GRY

Nie każdy nocnik jest dobry dla dziecka. Jak wybrać ten odpowiedni?

Jakie nocniki dla dzieci są najlepsze i czy nieodpowiedni kształt nocnika może maluchowi zaszkodzić? Czy jest sens wydawać więcej pieniędzy na kawałek plastiku służący do załatwiania potrzeb fizjologicznych? Oto najbardziej praktyczne wskazówki od doświadczonej mamy plus konkretne modele nocników.

nocniki i nocnikowanie - najlepsze modele do nauki korzystania
fot. Materiały prasowe/ kolaż MTJ
Niektórzy rodzice uważają, że nocnik jak nocnik, nie ma większego znaczenia, kiedyś były tylko w formie garnuszka i też było dobrze. I że nie ma sensu wydawać dużych pieniędzy na coś co służy do wypróżniania. Są też tacy, którzy uważają, że im więcej atrakcji i fajerwerków, tym lepiej. Bo lubią "na bogato", stać ich, a ich dziecko musi mieć to, co najlepsze. Jaka jest prawda? Jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Im lepsza jakość, trwałość i wygoda, kilka elementów w jednym lub dostosowujący się do wzrostu nocnik, tym więcej pewnie zapłacimy. Można jednak wybrać bardzo dobre nocniki już za niewygórowaną cenę 20-27 zł. Tylko trzeba wiedzieć na co zwracać uwagę!

Jaki nocnik jest najlepszy i zachęci malucha do nocnikowania?

Jestem mamą dziś prawie już 4-latki, która sprawnie i szybko przeszła z pieluszek na nocnik. Było to jakoś po 2 urodzinach. Bez nacisków i specjalnego treningu. Prawdopodobnie to była już na nią pora i tyle. Było kilka wpadek, ale nigdy nie robiliśmy z tego wielkiej sprawy. Mam dla was bardzo praktyczne porady. Testowałyśmy nocniki za 9 zł, 20 i te powyżej 100 zł.
  1. Wiem jedno, im prostszy kształt nocnika, tym lepiej. Bez zakamarków, zagięć i trudno dostępnych miejsc. To ważne, jeśli chodzi o utrzymanie nocnika w czystości. I najwygodniejsze! Wiem, co mówię.
  2. Podczas nauki nocnikowania bardzo przydatne były tekturowe nocniki, które mieliśmy zawsze przy sobie. Na spacerach, w podróży, na plaży. Może nie jest to najtańszy sposób, ale naprawdę zapewniają spokój i wygodę, zarówno rodzicom, jak i dziecku. Są przydatne także w toaletach publicznych, które – wiadomo – nie należą zwykle do przyjaznych i najczystszych. Wygodne na łonie natury czy placu zabaw. Można gdzieś odejść, zasłonić się i komfortowych warunkach skorzystać.
  3. U nas najlepiej sprawdziły się modele w kształcie siedziska (wygodna pozycja też ma znaczenie dla zdrowia dziecka), z wyjmowanym środkiem. Wyjmowany mały środek to najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o opróżnianie i mycie nocnika. Ciekawym pomysłem wydaje mi się też uchwyt na papier toaletowy, bardzo praktyczne jeśli nasze dziecko robi siusiu w nocy.
  4. Oczywiście zabawny lub ciekawy dla dziecka kształt również doceniam (lubię i kolory, i gadżety), zwłaszcza jeśli malucha trudno zainteresować korzystaniem z nocnika. Ale jeśli tych atrakcji jest na tyle dużo, że odwracają uwagę dziecka od pierwotnego zastosowania, to nie ma to sensu. To nie kolejna zabawka, a nauka korzystania z nocnika. Lepiej zacząć od czegoś prostego. Tu kształt przypominający "dorosły nocnik" czyli muszlę klozetową i rezerwuar mogą zadziałać dodatkowo. Każde dziecko lubi naśladować swoich rodziców.
  5. Jeśli chcecie, by nocnik pasował do reszty łazienki, trzeba będzie wydać więcej. Są np. takie utrzymane w skandynawskiej, nowoczesnej stylistyce. Wydaje się drożej, ale zwykle są one też dobrej jakości, tworzywo nie traci koloru, blasku, nie rysuje się i bardzo długo wygląda dobrze. Zwłaszcza w porównaniu do tańszych modeli. Zwykle też są dobrze skonstruowane i łatwe do utrzymania w czystości. Często są też sprzętami typu 2 w 1 lub 3 w 1 - mogą też być nakładką lub podestem.
Są też nocniki przeznaczone dla dziewczynek i dla chłopców - te dla chłopców mają uniesiony przód, dla dziewczynek są proste. Większość modeli jest jednak przeznaczona do korzystania dla obojga płci.
Przejście z pieluszki na nocnik bywa bardzo stresującym wydarzeniem. Zwłaszcza dla… rodziców. Bo przecież Zosia czy Antek znajomych już dawno nie używają pieluszki! Bo niedługo przedszkole i dziecko musi być samodzielne (przedszkole, które zmusza i naciska rodziców, by odpieluchowali dziecko i to w nieprzyjemny sposób, nie jest nastawione na dialog w tej kwestii, najlepiej... zmienić)! Wreszcie: bo jesteś już taki duży/taka duża (a mi się nie chce tych pieluch przewijać)! Bo pieluchy to taka "nieestetyczna sprawa"!" Bo pieluchy są drogie! Bo to niewygodne! Bo przecież rozwijasz się prawidłowo i bardzo szybko!

Te i podobne przekonania pojawiają się w głowach rodziców i czasami bardzo trudno się ich pozbyć. Warto pamiętać o tym, co podkreślają specjaliści. Zbyt duża presja i zbyt wczesne sadzanie dziecka na nocnik może mu tylko zaszkodzić. Tak naprawdę dziecko fizjologicznie i psychicznie jest gotowe na korzystanie z nocnika około 3. roku życia. Każde można wytrenować. Jedne dzieci uczą się tego szybciej, inne wolniej. Jedno jest pewne, drodzy rodzice, do 18. roku życia na pewno nie będą siadać na nocnik. Gwarantuję!
Uwaga! Ważna jest też pozycja na nocniku. Wcale nie jak na tronie! Te nocniki, które mają lekko obniżone siedzisko i wymuszają prawidłową pozycję kuczną - są najzdrowsze i ułatwiają wypróżnianie. Dlatego też m. in. zbyt wczesne sadzanie dziecka na dużym sedesie nie jest wcale dobrym pomysłem.

A wy już wybraliście nocnik dla dziecka?
Jaki model/kształt jest waszym zdaniem najlepszy?


Zobacz też:
Redakcja poleca: Kupujemy krzesełko do karmienia - film
Po ukończeniu szóstego miesiąca życia dziecka stajesz przed wyborem krzesełka do karmiena. Podpowiadamy, jak wybrać krzesełko dla niemowlaka.
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Mikołajki 2018

Zadbaj o odporność dziecka!