GRY
 
 

Nie uwierzysz, gdzie kazali jej karmić dziecko! Rusza proces

"Nie było takiej opcji" – powiedziała i teraz walczy przed sądem o prawa karmiących matek.

Karmiła piersią w restauracji
fot. fotolia

Chciałabyś karmić w toalecie?

Wyobraźcie sobie przyjemny rodzinny obiad w jednej z sopockich restauracji. Spędzacie czas z mężem, siostrą i półroczną córeczką, która zaczyna popłakiwać, bo jest głodna. Rozpinacie koszulę, by nakarmić dziecko piersią, gdy nagle podchodzi kelner i mówi: „Wiem, co chce pani zrobić i proszę się powstrzymać”. Co być zrobiła?

Pani Liwia była w takiej sytuacji 2 lata temu. 
- Byłam przekonana, że żartuje, więc jeszcze go dopytałam: "co takiego niby chcę zrobić". Odpowiedział, że widzi, że zamierzam karmić piersią. Poprosił, żebym przeszła do toalety - wspomina pani Liwia i dodaje - Czułam się jakby ktoś mi dał w twarz. Karmienie dziecka jest czymś naturalnym, nie powinno to budzić zastrzeżeń i oburzeń. Żadna kobieta nie robi tego w sposób ostentacyjny.

Młoda mama poczuła się urażona i postanowiła walczyć przed sądem o przeprosiny i zadośćuczynienie. Tłumaczy, że nie robi tego wyłącznie dla siebie, ale przede wszystkim dla mam karmiących. 

Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się precedensowa sprawa skierowana przeciwko właścicielowi restauracji. 
- Nie mam pretensji do tego kelnera. Takie było zarządzenie właścicieli lokalu - tłumaczy.

Panią Liwię reprezentuje Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego.
- Powołujemy się na ustawę wolnościową, a w pozwie złożyliśmy wniosek o zapytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE, czy wyproszenie z restauracji w trakcie posiłku, ze względu na karmienie piersią jest dyskryminacją – wyjaśnia Krzysztof Śmiszek, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego w rozmowie z tvn24.pl.

Zdarzenie komentuje Agata Aleksandrowicz, wiceprezeska Fundacji Promocji Karmienia Piersią i autorka bloga Hafija.pl:

- Nie byłam świadkiem tej akurat sytuacji wiec nie znam dokładnie szczegółów. Jednak w mojej opinii zabronienie matce karmienia piersią w restauracji to przejaw dyskryminacji. Nie wyobrażam sobie, by zabronić kobietom karmienia w miejscach publicznych. W polskim prawie nie istniej taki zakaz. 

Liczne statystyki mówią, że przez pierwsze 6 miesięcy wyłącznie piersią karmi zaledwie 10% kobiet. Zespołowi do spraw opieki okołoporodowej, do którego należę, zależy, żeby więcej mam karmiło piersią. Nadal jednak wśród przeciwników karmienia piersią w miejscach publicznych pojawiają się argumenty, że kobieta może ściągnąć pokarm i dokarmić butelką. Podawanie dziecku do 6. miesiąca życia mleka z jakiejkolwiek butelki może wpłynąć na zaburzenia karmienia piersią. Dziecko może mieć trudności z prawidłowym ssaniem piersi, co w efekcie wpłynie negatywnie na jego odżywianie i zdrowie. Ci, którzy proponują takie rozwiązanie młodym matkom, mają niewielką wiedzę w zakresie karmienia. Do swobodnego karmienia piersią w Kaplicy Sykstyńskiej zachęcał w 2015 roku nawet Papież Franciszek.

Na stronie Fundacji Promocji Karmienia Piersią czytamy: "... kobiety karmiące piersią powinny być objęte specjalną ochroną ze strony państwa, któremu powinno zależeć na tym, żeby karmienie piersią upowszechniać i promować, a nie stygmatyzować".
W pełni się z tym zgadzamy!

Zobacz też: Karmiące cyce na ulice? Zdecydowanie tak!
 
Redakcja poleca: Jak karmić dziecko piersią cz. 3
Zobacz, jak karmić dziecko w pozycji spod pachy.
Doładuj
Przeładuj