okno życia
fot. caritas.gniezno.pl

Okna życia – powinny istnieć czy nie?

"Okna życia" powinny zniknąć! – uważa Komitet Praw Dziecka ONZ. – One przecież ratują życie! – odpowiada Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.
Beata Turska
okno życia
fot. caritas.gniezno.pl
"Okno życia" to miejsce, gdzie matki, które nie chcą lub nie są w stanie opiekować się noworodkiem, mogą anonimowo zostawić maleństwo.
Powstały po to, by nie porzucano dzieci w przypadkowych miejscach, gdzie grozi im niebezpieczeństwo, np. śmierć z wychłodzenia. 


Dlaczego Komitet Praw Dziecka ONZ chce by zamknięto "okna życia"?

Komitet Praw Dziecka ONZ uważa, że "okna życia" powinny zniknąć, bo takie rozwiązanie narusza prawa dziecka do tożsamości – pozostawione w nim dziecko nigdy nie dowie się, kim była jego matka. 
Zdaniem Komitetu lepszym rozwiązaniem jest procedura anonimowego porodu w szpitalu, która polega na tym, że matka rodzi anonimowo, ale jej dane  są przechowywane i dziecko ma je prawo poznać, gdy skończy 16 lat.
(Źródło: Gazeta Wyborcza)
 
Redakcja poleca: Rozwój niemowlęcia w 1. miesiącu życia - film
Zobacz, co potrafi miesięczne dziecko.

"Okna życia"  ratują dzieci – uważa Rzecznik Praw Dziecka

Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, nie zgadza się  z tym zaleceniem. "Czy rodzice skorzystaliby z innej alternatywy nie wiemy, ale też nie wiemy, czy dzieci by żyły, gdyby nie te okna" – mówi.
 
 

Temat wrócił. Komitet Praw Dziecka ONZ wydał zalecenie, z którym tym razem się nie zgadzam. Należy promować możliwość...

Posted by Marek Michalak on 18 październik 2015


"Okna życia" - ponad 80 uratowanych dzieci

"Okna życia" istniały już w średniowieczu. Pierwsze współczesne okno otwarto w Polsce w 2006 roku u sióstr nazaretanek w Krakowie. Teraz są 53, ich adresy można znaleźć na stronie caritas.pl 

Nie są bezużyteczne: pozostawiono w nich dotąd ponad 80 dzieci. 
Ostatnie z nich - kilkudniowego chłopczyka –  pozostawiono 2 tygodnie temu, 6 października w klasztorze Sióstr Elżbietanek w Zielonej Górze.

"Okno życia" jest ogrzewane, wentylowane i wyposażone w alarm, który zawiadamia opiekunki, najczęściej zakonnice, że pozostawiono w nim dziecko.
Prosto z okna maleństwo trafia do inkubatora, w którym czeka na przyjazd karetki, która zabiera je do szpitala.
Stamtąd dziecko trafia do pogotowia rodzinnego. Nadaje się mu tożsamość i uruchamia procedurę adopcyjną. Jeśli sąd zgadza się na preadopcję, dziecko może czekać na zakończenie procedury w nowej rodzinie. 
Matka biologiczna  ma  na powrót po dziecko 6 tygodni.

Zgadzam się z Rzecznikiem Praw Dziecka Markiem Michalakiem – takie okna powinny istnieć.

To prawda, że anonimowe pozostawienie dziecka w "oknie życia" narusza jego prawo do tożsamości. To prawda, że nigdy nie pozna biologicznej matki.
Uważam jednak, że  najważniejsze jest to, by takie niechciane dziecko w ogóle przeżyło! Obawiam się, że nie wszystkie matki w niechcianej ciąży zdecydują się na procedurę anonimowego porodu i na to, by dziecko, którego nie chcą, kiedyś poznało ich dane.

A co ty o tym sądzisz? Czekam na twój komentarz.

Polecamy także: Sprawdź kiedy rodzi się najwięcej dzieci
 
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy