GRY
 
 

Tata na 1 dzień przejął obowiązki mamy i...

„To był moment, kiedy poczułem, że jestem pokonany. Jedyne 16 godzin bycia mamą. I poległem” – przeczytajcie wyznania taty, który na jeden dzień przejął obowiązki mamy. Warto!

Tata zmienił się z mamą rolami i jest przerażony!
fot. Facebook/ Brad Kearns


Gdy tata przejmuje rolę mamy

Bycie mamą nie jest łatwe! Przekonał się o tym Brad, tata dwóch uroczych chłopców, którego żona musiała pojechać do szpitala... Po jednym dniu z maluchami młody tata opublikował na Facebooku post, w którym mówi wprost: cieszy się, że jest tatą, bo tatusiowie mają łatwiej...
Redakcja poleca: Czy ojcowie są tak samo dobrymi rodzicami, jak mamy? [SONDA ULICZNA]
O to, czy ojcowie są tak samo dobrymi rodzicami, jak mamy zapytaliśmy przechodniów. Zobacz co mieli do powiedzenia!

Jak to jest być mamą?

Dzisiaj musiałem być mamą. 

Wiesz jak to jest, kiedy żona mówi “chciałabym być tatą", a ty... No właśnie, to dokładnie tak samo. Wszystko zaczęło się wczoraj, kiedy musiałem urwać się z pracy. Sarah napisała, że "nawaliła jej wątroba". Dlatego zostałem mamą. Jak na razie minęły 24 godziny...

O 17 byłem w domu. O 17.01 dom wyglądał tak:
  • Wszystkie pomieszczenia zawalone śmieciami.
  • Porcje jedzenia jak dla pluszaków, torebki herbaty i wyraźny brak rozmrożonego mięsa.
  • Knox (2 lata) oznajmia, ze chce zobaczyć DVD i komunikuje mi to rycząc na mnie. Finn (6 tygodni) komunikuje się jedynie poprzez grę ciepło-zimno – płacze, kiedy jestem blisko odgadnięcia powodu i płacze jeszcze bardziej, kiedy jestem daleko.
Włączyłem DVD i Knoxa miałem z głowy. Finn wciąż prosił o to samo, a ja nie byłem ani trochę bliżej. Butelka zmieniła płacz w pisk. Dam radę. Kojarzycie program, w którym z kilku puszek żarcia można wyczarować 3-daniowy obiad dla króla? Cóż, Knox dostał makaron instant!

Zbliżała się noc i traciłem cierpliwość, więc uciszyłem Knoxa pozwalając mu przykleić naklejki do moich (bardzo owłosionych) nóg. Było cicho, pomyślałem, że zdejmę je rano. Ważne, że Finn zasnął.

Sposób, w jaki dzieci zasypiają, jest niesamowity. Wiecie o czym mówię. Kiedy skończysz przebierać i karmić malucha, delikatnie go podnosisz, żeby mu się ulało i ulewa, więc głaszczesz go po pleckach, żeby było mu miło i wygodnie. Jego powieki stają się ciężkie, ciężko oddycha, to miłe ciepło sprawia, że nie może otworzyć oczu. To naprawdę piękne... Ostrożnie go podnosisz i całujesz w czółko, kołyszesz się, kiedy wchodzisz do pokoju, tak, jakbyś tańczył samotnie walca. Poruszasz biodrami, jesteś zwycięzcą, bo dziecko śpi. Delikatnie kładziesz je do łóżka, przykrywasz i otulasz, i dajesz mu smoczek, z jakiegoś niezrozumiałego powodu. To piękne. Wspólnie dzielicie się tą miłą i spokojną chwila... Aż do momentu, gdy zaczyna wydzierać się wniebogłosy, jakbym rzucił nim o ścianę!

Ale to tylko raz w nocy, prawda? Bo niby dlaczego nie miałby się drzeć o 22.30, o północy, o 1.45, o 3.30... Byłem całkiem podekscytowany regularnością i myślą, że kolejny raz będzie o 5. Z tym, że to był już początek nowego dnia. Wiedzieliście, że brak snu jest formą tortur?

I tak sobie siedziałem. O 5.30 rano, siedziałem w salonie, słuchając wycia Finna, które przypominało 18-latkę bawiącą się na koncercie rockowym. Po prostu siedziałem... Wtedy do pokoju wszedł Knox mówiąc "cześć". Zrozumiałem, że wolałbym być tatą.

Kiedy już zająłem się dziećmi i były gotowe na kolejny dzień, zacząłem planować atak na domowe obowiązki. Mam na myśli spędzenie 2 godzin w salonie, z Finnem na rękach, w spirali bezsenności i halucynacji, pozwalając Knoxowi pomóc w wyborze przekąsek, dopóki ewentualnie nie zdezerteruje i nie zechce bawić się kolejką. Pisząc przy tym Sarze, że jest świetnie.

Wtedy usłyszałem pukanie do drzwi... Byłeś kiedyś w sytuacji, gdy ktoś wchodzi do pokoju, w którym robisz coś, czego nie powinieneś? Tak się czułem, gdy zobaczyłem w drzwiach teściową.

Nieogolony, włosy w nieładzie, w spodniach i skarpetkach z poprzedniego dnia, w bluzie, żeby ukryć, że nie mam koszulki. Niewykąpany, nawet bez umytych zębów, a tu Knox przybiega w swoim śpiworze prosząc o batonika. Otworzyłem jej drzwi, żeby pokazać, że makaron Knoxa wciąż leży w misce na stole, że w całym salonie są jakieś naklejki, a dom jest w kompletnym chaosie.

To był moment, kiedy poczułem, że jestem pokonany. To był także moment, w którym ona zauważyła, że ja wiem, że jestem pokonany. To była słabość, którą staramy się chować do kieszeni przy naszych dzieciach. To było jedynie 16 godzin bycia mamą. I poległem.

Nigdy nie opanowałem umiejętności dbania o własną higienę w stopniu, w którym mama dba o dom, uczy dzieci, przygotowuje posiłki i nawet ma trochę czasu na dodatkowe aktywności. Sarah wciąż jest w szpitalu. Trzymaj się, kochanie. Nadchodzi dzień 2...

Co wy na to? Tak wygląda dzień taty z dziećmi gdy mamy nie ma w domu?

Czytaj także: Zobacz, jak tata karmi córeczkę... piersią!

Źródło: facebook.com/braddleskearns
Doładuj
Przeładuj