Na kartonową książeczkę nigdy nie jest za wcześnie. Nawet jeśli niemowlę nie zrozumie ilustracji, dzięki niej nauczy się przewracać kartki, popatrzy na kolory. Oto kilka książek dla roczniaka i dwulatka, które warto podarować małym kandydatom na czytelników.
Edipresse
Edipresse
Jeśli chcesz, by twoje dziecko z przyjemnością sięgało po książki, postaraj się, by nie brakowało ich w jego otoczeniu. Oto 9 propozycji lektur dla najmłodszych czytelników. Wszystkie łączy jedna rzecz - mają sztywne kartonowe kartki, idealne dla małego czytelnika, który nie tylko uczy się przewracać je strona po stronie, ale też puka w nie, podrzuca, gryzie, a nawet ślini i przyżuwa. Znajdź czas, aby razem z dzieckiem codziennie czytać je i oglądać. To dobry sposób na wychowanie książkowego mola.
Sprawdź także: Dlaczego trzeba śpieszyć się za zakupem książek dla dziecka?
mat. pras.
Każda książka Hervé Tulleta jest niezwykła. Francuski autor już nas do tego przyzwyczaił. Przyjemność sprawia samo wzięcie jej do ręki. Wertowanie kartonowych kart, które układają się jak schodki, to fascynujące doznanie dla małych czytelników. Uzupełnia je pasjonująca fabuła, niczym z amerykańskiej powieści drogi. Małe czerwone auto i jego tajemniczy kierowca pokonują długą i pełną niespodzianek trasę przez góry i morza. A w treści takie wyrazy jak: „cmok”, „brum”, „a kuku”. Dobra zabawa gwarantowana.
Od 1. roku
Czytaj też: Zabawy, które uczą dziecko mówić
mat. pras.
Książeczka dla maluchów, które kochają zwierzaki i lubią rozwiązywać zagadki. „Napisałem list do zoo z prośbą o zwierzątko i przysłali mi...”. Cóż takiego? Odgadujemy, nie tylko oglądając ilustracje, ale także rozpakowując zawartość tajemniczych skrzyń. Pasjonująca zabawa dla małych odkrywców, okazja, aby utrwalić sobie kilka bardzo ważnych przymiotników i utwierdzić się w przekonaniu, że pies to (obok kota, oczywiście) najlepszy przyjaciel człowieka.
Od 1. roku
Polecamy: Jak uczyć dziecko szacunku do zwierząt?
mat. pras.
Coś, co maluchy lubią najbardziej: rymowanka, wyliczanka połączona z zabawą w zgadywanie kolorów. Poręczny format i ukochane przez wszystkie dzieci zwierzątka zilustrowane przez genialnego Erica Carle to przepis na przebojową książkę dla najmłodszych. A to, jak wiadomo, kategoria najbardziej wymagających czytelników.
Od 1. roku
mat. pras.
Dramat Szekspirowski dla najmłodszych? A dlaczego by nie. Tekturowa książeczka nie musi przecież opowiadać tylko o jabłuszku czy biedronce. W tej mamy serca, listy miłosne, maski, a nawet balkon (wiadomo, bez niego nie odbyłaby się słynna scena dramatu). To zabawny wstęp do ambitnej lektury, po którą dzieci (a właściwie już nastolatki) sięgną za lat kilka, a także okazja, aby trochę poćwiczyć liczenie - od 1 do 10.
Od 2. roku
mat. pras.
To prawdziwa książka akcji. W dodatku prosto z Japonii. Za to bohater światowy i, co ciekawe - bardzo liczny. To historyjka o 999 małych żabkach, które przeżywają zapierającą dech w piersiach, pełną niebezpieczeństw i niesamowitych zwrotów akcji przeprowadzkę do większego mieszkania. Autorem ilustracji jest wielkokrotnie nagradzany japoński grafik Yasunari Murakami, który pieczołowicie, strona po stronie sportretował WSZYSTKIE 999 bohaterek. Kto chce policzyć, czy którejś nie pominął?
Od 2. roku
Zobacz także: Jak uczyć dziecko matematyki?
mat. pras.
Słonie są szare, świnki różowe, papugi zielone, tylko z kameleonem jest kłopot. Kartonowa książka Leo Lionni to małe dzieło sztuki. Jej autor, z wykształcenia doktor ekonomii, z zamiłowania grafik, zaczął tworzyć książki dla dzieci, korzystając z pomysłów, które powstały podczas podróży pociągiem z wnukami. Soczyste ilustracje, prosty tekst, poręczny format to jego przepis na świetną lekturę dla najmłodszych.
Od 1. roku
mat. pras.
Mała tekturowa książka z oryginalnymi ilustracjami Zdenka Milera (to on wymyślił słynnego na całym świecie Krecika) i jego córki, do której wierszowany tekst napisała polska poetka, Małgorzata Strzałkowska. Prosta historyjka pozwoli dzieciom nie tylko poznać krecika, ale również dni tygodnia. Kolorowe i pełne szczegółów ilustracje przyciągną na dłużej uwagę małych czytelników.
Od 1. roku
mat. pras.
Oto porcja zimowej literatury dla najmłodszych czytelników. Pierwsza książka to opowieść o sankach, druga - o bałwanku, który się przeziębił. W sam raz, by oswoić się z zimą, zwłaszcza gdy jest się tak małym, że trudno sobie przypomnieć, jak ona właściwie wygląda. Książki mają mały format – w sam raz do najmniejszych dziecięcych rączek.
Od 1. roku
Zobacz także: 5 powodów, by czytać dziecku 20 minut dziennie
Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.