Młoda mama całuje niemowlę w policzek
fot. Fotolia

Apel mamy: "Miałam dwie cesarki, przestańcie mnie oceniać!”

Cesarka nie jest powodem do wstydu! – przekonuje mama dwóch chłopców, która ma dość traktowania jej, jakby była gorszą matką.
Hanna Szczesiak
Młoda mama całuje niemowlę w policzek
fot. Fotolia
Poród naturalny jest najlepszą opcją dla mamy i dziecka. Są jednak sytuacje, w których cesarskie cięcie jest koniecznością. Przeczytajcie, co na temat cesarki mówi Rebecca Gruber, pisarka i mama 2 chłopców. Zgadzacie się z nią?

Nie wstydzę się swoich cesarek

Urodziłam dwóch zdrowych chłopców i nigdy nie czułam żadnego skurczu. Nie, nie jestem mamą z lat 50., która położyła się do łóżka i obudziła się trzymając w ramionach zawinięte w kocyk niemowlę. Jestem po dwóch cesarkach i nie wstydzę się powiedzieć, że w obu przypadkach wszystko było zaplanowane.

Piszę to siedząc i oglądając zdjecia moich cudownych chłopców wygłupiających się na plaży. Mają po 8 i 5 lat, etap dzielenia się swoją historią mam dawno za sobą. Kiedy jednak spotykasz młodych rodziców, od razu snują swoją opowieść i pytają o twoją. Tak wyglądała jedna z rozmów, gdy wspomniałam o moich cesarkach.

- Ile trwał twój poród, zanim zdecydowali się na cesarkę?
- W ogóle nie trwał, nie miałam żadnych skurczy. Moje dziecko było ułożone pośladkowo, lekarz stwierdził, że to będzie najbezpieczniejsza opcja.
- Nawet nie próbowałaś?
- Nie, tu nie chodziło o próbowanie. Raczej o to, że lekarz chciał, żebyśmy byli bezpieczni, moje dziecko i ja.
- Musiałaś być zawiedziona.
- Uhm, tak. Pewnie.

Prawda jest taka, że nie, nie byłam i nie jestem zawiedziona. Nawet przez sekundę.

W 39. tygodniu ciąży poszłam na kontrolę. W poprzednim tygodniu czułam dużo ruchów dziecka, ale lekarz uspokoił mnie, że to normalne. Kiedy weszłam, lekarz dziwił się, że jeszcze nie jestem gotowa. Zbadał mnie i stwierdził, że maluchowi nie spieszy się na świat. Po zrobieniu USG okazało się, że te ruchy, które czułam, były obracaniem się dziecka. Moje pierwsze dziecko nie było ułożone główką w dół, ale pupą i nóżkami w pozycji V, w tak zwanej pozycji pośladkowej. Byłam po 37. tygodniu, dziecko było już duże, a mój lekarz chciał zrobić cesarkę przed porodem – przez to wszystko stałam się nagłym przypadkiem. Do oczu napłynęły mi łzy – nie dlatego, że chciałam urodzić siłami natury,  ale dlatego, że nie byłam przygotowana do urodzenia dziecka już teraz. Zrozumiałam, że gdyby odeszły mi wody, miałabym kilka godzin na przygotowanie. W tej sytuacji, za godzinę będę trzymać moje dziecko w ramionach. (...) Nie, nie miałam żadnych skurczy i nie, nie mam opowieści o parciu, ale mam historię porodu i jestem dumna z tego, że mogę się nią dzielić.

Kilka lat później, gdy byłam w drugiej ciąży, rozmawiałam z moim lekarzem o porodzie waginalnym po cesarskim cięciu. Zdecydowaliśmy, że to nie jest dla mnie najlepsza opcja. Zaplanowaliśmy cesarkę z wyprzedzeniem, ułożyłam wszystko w głowie i mogłam iść do szpitala (mieszałam kilka kroków dalej).

Z jakiegoś powodu, chociaż co trzecie dziecko w Stanach rodzi się przez cesarkę, wciąż jest to jakimś piętnem. Niektóre cesarki są ostatnią deską ratunku, kiedy poród trwa godziny, czasem dni. Niektóre są planowane z wyprzedzeniem, a niektóre, jak moja pierwsza, po prostu się zdarzają. Tak, jesteśmy kłótliwym narodem, a wysoki odsetek cesarskich cięć jest tłumaczony zaniedbaniem lekarzy. Niezależnie od powodu, czy nie możemy się zgodzić z tym, że kiedy trzymasz w ramionach zdrowe dziecko, nie jesteś niczemu winna i nie masz za co przepraszać? Nie powinnam nosić szkarłatnej litery – moje dzieci także – za to, że urodziłam zdrowe dzieci. Czy kiedy nasze dzieci bawią się na placu zabaw, widzimy sposób, w jaki się urodziły?
Redakcja poleca: Poród indukowany: kiedy wywoływanie porodu jest konieczne? Wyjaśnia ginekolog-położnik
Poród indukowany bywa konieczny, jeśli akcja porodowa zbyt długo nie rozpoczyna się samoistnie po planowanym terminie porodu. Wywoływanie porodu może też nastąpić na skutek niektórych chorób u ciężarnej albo makrosomii płodu.

Rodziłaś przez cc? Nie jesteś gorszą matką!

Dla dziecka i mamy, najlepszy jest poród naturalny. Są jednak sytuacje, w których przeprowadzenie cesarskiego cięcia jest nieuniknione – najważniejsze jest bezpieczeństwo mamy i maleństwa! Niezależnie od sposobu, w jaki kobieta rodzi – chociaż jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, jesteśmy za porodem siłami natury – jest tak samo dobrą matką dla swojego dziecka. Nie ma znaczenia, czy maluch urodził się siłami natury czy przez cesarskie cięcie. Zgadzamy się ze słowami Rebeki. Krytykowanie mam, które rodziły przez cesarkę, powinno się skończyć! Mamy, który miały cesarki, nie są gorsze od tych rodzących siłami natury!

Rodziłyście przez cc czy sn? Znacie to uczucie oceniania, o którym pisze autorka tekstu?

Czytaj także: Naturalna cesarka jest możliwa!

źródło: popsugar.com
Oceń artykuł

Ocena 5 na 11 głosy

Zobacz także

Popularne tematy