Gdzie trzymać dziecięcy wózek, jeśli mieszkamy w mieszkaniu, a nie domu? W przedpokoju? W piwnicy? Na klatce schodowej? Nie w każdym budynku znajdują się wózkownia czy rowerownia, a nawet jeśli to i tak nie każdy rodzic chce z nich korzystać, np. z obawy przed kradzieżą.
WIDEO…
Choć staram się mieć dla młodych rodziców sporo empatii, problem zaczyna się wtedy, gdy pozostawione na klatce przedmioty utrudniają przejście i zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców. Właśnie taką sytuację opisano na profilu Maciej Krul – BlejtramTv na Facebooku.
Dwa wózki blokują przejście. Do wózkowni „za daleko”
Na opublikowanym zdjęciu widać wąski korytarz, przy którym stoją dwa dziecięce wózki. Zajmują znaczną część przejścia prowadzącego do drzwi wejściowych. Autor wpisu wyjaśnił, że w budynku znajduje się specjalne miejsce do przechowywania wózków, ale – jak twierdzi – część mieszkańców nie chce z niego korzystać, bo uważa, że jest... za daleko.
„Co sądzicie o takim zostawianiu wózków na klatce schodowej? Dodam, że w bloku jest specjalne miejsce do przechowywania wózków, ale panie nie będą tam zostawiały, »bo za daleko«. Jak przyjedzie do kogoś pogotowie, to ratownicy najpierw będą musieli stoczyć walkę z wózkami, żeby się przedrzeć” – napisał.
Fotografia wywołała ogromne zainteresowanie. Pod postem pojawiło się prawie 2 tys. komentarzy, a internauci spierali się o to, czy pozostawianie wózków w takim miejscu można usprawiedliwić codziennymi trudnościami rodziców.
„Dobrze, że jeszcze w poprzek nie postawiły”
Część komentujących uznała, że zastawianie przejścia jest nie do zaakceptowania, nawet jeśli wózki należą do rodziców małych dzieci. Jedna z internautek podkreśliła, że sama jest mamą, ale nie uważa, by rodzicielstwo usprawiedliwiało takie zachowanie.
„Sama jestem mamą... Wiele jestem w stanie zrozumieć, ale to już przeginka totalna. Dobrze, że jeszcze w poprzek nie postawiły” – napisała.
Inna osoba zwróciła uwagę na możliwość interwencji służb: „Straż miejska, 500 zł mandatu za blokowanie drogi przeciwpożarowej”.
Warto jednak zaznaczyć, że wysokości ewentualnej kary nie da się ustalić wyłącznie na podstawie zdjęcia. Znaczenie ma to, czy doszło do konkretnego naruszenia przepisów i jakie okoliczności towarzyszyły sytuacji. Nie wszyscy uznali też, że publikowanie fotografii w internecie jest najlepszym sposobem rozwiązania problemu. Jeden z komentujących zapytał:
„Pytanie, czy to jest WEJŚCIE do klatki, czy jakieś tylne wyjście? Czy to jest jednorazowa sytuacja, bo jakieś znajome wpadły, na przykład? Bo wrzucanie do sieci zdjęcia i robienie g*burzy... Może trzeba tej pani zwrócić uwagę najpierw?”.
To ważny głos w dyskusji. Nie wiemy, jak długo wózki stały w tym miejscu ani czy mieszkańcy zostawiają je tam regularnie. Nie zmienia to jednak podstawowej kwestii: przejście nie powinno być zastawione w sposób utrudniający bezpieczne poruszanie się lub ewakuację.
To nie kwestia wygody, lecz bezpieczeństwa
Państwowa Straż Pożarna przypomina, że klatki schodowe nie są miejscem do przechowywania wózków dziecięcych, rowerów czy innych przedmiotów, które mogą ograniczać wymaganą szerokość drogi ewakuacyjnej. Dlaczego to takie ważne? W sytuacji zagrożenia liczą się sekundy.
Mieszkańcy muszą mieć możliwość szybkiego opuszczenia budynku, a służby ratunkowe – swobodnego dotarcia do osób potrzebujących pomocy. Wózek pozostawiony w wąskim przejściu może utrudnić poruszanie się, zwłaszcza gdy trzeba działać w pośpiechu lub pomagać osobom o ograniczonej sprawności.
Nie ma przy tym znaczenia, czy ktoś uważa dane wejście za główne, czy tylne. Jeśli znajduje się tam droga ewakuacyjna, musi spełniać wymagania bezpieczeństwa. O tym nie decyduje wygoda mieszkańców ani ich przekonanie, że „przecież nic się nie stanie”.
Rodzicielstwo bywa wymagające, a wózek trzeba gdzieś przechować. Nie oznacza to jednak, że można przerzucać niedogodności na pozostałych mieszkańców. Wspólna przestrzeń wymaga odpowiedzialności, a przepisy przeciwpożarowe nie są złośliwym utrudnieniem – mają chronić ludzi. W tym przypadku najważniejsze pytanie nie brzmi więc, czy wózkownia jest za daleko, ale czy wszyscy mieszkańcy mogą bezpiecznie przejść i opuścić budynek w razie zagrożenia.
Zobacz także: Zablokowała dziecięcym wózkiem przejście w pociągu. Matka: „Mam prawo do komfortu, a przeżyłam lincz”