Kumulacja grypy i koronawirusa
fot. Adobe Stock

Dotychczasowa epidemia to nic, jesienią czeka nas coś gorszego!

Choć premier Mateusz Morawiecki uparcie twierdzi, że „sytuacja stabilizuje się w sensie jak najbardziej pozytywnym’’, to minister Łukasz Szumowski nie owija w bawełnę i zapowiada, że jesienią nie będzie tak dobrze.
Ewa Janczak-Cwil
Kumulacja grypy i koronawirusa
fot. Adobe Stock
„Trzeba mieć pełną pokorę i przygotowywać się na najgorsze, licząc na najlepsze; pierwsza fala pandemii jest już za nami, ale wirus nie znika” – powiedział minister zdrowia. I ma rację: liczba nowych zakażeń w Polsce znowu oscyluje wokół 500 dziennie.

Na jesieni czeka nas wielka kumulacja

Łukasz Szumowski mówi wprost: „Boimy się jednej rzeczy: koincydencji grypy, paragryp i COVID-19, dlatego że wszystkie te choroby mają bardzo podobne objawy. Największym wyzwaniem będzie oddzielenie osób z koronawirusem SARS-CoV-2 od tych z grypą i taki sposób zarządzania całym systemem, żeby pacjenci wzajemnie się nie zarażali’’ – powiedział minister. Jednak nie słychać nic o tym, aby rząd przygotowywał się do tego czarnego scenariusza.
Redakcja poleca: Polsce grozi epidemia odry! Dlaczego należy bać się choroby?
Zdaniem WHO Polska balansuje na granicy epidemii. Dlaczego najbardziej narażone na zarażenie wirusem są niemowlęta? Czy choroba jest naprawdę groźna?

COVID-19 to prawdziwe, niewyimaginowane zagrożenie!

O tym, że nowy koronawirus stanowi duże zagrożenie, świadczy fakt, że w tym roku jest on trzecią pod względem liczby ofiar śmiertelnych przyczyną zgonów na świecie (ponad 635 tysięcy ofiar). Wyprzedza go tylko cukrzyca i gruźlica. Niewykluczone, że zajmie jeszcze wyższe miejsce w tym rankingu, bo zakażonych i chorych przybywa, a do końca roku pozostało jeszcze pięć miesięcy. Wirusy grypy uplasowały się dopiero na 11 miejscu wśród najczęstszych przyczyn zgonu w tym roku (ponad 116 tysięcy ofiar). Zatem argument, że koronawirus to „kolejna grypa’’, w świetle tych faktów odpada – jest on wyraźnie groźniejszy.

koronawirus statystyki śmiertelności

To, jak COVID-10 wspinał się na niechlubne podium, można zobaczyć na animacji udostępnionej przez Johns Hopkins COVID repository.

Specjaliści mówią wprost: to będzie katastrofa

Dr n. med. Paweł Grzesiowski uprzedza, że jeśli rząd nie zajmie się opracowaniem planu na jesień, czekają nas duże problemy, a w szpitalach może zabraknąć łóżek. Poluzowane obostrzenia, niefrasobliwość ludzi, niewydolny system lecznictwa oraz jesienna fala grypy mogą sprawić, że już za 3-4 miesiące obudzimy się w nowym koszmarze.

„Co roku w Polsce na grypę choruje 3,5 miliona osób. Ale w tym roku każdy, kto zgłosi się do lekarza z objawami infekcji górnych dróg oddechowych lub z gorączką, będzie musiał mieć wykonany test na koronawirusa. Dziś w ok. 150 laboratoriach w Polsce wykonuje się ich od 20 do 30 tys. dziennie. To maksymalna przepustowość laboratoriów. Więcej nie damy rady. Ale przypadków, które trzeba będzie przebadać jesienią, będzie 10 lub 15 razy tyle. Dlatego, jeśli nic się zmieni, a rząd nie przygotuje odpowiedniego planu na jesień, czeka nas katastrofa.’’

Powinniśmy te ostrzeżenia potraktować poważnie i dla własnego dobra cały czas chronić się przed zakażeniem koronawirusem. Warto też rozważyć przyjęcie szczepionki na grypę. W Polsce wyszczepialność ta wynosi kilka procent, w innych krajach Europy Zachodniej nawet 70-80 proc. Jeśli nie chcemy jesienią znowu utknąć w domach, musimy działać!

Czy czeka nas kolejny okres izolacji?

Takiego scenariusza nie da się wykluczyć. Jednak bardziej prawdopodobne będzie zamykanie poszczególnych zakładów pracy czy powiatów, czyli miejsc i regionów, gdzie epidemia będzie się rozprzestrzeniać. Jeśli jednak SARS-CoV-2 będzie się szerzyć w całej Polsce, być może nie będzie innego wyjścia jak ponowne zamknięcie ludzi w domach na dwa tygodnie.

Źródło: dorzeczy.pl, wyborcza.pl

Zobacz więcej:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy