GRY

Matka ostrzega rodziców: przez tę zabawkę mój synek dusił się

"Właśnie przeżyłam najgorsze 24 godziny w moim życiu" – dramatycznie wyznała w poście mama, której synek omal nie umarł. Chłopiec bawił się bardzo lubianą zabawką.

Chłopiec dusił się piłka gumową
fot. AdobeStock
Są we wszystkich możliwych kolorach i wzorach - gumowe kulki czekające w automatach na dzieci. Wystarczy, że maluch wrzuci monetę i wyskakuje kauczukowa piłeczka. Najprostsza zabawka świata. Ale ostrożnie!

Nadzór 24 h

Historia Toby'ego powinna być przestrogą dla wszystkich dzieci i rodziców. Chłopiec był naprawdę w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W Niedzielę Wielkanocną kilkulatek bawił się w obecności swojej mamy. Zanim kobieta zdążyła zauważyć, chłopiec włożył sobie coś do ust. Po chwili zaczął się dusić. Przerażeni rodzice natychmiast wezwali kartkę pogotowia. W tym samym czasie ratownik instruował ich przez telefon jak pomóc dziecku, które traciło przytomność i traciło oddech.

Pomoc nadjechała błyskawicznie, w ciągu 6 minut ratownicy byli już przy chłopcu. Toby był cały siny. Rozpoczęto reanimację. Na szczęście lekarzowi udało się otworzyć dziecku usta i wyciągnąć przedmiot, który blokował dostęp powietrza. Była to gumowa kuleczka, którą możemy spotkać w automatach w większości sklepów.

"Właśnie przeżyłem najgorsze 24 godziny mojego życia. Mój syn Toby wczoraj prawie umarł. Mówią, że nie da się pilnować dzieci 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu" - napisała na Facebooka przerażona kobieta."Nigdy nie sądziłam, że ta piłka może stać się przyczyną nieszczęścia. Nie chcę nigdy więcej widzieć żadnej z takich piłek" - ostrzega i apeluje do innych rodziców, by bacznie przyglądali się swoim pociechom w trakcie zabawy.
Redakcja poleca: Najlepsza zabawka kreatywna dla przedszkolaka - film
Prezentujemy nowości rynkowe dla dzieci w wieku przedszkolnym. Którą z zabawek kreatywnych wybierzesz dla swojego dziecka?

Zabawki w niechlubnej czołówce

Rodzice powinni dokładnie sprawdzać, czym bawią się ich dzieci - w marcu Komisja Europejska wydała raport o niebezpiecznych produktach. Niestety zabawki stanowią największą grupę takich przedmiotów (29 proc.). Wysoko na liście znalazł się fidget spinner, popularna, niewielka, mieszczącej się w dłoni zabawka, mająca łagodzić stres. Okazało się, że jej baterie bardzo łatwo włożyć do buzi, co może spowodować dławienie i wewnętrzne krwawienie.

Zapraszamy do wypełnienia ankiety dla czytelniczek mamotoja.pl! Kliknij 



Pamiętajmy, że zabawka dla dziecka powinna być dostosowana do jego umiejętności. Nie może zawierać małych elementów, które maluch połknie, włoży sobie do noska czy ucha. Wszystkie jej części muszą być na trwałe przymocowane. Ważne, aby nie miała ostrych krawędzi, luźnych nitek czy słabych szwów. W przypadku zabawek dla niemowląt musi być możliwość ich umycia lub wyprania.

Po uderzeniu zabawka nie może pęknąć, nie powinien odpaść od niej żaden element, a z pluszaka wychodzić futerko. Tworzywo nie może zawierać szkodliwych substancji (np. ftalanów) albo ich wydzielać (np. chromu lub ołowiu). Farby użyte do pomalowania muszą być nietoksyczne i niełuszczące się.

Dlatego kupując zabawki, sprawdzajmy ich ulotki. Niestety, nie każda zabawka musi ją mieć. Jest konieczna, jeśli zawiera informację o warunkach bezpiecznego używania zabawki. Dotyczy to np. huśtawek i zjeżdżalni. Instrukcję i wszelkie konieczne ostrzeżenia powinny zawierać zabawki na baterie, które powinny być tak umieszczone w zabawce, aby dziecku nie udało się ich samodzielnie wyjąć. Najlepiej kupować zabawki renomowanych firm w sklepach dbających o swoją reputację.

Źródło: onet dziecko

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj