czy będą zamknięte sklepy z powodu koronawirusa
fot. Adobe Stock

Panika w sklepach - czy zostaną zamknięte? Czy zabraknie nam jedzenia? [FOTY JAK ZA KOMUNY]

Zamknięte przedszkola, żłobki i szkoły - czy kolejnym krokiem będzie zamknięcie supermarketów i dużych sieciówek spożywczych? Już wiadomo, co planuje rząd.
Agnieszka Majchrzak
czy będą zamknięte sklepy z powodu koronawirusa
fot. Adobe Stock
Takich scen w supermarketach, jakie oglądamy w ciągu ostatnich dni, nie było w Polsce od bardzo, bardzo dawna. Z powodu epidemii koronawirusa, ludzie dosłownie rzucili się do robienia zakupów i masowo wykupują podstawowe artykuły spożywcze oraz sanitarne. Emocje podgrzewa także krążąca w nieoficjalnych rozmowach informacja, że planowane jest zamknięcie dużopowierzchniowych sklepów, a także popularnych sieciówek spożywczych. Sprawdzamy, ile jest w tym prawdy i czy rzeczywiście są podstawy do takiego ataku paniki.

Nie będzie zamykania sklepów

"Stanowczo dementuję pojawiające się fake newsy. Wszystkie sklepy działają i będą działać normalnie! Nie ma mowy o zamykaniu żadnych placówek handlowych!" – napisała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz na Twitterze.
 
Obiekty handlowe działają i będą działać normalnie - poinformował z kolei resort rozwoju w wydanym komunikacie.

"Nie rozważamy wprowadzenia nakazu dotyczącego zamykania obiektów handlowych. Zarówno pracownicy takich obiektów, jak i klienci, są proszeni o przestrzeganie wytycznych dotyczących przestrzegania zasad higieny, o których informuje Główny Inspektorat Sanitarny" - napisało ministerstwo rozwoju.
Redakcja poleca: BLW: od kiedy niemowlak może zacząć samodzielnie jeść? [WIDEO]
To, od kiedy dziecko jest gotowe na BLW, zależy od jego indywidualnych predyspozycji. Na pewno lepiej nie zaczynać BLW przed ukończeniem 6. miesiąca życia. Nie zawsze jednak osiągnięcie tego wieku oznacza, że niemowlę jest już gotowe na samodzielne jedzenie.

Panika w sklepach - puste półki

Wobec faktu ogłoszenia przez WHO pandemii koronawirusa i rosnącej w Polsce liczby przypadków zakażenia kornawirusem - w chwili pisania artykułu mamy potwierdzonych 47 zachorowań - Polacy postanowili ograniczyć wychodzenie z domu do minimum i w związku z tym zaczęli robić zapasy. Z półek zniknęły papier toaletowy, mydło, mąka, makaron, mięso.



Poniżej zamieszczamy zdjęcia naszych redakcyjnych koleżanek, zrobione w środę w popularnej sieciówce spożywczej i drogerii:

panika w sklepach z powodu koronawirusa

panika w sklepach z powodu koronawirusa


panika w sklepach z powodu koronawirusa


panika w sklepach z powodu koronawirusa

Co warto kupić na zapas?

W jakie rzeczy warto się zaopatrzyć? Listę zakupów na wypadek kwarantanny jakiś czas temu opublikował niemiecki Urząd Ochrony Ludności i Pomocy na Wypadek Katastrof (BBK). Oto ona:
  • 3,5 kg zbóż, produktów zbożowych, chleba, ziemniaków, makaronu, ryżu,
  • 2,5 kg owoców w puszkach lub słoikach i orzechów,
  • 4 kg suchych roślin strączkowych i warzyw w puszkach lub słoikach,
  • 2,6 kg mleka i produktów mlecznych,
  • 1,5 kg mięsa, ryb i jajek, ewentualnie jajek w proszku, które dłużej pozostają świeże,
  • 0,4 kg tłuszczu i olejów.

To produkty przewidziane dla jednej dorosłej osoby na 10 dni.

Dobrze mieć także pod ręką dania gotowe, np. zupki w proszku i przekąski - czekoladę, suchary. Warto jest także zaopatrzyć się w miód, cukier, mąkę.

Oprócz tego należy uzupełnić domową apteczkę - mieć niezbędne leki, płyn do dezynfekcji ran, bandaże, plastry. W każdym domu powinny znaleźć się również baterie, latarka, kuchenka kempingowa, zapałki oraz świece.

Jeżeli jesteście mamami bardzo małych dzieci, warto pomyśleć o zakupie zapasu słoiczków z jedzeniem dla maluchów oraz kaszek.

Możecie je zakupić przez internet, co jest obecnie idealnym rozwiązaniem, aby zrobić zakupy bez wychodzenia z domu:

Czy zabraknie w Polsce jedzenia?

Patrząc na puste półki sklepowe, zastanawiamy się, czynie grozi nam wizja braku żywności. Rząd uspokaja - mamy jej wręcz nadwyżki.

"Polska produkuje żywność ponad swoje potrzeby, podstawowych produktów, takich jak mąka, mięso, mleko, jaja, warzywa – nie zabraknie" – zapewnił minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Jego zdaniem zakup większej ilości żywności jest dość racjonalną decyzją, bo dzieci z powodu zamknięcia placówek oświatowych będą teraz w domu, potrzeba więc większej ilości jedzenia, tak aby nie biegać po sklepach.

Zdaniem ministra nie należy jednocześnie popadać w przesadę. – Choroba związana z koronawirusem minie i co wtedy? Będziemy wyrzucać żywność, którą nakupowaliśmy bez opamiętania – podsumował.

– Rolnictwo w naszym kraju jest w stanie zapewnić żywność na zaopatrzenie polskich konsumentów. Żywności nie zabraknie – stwierdził minister. Dodał, że są zapasy żywności, bo zbiory w ubiegłym roku nie były złe.

Realna natomiast jest drożyzna, co pewnie wiele z nas codziennie odczuwa, robiąc zakupy. Ekonomiści są pewni, że epidemia koronawirusa spowoduje dalszy wzrost cen.

Wykup jedzenia także w innych krajach

Wykup żywności w sytuacji jakiegoś zagrożenia ma miejsce w każdym kraju. To samo przechodziły jakiś czas temu Chiny, z wykupywaniem jedzenia ze sklepów mierzą się także Niemcy.

W Chinach po pierwszej fali zakupów na zapas obecnie sklepy są dobrze zaopatrzone. We Włoszech wciąż nie minęła zakupowa panika, ale i tam sytuacja się poprawia. Co ciekawe, puste półki to widok charakterystyczny dla marketów. W małych sklepach, tych nieco droższych, można dostać większość poszukiwanych produktów.

Napiszcie w komentarzach, czy robicie duże zapasy spożywcze, czy też podchodzicie do tego z umiarem? Czy u was także są puste półki sklepowe?

Źródło: fakt.pl, telewizjarepublika.pl, tvn24bis.pl

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy