cena za ślub w dobie koronawirusa
fot. Adobe Stock

Więcej za ślub, bo budżet parafii cierpi z powodu pandemii?

Mniej wiernych w kościele to też mniej pieniędzy dla parafii. Nic dziwnego, że szukają sposobów na podreperowanie budżetów. Ale czy odbywa się to kosztem par planujących ślub?
Karolina Stępniewska
cena za ślub w dobie koronawirusa
fot. Adobe Stock
Jeden z księży skarżył się, że nie ma wpływów z tacy, a wydatków bardzo dużo. Dlatego zamiast 600 złotych za ślub, jak wcześniej umawiał się z młodą parą, poprosił o 1000. „(...) zażartował, że to dodatek za pracę w szkodliwych warunkach" - opowiada w kobieta.wp.pl kobieta, która ślub wzięła w kwietniu. 

Przypomnijmy: w tym czasie w kościołach nie mogło przebywać więcej niż 5 osób. Wspomniana kobieta spodziewała się więc, że opłata za ślub będzie nawet niższa. Cała ceremonia - w maseczkach i rękawiczkach -  trwała 15 minut.

Śluby, chrzty, komunie - ważne źródło utrzymania

Ofiara „co łaska" składana przy zamawianiu którejś z ważnych uroczystości kościelnych - chrztu, pogrzebu, komunii czy ślubu, to podstawowy dochód dla księdza, a także premia dla organisty i kościelnego. Z wypowiedzi przytoczonych w serwisie kobieta.wp.pl wynika, że zmiany w opłatach za ślub zależą od parafii. Nie wszędzie się zmieniły, ale w niektórych w kwietniu trzeba było zapłacić nawet 1600 zł. Od 30 maja limit wiernych podczas nabożeństwa już nie obowiązuje, wróciły więc też pełne tace, co pozwala powrócić do standardowych opłat za nabożeństwo. 
Większość parafii nie ma oficjalnego cennika za odprawienie uroczystości kościelnej. „Co łaska" oznacza jednak w przypadku ślubów zwykle od 300 do 1100 złotych, za chrzest średnio 130-200 zł.
Redakcja poleca: Polsce grozi epidemia odry! Dlaczego należy bać się choroby?
Zdaniem WHO Polska balansuje na granicy epidemii. Dlaczego najbardziej narażone na zarażenie wirusem są niemowlęta? Czy choroba jest naprawdę groźna?

Trudna sytuacja finansowa polskich parafii

Datki na tacę to podstawowe źródło utrzymania parafii. To z tych pieniędzy opłacane są rachunki i pensje organistów i kościelnych. „Tych pieniędzy księdzu nie wolno wziąć na żadne własne wydatki. Z tacy opłacamy wszystkie rachunki związane z utrzymaniem kościoła i pensje. Od sześciu niedziel odprawiamy do pustych ławek, więc pieniędzy nie ma" – skarżył się pod koniec kwietnia w „Rzeczpospolitej" proboszcz spod Warki.

Jak ocenia dziennik, problemy finansowe miała w tym czasie każda z ponad 10 tysięcy polskich parafii, a także zakony i klasztory. Potwierdził to także metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz w radiu RMF FM: „Jest problem z utrzymaniem zakonów, dzieł zakonnych, problem utrzymania małych parafii, ludzi, którzy w nich pracują, ogrzewania" - mówił.

Brałyście ślub lub chrzciłyście dziecko w czasie pandemii? Czy opłata była wyższa, niż się spodziewałyście?

Źródło: kobieta.wpl.pl, Rzeczpospolita, money.pl

Zobacz także: 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy