kierowca autobusu obraził matkę z dzieckiem w wózku
fot. Adobe Stock

Tekst do kobiety z dzieckiem w wózku: z jakiej wsi przyjechałaś, że nie umiesz jeździć

Powinien był jej pomóc, ale zamiast tego krzyczał, sponiewierał słownie, odbierając godność. „Stałam z dwuletnim dzieckiem na rękach i bałam się wrzasku agresywnego mężczyzny" - mówi zszokowana kobieta.
Agnieszka Majchrzak
kierowca autobusu obraził matkę z dzieckiem w wózku
fot. Adobe Stock


To kolejny fatalny przykład na to, jak źle mogą być potraktowane kobiety z dzieckiem w komunikacji miejskiej. Kierowca autobusu, zamiast pomóc wynieść wózek z autokaru, przeklinał i wyzywał kobietę. Sytuacja miała miejsce na początku stycznia, a opisał ją portal warszawa.wyborcza.pl

"Siedź na wsi, jak nie umiesz jeździć autobusem"

Do incydentu doszło tuż po Nowym Roku. 2 stycznia pani Ewa wracała z dwuletnią siostrzenicą z warszawskiej Starówki na Ursynów. Wiozła dziewczynkę w wózku spacerowym. Kiedy autobus zbliżał się do przystanku, na którym kobieta chciała wysiąść, pani Ewa zasygnalizowała kierowcy, naciskając przycisk oznaczony symbolem wózka, żeby wysunął platformę podłogową.

Przycisk się zaświecił, autobus dojechał na przystanek, ale platforma nie wysunęła się. W dodatku autobus zatrzymał się w takiej odległości od krawężnika, że pasażerka nie miała możliwości zjechać z wózkiem na chodnik. Każda mama podróżująca z dzieckiem autobusami dobrze wie, że ten pozornie niewielki szczegół może być dużym utrudnieniem przy wysiadaniu z pojazdu.

– Gdy próbowałam samodzielnie wynieść wózek z autobusu, ośnieżone koła wpadły w szczelinę między podłogą autobusu a krawężnikiem. Wózek się zaklinował i mimo pomocy udzielonej mi przez oczekujące na przystanku osoby nie udawało się go wydobyć z potrzasku – relacjonowała pani Ewa.

Kierowca wyszedł z pojazdu, ale nie z pomocą, tylko z pretensjami. – Był bardzo agresywny. Ubliżał mi i krzyczał, że to moja wina, że źle wysiadałam z wózkiem. Nazwał mnie głupią i beznadziejną. Usłyszałam też tekst: „Z jakiej wsi przyjechałaś, że nie umiesz jeździć autobusem?! Siedź lepiej u siebie, skoro nie potrafisz podróżować po mieście" – opowiedziała pasażerka.
Redakcja poleca: Czy uważasz, że łatwo jest jeździć wózkiem z dzieckiem po mieście? [SONDA ULICZNA]
Zapytałyśmy przechodniów, czy łatwo jest jeździć wózkiem z dzieckiem po mieście? Jesteście ciekawe odpowiedzi? Zobaczcie sondę!

W jej obronie stanęły inne kobiety

Do pomocy ruszyli pasażerowie, próbując wyciągnąć wózek z zaklinowania. Według relacji pani Ewy kierowca co chwila podbiegał do niej i miotał przekleństwami. Awantura zakończyła się, dopiero kiedy na przystanku pojawiło się dwóch mężczyzn. Jeden zajął się wydostaniem wózka, a drugi roztrzęsioną kobietą.

– Jestem oburzona zachowaniem kierowcy, jego krzykiem i zniewagami pod moim adresem. Stałam z dwuletnim dzieckiem na rękach i bałam się wrzasku agresywnego mężczyzny. Czy to, że nie jestem w stanie obronić się jako osoba zdecydowanie słabsza fizycznie, upoważnia tego człowieka do takiego zachowania? - pyta.

  [content:0_22821,,0_26601,1_3198,2_1279:undefined]

Kierowca otrzymał tylko pouczenie

Pani Ewa złożyła skargę na zachowanie kierowcy do Zarządu Transportu Miejskiego. Jednak ze względu na uszkodzone nagranie z monitoringu skończyło się tylko na pouczeniu kierowcy. „Jest nam niezmiernie przykro z powodu tej sytuacji. Kierowca został pouczony o obowiązku właściwego zachowania w czasie pracy oraz takiego podjeżdżania na przystanek, żeby pasażerowie mogli bezpiecznie opuścić pojazd" - napisano w oświadczeniu biura prasowego Mobilis Group, która była operatorem kursu pojazdu.

W piśmie podkreślono, jak powinny wyglądać zasady bezpiecznego wychodzenia z wózkiem z autobusu, aby uniknąć sytuacji zakleszczenia się kół:
 
  • w pierwszej kolejności z pojazdu wychodzi opiekun dziecka,
  • wózek wyprowadzany jest zawsze tyłem.
 

Podróżowanie z dzieckiem komunikacją miejską to nadal nie jest prosta sprawa i wielokrotnie o tym pisałyśmy w mamotoja. pl. Kilka dni temu opisałyśmy skandaliczne zachowanie jednego ze współpasażerów. Pamiętajmy, że wiele pojazdów komunikacji jest już niskopodłogowych i warto korzystać z tego udogodnienia. Podłoga w nich znajduje się niemal na wysokości krawężnika, ale też mają one tzw. funkcję „przyklęku", czyli kierowca może obniżyć podłogę do poziomu przystanku. Wystarczy wówczas popchnąć lekko wózek, by bez trudu wejść z nim do środka.

Być może, że gdyby pani Ewa prawidłowo wyszła z autobusu, nie byłoby tego fatalnego incydentu. Ale tego, jak została potraktowana, nic nie jest w stanie wytłumaczyć. Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby nie pomoc innych ludzi. Jak długo agresywny kierowca krzyczałby na pasażerkę, zamiast po prostu po ludzku pomóc jej. Nagłaśniamy sprawę, licząc na to, że może to uczuli nas wszystkich na mamy z małymi dziećmi podróżujące komunikacją miejską. Tak, aby nie musiały się mierzyć z bezdusznością i brakiem empatii.

Napiszcie w komentarzach o swoich doświadczeniach w jeżdżeniu z dzieckiem komunikacją miejską. Też napotykacie się na problemy? Podzielcie się swoim zdaniem!

Źródło: wyborcza.pl, ofeminin

Zobacz też:
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy