tata i córka
fot. fotolia.com

Co dziecko myśli, kiedy mówi...

Dziecko, podobnie jak dorosły, nie zawsze mówi to, co myśli. Czasem używa tajnego kodu. Z pomocą psychologa udało nam się go odszyfrować. Oto podręczne tłumaczenie języka przedszkolaka.
Konsultacja: Beata Chrzanowska-Pietraszak, pedagog specjalny, psycholog, terapeuta rodzinny
tata i córka
fot. fotolia.com
Dlaczego małe dziecko miałoby owijać w bawełnę? Z wielu powodów. Po pierwsze, nie zawsze potrafi precyzyjnie nazwać swoje emocje. Po drugie, już kilkulatek wie, jak manipulować naszym zachowaniem. Po trzecie, szybko się od nas uczy. A my, dorośli, często przecież jesteśmy mistrzami w zawoalowanym mówieniu o swoich odczuciach. Jakie kody są najpopularniejsze wśród przedszkolaków?

Gdy dziecko mów "Nie kocham cię!"

Tłumaczenie: „Sprawiłaś mi przykrość”.
Więc malec postanowił cię za to ukarać. Pod wpływem emocji wytoczył najcięższe działa, bo godzące w twoje uczucia. Po takich słowach czujesz się wściekła, ale jest ci też przykro, że twoje dziecko w ogóle może tak myśleć. Według psychologów najczęstszą reakcją na takie stwierdzenie malca jest bura. Zdarza się też, że rodzic obraża się. Oba zachowania nie są dobre. Lepiej wytłumaczyć maluchowi, że nie powinien tak mówić. Pokazać mu, co go zdenerwowało (najczęściej to twój zakaz), wyjaśnić swoje postępowanie. Warto też powiedzieć, że nie powinno się używać takich słów, bo można nimi zranić. Dzięki temu dziecko uczy się rozpoznawania przyczyny swoich uczuć i kierowania nimi.
Redakcja poleca: Wybieramy plecak dla przedszkolaka - film
Sprawdź, na co warto zwrócić uwagę, kupując pierwszy plecak dla dziecka. Zobacz te najładniejsze i najbardziej praktyczne! Poznaj kontrowersyjne plecaki ze smyczą i dokonaj najlepszego wyboru plecaka dla twojego dziecka.

Gdy dziecko mówi "Bo ty mnie nie kochasz!"

Dosłowne tłumaczenie brzmi: „Zrób wreszcie to, czego chcę”.
Maluch liczy na to, że tknięta wyrzutami sumienia, wyrazisz wreszcie zgodę na pomalowanie kredkami wszystkich ścian w pokoju albo pozwolisz zjeść litr lodów. I przyznaj, czasem się na tę sztuczkę nabierasz. Może nie do tego stopnia, by od razu wręczać dziecku kredki czy kubełek lodów, ale robisz się bardziej czuła. Proponujesz inną atrakcję, by tylko przekonać malca o swojej dozgonnej, wielkiej miłości. I właśnie o to mu chodziło! Zamiast nagle zmieniać zdanie, lepiej jasno powiedzieć dziecku, że je kochasz i właśnie dlatego nie możesz się zgodzić na wszystkie jego zachcianki. Poza tym, ludzie nie mogą zawsze robić tego, co chcą, a rzeczy mają swoje funkcje i przeznaczenie (np. ściany nie są do rysowania). Dzięki temu maluch zaczyna lepiej rozumieć świat.

Gdy dziecko mówi "Jestem głupia!"

Albo „brzydka”. Tłumaczenie: „Jestem nieszczęśliwa!”.
Często maluch w ten sposób chce po prostu zwrócić na siebie uwagę: rodzic zaś stara się zaprzeczyć wyznaniom dziecka (a więc uwaga jest pozyskana). Poza tym kilkulatek potrafi już nieźle kombinować. Myśli: „Skoro się nad sobą użalę, to użali się też mama i może kupi mi tę lalkę”. Sposób prosty i dość, jak się okazuje, skuteczny. Czasem jednak zdarza się, że maluch, twierdząc, że jest brzydki czy głupi, rzeczywiście tak uważa. Bywa też, że w ten sposób mówi nam, że ma kłopoty. Dlatego zawsze powinniśmy wybadać sprawę, zapytać, czy wydarzyło się coś złego w przedszkolu. Czasem też powodem krytyki samego siebie jest brak zrozumienia jakiejś sytuacji, nieumiejętność powiązania swoich działań z konsekwencjami. Wtedy należy dziecku wyjaśnić krok po kroku cały przebieg zdarzeń.

Gdy dziecko mówi "Wolisz Zuzię ode mnie!"

To znaczy: „Jestem zazdrosny o siostrę”.
Takich argumentów często dziecko używa wówczas, gdy zostało ukarane przez rodziców, a rodzeństwo uniknęło kary. Trzeba wtedy wytłumaczyć malcowi swoje postępowanie. Dzięki temu uczy się on, że każdy czyn ma określone konsekwencje.

Jeśli dziecko jest zazdrosne o rodzeństwo, zastanów się, czy ma do tego podstawy. Rodzice często uważają, że rodzeństwo powinno otrzymywać wszystkiego tyle samo: pieszczot, jedzenia, uwagi. Ale „sprawiedliwie” nie znaczy „po równo”. Każde dziecko jest przecież inne, wiele też zależy od jego wieku i sytuacji. Najważniejsze są odczucia samego malca: jeśli jego zdaniem dostaje on tyle troski i w takiej formie, w jakiej potrzebuje, to nawet jeśli rodzeństwo dostaje jej więcej, dziecko nie ma poczucia krzywdy. Warto zatem przyjrzeć się, jak to wygląda u was. Bo odszyfrowanie kodu malca to dopiero początek odkrywania jego uczuć.

Zobacz też: Ignoruję swoje dziecko i oboje dobrze na tym wychodzimy
Beata Chrzanowska-Pietraszak
Konsultacja: Beata Chrzanowska-Pietraszak, pedagog specjalny, psycholog, terapeuta rodzinny

Pracuje w poradni Uniwersytet dla Rodziców oraz w Gabinecie Psychologicznym Filtrowa w Warszawie.

Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy