Wymaga od nowego partnera, by wspierał finansowo jej dziecko. „Kwota 200 zł za zabawkę nie zwala z nóg. Myślałam, że kupi”
Wchodzenie w nowy związek z bagażem wcześniejszych doświadczeń i dzieckiem u boku zawsze wymaga czasu, wyczucia oraz poukładania wielu przyziemnych spraw. Czasami jednak to, co dla jednej strony wydaje się naturalnym testem na zaangażowanie, w oczach partnera oraz opinii publicznej staje się rażącym przekroczeniem granic.

Pewna młoda mama postanowiła szczerze opowiedzieć o swojej nowej relacji, w której od samego początku postawiła sprawę na ostrzu noża, jeśli chodzi o finanse. Dziewczyna spotyka się z nowym facetem od zaledwie trzech miesięcy i samotnie wychowuje malucha z poprzedniego związku. Jej zdaniem partner już na tym etapie powinien wspierać ją oraz jej dziecko materialnie, by udowodnić, że traktuje tę znajomość poważnie. Sytuacja zrobiła się jednak kuriozalna, gdy para wybrała się na wspólne zakupy i doszło do zderzenia oczekiwań z brutalną rzeczywistością.
„Kwota 200 zł za zabawkę nie zwala z nóg. Myślałam, że kupi” − napisała autorka, a polskie mamy nie zostawiły na niej suchej nitki.
Niezręczna scena przy sklepowej kasie. Wymowne spojrzenie matki zakończyło się ucieczką partnera
Cała drama, która tak mocno rozgrzała media społecznościowe, rozegrała się w markecie, gdzie para wybrała się we troje. Maluch upatrzył sobie na półce drogą zabawkę, a autorka wpisu uznała, że to idealny moment na zacieśnianie więzi między jej synem a nowym partnerem. Zamiast sama zapłacić za zachciankę kilkulatka, spojrzała na mężczyznę wymownie, dając mu do zrozumienia, że oczekuje od niego sfinansowania tego podarku.
Reakcja faceta była natychmiastowa i dla wielu zapewne dość upokarzająca − mężczyzna po prostu obrócił się na pięcie, wyszedł ze sklepu i zostawił kobietę samą przy taśmie z towarami. Sytuację pogorszył fakt, że autorka nie otrzymała jeszcze alimentów od byłego partnera i nie miała z czego pokryć rachunku, przez co spaliła się ze wstydu przed sprzedawcą. Zamiast jednak wyciągnąć wnioski z tej bolesnej lekcji i zastanowić się nad własną zaradnością, dziewczyna poczuła potężny żal i zaczęła publicznie dopytywać, czy trzy miesiące to za krótki czas, by wymagać od faceta pełnego zaangażowania finansowego.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Burza w komentarzach na Facebooku. Mamy ostro o roszczeniowości i granicach rozsądku
Reakcja komentujących kobiet była bezlitosna, a wylewająca się z postów złość jasno pokazała, że współczesne mamy bardzo rygorystycznie podchodzą do kwestii niezależności finansowej na starcie relacji. Większość użytkowniczek grupy uznała zachowanie autorki za podręcznikowy przykład roszczeniowości i próbę znalezienia sponsora pod pretekstem opieki nad dzieckiem. Jeden z najpopularniejszych komentarzy brzmiał niemal jak ostrzeżenie dla mężczyzny: „Serio? Zabawka za 200 zł to priorytet? To duża kwota i nie musi jej kupować. Znacie się tylko 3 miesiące. Biedny facet, niech ucieka jak najszybciej”.
Inne mamy także otwarcie pisały, że zwalanie kosztów utrzymania własnego potomstwa na obcego człowieka po tak krótkiej znajomości to porażka wychowawcza i moralna. Kolejna komentująca kobieta dobitnie podsumowała sytuację: „No, jak będzie miał ochotę coś kupić Twojemu dziecku, to kupi. Widocznie takiej ochoty nie ma. To nie jego obowiązek”.
Internautki nie ukrywały zażenowania faktem, że autorka traktuje drogi gadżet jako test na miłość, kompletnie ignorując to, jak czuje się w tym wszystkim jej nowy partner.
Kto odpowiada za finanse dziecka? Twarde zasady partnerskich relacji
W dyskusji bardzo szybko pojawił się też wątek odpowiedzialności rodzicielskiej i tego, jak budować mądre i zdrowe bariery w nowym związku patchworkowym. Kobiety na forum słusznie zauważyły, że wprowadzanie faceta w życie małego dziecka już po dwunastu tygodniach znajomości to spore ryzyko, a żądanie od niego pieniędzy tylko przyspieszy zakończenie tej relacji.
Jedna z mam napisała bardzo przytomnie, stawiając sztywne wymagania autorce: „Twoje dziecko jest na Twoim utrzymaniu. On nie ma obowiązku kupować mu zabawek, nawet jak będziecie ze sobą 2 lata czy więcej. Może, jeśli będzie chciał, ale nie musi. Utrzymanie dziecka należy do Ciebie i do ojca dziecka. Kto normalny poznaje nowego faceta z dzieckiem po 3 miesiącach?”.
Ta historia to bolesna, ale bardzo potrzebna lekcja dla wielu samotnych matek. Miłości i zaangażowania nie da się kupić za prezenty z marketu, a robienie z nowego partnera bankomatu pod pretekstem budowania więzi z maluchem musi prędzej czy później skończyć się katastrofą. Prawdziwa zaradność polega na tym, by najpierw samemu stanąć na nogi, poukładać sprawy z byłym partnerem, a nowego mężczyznę traktować jak partnera do rozmowy i bliskości, a nie jak łatwe źródło gotówki na zachcianki, na które nas w danym momencie po prostu nie stać.