste włosy, to mam jednak problem z tym, że jest to tak samo sztuczne i upozowane jak kolorowe obrazki pt „ my sweet 16” Jak to moja córka mawia: „Trochę to weird” tym bardziej, że robią to osoby które mają ludzi do pomocy 🙃 ( to co w takim razie mają powiedzieć samotne matki?) Wiele razy słyszałam, że mój Instagram powinien być spójny, bo wtedy można zarobić więcej 💵💵💵 No i nawet próbowałam, ale nic z tego 🤷🏼‍♀️ Wczoraj tańcowałam w eleganckiej sukience, dzisiaj z dzieciakami zaliczyłam wycieczkę rowerową z ketchupem z McDonalda na jeansach, a zaraz znowu wskakuje w garsonkę, bo Czaro przejmuje dzieciarnię, a ja biegnę z przyjaciółkami na moją imieninową imprezę. W nosie mam spójność 👃🏻 Fakt, życie matki nie jest cukierkowe, ale nie jest również tak beznadziejne jak nadchodząca na upadlanie tej roli moda. Są piękne momenty... a tak w ogóle to trzeba być sobą 😝 P.S. Znowu przed wyjściem usłyszę zapewne od Pazura; „A czemu jak idziesz na miasto beze mnie to masz koronki na sobie?! 🤨 #1988rules #team1988

Post udostępniony przez ✨𝐄𝐝𝐲𝐭𝐚 𝐏𝐚𝐳𝐮𝐫𝐚-𝐉𝐮𝐬𝐭𝐊𝐞𝐞𝐩𝐋𝐢𝐯𝐢𝐧𝐠 (@edyta_pazura)

Komentarze fanek

Fanki zdecydowanie podzielają zdanie Edyty Pazury:

„Najpierw pokazywany był przekłamany obraz macierzyństwa jako sielanka bez problemów, bez bałaganu, bez łez, bez zwątpienia w swoje siły. Obecnie promowana jest tego odwrotność: płacz, lament, bunty dwulatków, problemy z laktacją, macierzyństwo jako rezygnacja z siebie itp. Podobnie z matkami - wcześniej idealnie uczesane, umalowane itd., teraz poplamiona koszulka, tłuste włosy, syf w domu”

„Też tak myślę. Jak moda na to, żeby jednak pokazywać prawdziwe macierzyństwo, to już po prostu dzieci to najgorsze, co mogło się przytrafić. A przecież macierzyństwo to samo życie - raz jest pięknie, raz do du...”

„Teraz jest jakaś moda na pokazywanie siebie w jak najgorszym świetle, bo przecież każdy ma bałagan i pryszcze na twarzy”

[pisownia cytatów oryg. - przyp. red.]

Źródło: Instagram

Zobacz także
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy