Narodziny dziecka zmieniają nie tylko codzienny rytm, ale również życie małżeńskie. Nocne pobudki, karmienie i usypianie sprawiają, że dotychczasowe przyzwyczajenia często schodzą na dalszy plan. Niektórzy rodzice od początku przyzwyczajają malucha do własnego łóżeczka, inni wolą mieć go tuż obok siebie. Zdarza się też, że mama zostaje z dzieckiem w sypialni, a tata przenosi się do drugiego pokoju. Czy taki układ rzeczywiście może zaszkodzić związkowi?
WIDEO…
Mama śpi z dzieckiem, a tata w drugim pokoju. Jedno pytanie wywołało 1500 komentarzy
„Jak długo spałyście z dziećmi razem w łóżku, a mąż sam w innym pokoju?” – zapytała anonimowa internautka na facebookowej grupie Mamy Mamom. Nie opisała swojej sytuacji ani nie wyjaśniła, dlaczego porusza ten temat. Mimo to pod jej wpisem pojawiło się aż 1500 komentarzy.
Szybko okazało się, że wspólne spanie z dzieckiem budzi wśród rodziców skrajne emocje. Część mam przyznała, że taki układ trwał u nich kilka miesięcy, inne wspominały o kilku latach. Nie brakowało również kobiet, które od początku zdecydowały się na osobne łóżeczko dla malucha.
„Wcale. Mąż śpi ze mną w łóżku, a dziecko śpi w łóżeczku w swoim pokoju od urodzenia. Ma 15 miesięcy i na palcach można policzyć, ile razy spało z nami”, napisała jedna z internautek.
Szczególnie gorąco zrobiło się pod odpowiedzią mamy, która przyznała, że spała z dzieckiem przez około półtora roku do dwóch lat. Niektórzy komentujący uznali, że to zdecydowanie za długo. Pojawiły się nawet sugestie, że na miejscu jej męża złożyliby pozew o rozwód.
Tak mocne reakcje pokazują, jak łatwo oceniamy cudze decyzje, nie znając ich przyczyn. Dla jednych osobne spanie jest sposobem na spokojniejszą noc, dla innych trudnym kompromisem. Wiele zależy przecież od potrzeb dziecka, zmęczenia rodziców i tego, czy oboje akceptują takie rozwiązanie.
„Małżeństwo powinno spać razem”. Internautka zwróciła uwagę na problem, o którym łatwo zapomnieć
Wśród odpowiedzi znalazł się również komentarz kobiety, która spojrzała na całą dyskusję z innej perspektywy. Jej zdaniem problem nie polega na tym, jak długo dziecko śpi z mamą, ale na tym, co w tym czasie dzieje się z relacją między małżonkami.
„Tutaj są dwa obozy, które próbują mieć rację. Te, które śpią z dziećmi do 2, 4, a nawet 12 lat, próbują wmówić, że ten, kto nie śpi z dzieckiem, to nie przytula go w nocy, więc pewnie go nie kocha. I te, które od razu, od urodzenia, oddelegowały dzieci do swoich pokoi. A problem jest gdzie indziej”, zauważyła internautka.
W dalszej części przekonywała, że rodzice nie powinni zapominać o sobie jako parze. „Małżeństwo powinno spać razem. Można spać na początku we troje, ale jeśli drugie śpi w innym pokoju i jeszcze jest to usprawiedliwiane, bo wstaje do pracy, bo chrapie... Dziwne”.
Autorka komentarza podkreśliła również, że okazywanie dziecku miłości nie musi oznaczać spędzania z nim każdej nocy. „Dziecko kocha się, tuli i całuje cały dzień. Wieczorem można też męża, dziecko się nie obrazi”, podsumowała.
Trudno odmówić jej racji w jednym. W pierwszych latach rodzicielstwa łatwo zapomnieć o potrzebach partnera. Między karmieniem, usypianiem, pracą i codziennymi obowiązkami czas tylko we dwoje staje się coraz rzadszy.
Z drugiej strony oddzielne sypialnie nie muszą świadczyć o kryzysie w związku. Niektóre pary świadomie wybierają takie rozwiązanie, by lepiej się wysypiać i sprawniej dzielić obowiązkami. Ważne jednak, żeby była to wspólna decyzja, a nie sytuacja, w której jedno z rodziców czuje się odsunięte.
„Uwielbiam, jak mój 10-latek wtula się na dobranoc”. Dla wielu mam te chwile są bezcenne
Nie wszystkie komentarze dotyczyły jednak małżeństwa. Jedna z mam zwróciła uwagę na coś, co doskonale rozumie wielu rodziców. Dzieci szybko dorastają, a chwile, kiedy same przychodzą po przytulenie, nie trwają wiecznie.
„Uwielbiam, jak mój 10-latek wtuli się na dobranoc. To nie będzie trwać wiecznie. A słyszę dziennie 100 razy: «Mamuś, kocham cię»”, napisała internautka.
W tych kilku zdaniach kryje się zupełnie inne spojrzenie na wspólne zasypianie. Dla części rodziców wieczorna bliskość jest czymś naturalnym, czego nie chcą przyspieszać ani ograniczać tylko dlatego, że dziecko osiągnęło określony wiek.
Nie oznacza to jednak, że dziesięciolatek musi spędzać całą noc w łóżku mamy. Przytulenie przed snem, wspólne czytanie czy rozmowa o minionym dniu również pozwalają budować bliskość. Podobnie dziecko, które od początku śpi we własnym łóżeczku, nie jest przecież mniej kochane.
W przypadku niemowląt warto dodatkowo pamiętać o bezpieczeństwie. Najbezpieczniej, gdy maluch śpi na osobnej, odpowiednio przygotowanej powierzchni, na przykład w łóżeczku ustawionym w sypialni rodziców.
Ilu rodziców, tyle różnych modeli. Ważne, by wszyscy byli wyspani
Dyskusja na Facebooku pokazuje przede wszystkim, jak różne bywają rodzinne zwyczaje. To, co dla jednej mamy jest pięknym wspomnieniem z dzieciństwa jej pociechy, dla innej może oznaczać niewyspanie i brak prywatności.
Może więc ważniejsze od pytania, jak długo dziecko powinno spać z mamą, jest to, czy taki układ odpowiada całej rodzinie? Bo bliskość z dzieckiem i troska o małżeństwo nie muszą się wykluczać.
Zobacz także: Niektóre dzieci potrzebują spać blisko rodzica. Terapeutka wskazuje 1 powód: „To nie manipulacja”