koronawirus u nauczycieli
fot. Adobe Stock

Koronawirus: Rok szkolny jeszcze się nie zaczął, a nauczyciele już chorują!

Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostał równo tydzień i jeden dzień, a już odnotowywane są przypadki koronawirusa w szkołach. Co czeka nas po pierwszym września?
Małgorzata Wódz
koronawirus u nauczycieli
fot. Adobe Stock
U nauczycieli dwóch szkół wykryto zakażenie koronawirusem. Odwoływane są spotkania z rodzicami. Nie wiadomo też, czy nowy rok szkolny rozpocznie się zgodnie z terminarzem. Już widać, że mimo dobrych chęci i planowanego reżimu sanitarnego nauka w szkole w najbliższych miesiącach nie będzie prosta.  

55 osób pod nadzorem epidemicznym

W Szkole Podstawowej nr 4 w Grodzisku Wielkopolskim zakażone koronawirusem są dwie osoby z grona pedagogicznego. Sanepid ustala, z kim zakażeni mieli kontakt. W tej chwili nadzorem epidemicznym objęto już 55 osób. W grupie tej znaleźli się pracownicy szkoły, rodziny zakażonych, a także dwoje uczniów. Wszystkie osoby będą poddane testom na obecność wirusa SARS-CoV-2.

„Jeżeli u żadnej z nich nie wykryjemy zakażenia, rok szkolny będzie mógł normalnie ruszyć bez dwóch pracownic” – mówiła Gazecie Wyborczej Jagoda Jurga, kierowniczka oddziału nadzoru w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Grodzisku. W tej chwili szkoła musiała odwołać zaplanowane na 25 sierpnia spotkania dla rodziców  dzieci rozpoczynających naukę w pierwszej klasie i zerówce.
Redakcja poleca: Czy dziecko może nie chodzić do szkoły, tylko uczyć się w domu? - film
Nie podoba ci się klasyczny model edukacji? Wolałabyś, by twoje dziecko było traktowane indywidualnie? Masz dość szkolnych skostniałych zasad? Chciałabyś mieć większy wpływ na to, jaką wiedzę zdobywa dziecko? Zastanów się nad domową edukacją i obejrzyj film, na czym ona polega.

Chorzy nauczyciele w Warszawie

W ubiegłym tygodniu informowano również o zakażeniu koronawirusem w Szkole Podstawowej nr 53 na warszawskich Bielanach. Wirusa SARS-CoV-2 stwierdzono u dwóch osób z placówki. Obie zakażone panie kontaktowały się tylko krótkotrwale z pracownikami szkoły. Po kilku dniach stan podgorączkowy pojawił się u kolejnej osoby zatrudnionej w szkole, która czeka teraz na kontakt z sanepidem. W tym czasie w oddziale przedszkolnym przebywało również czworo dzieci. Ich rodzice zostali poinformowani o zaistniałej sytuacji. 

W placówce zgodnie z wymaganymi procedurami znajduje się dystrybutor z płynem dezynfekcyjnym, pomieszczenia są wietrzone i dezynfekowane. Szkoła jest niemal pusta, a mimo to już pojawił się w niej koronawirus. Jak zatem będzie wyglądała sytuacja, gdy placówki tłumnie zapełnią się po 1 września? Czy rzeczywiście uda się tym razem uniknąć nauki zdalnej? Czy dzieci będzie miał tam kto uczyć? Czy nie lepszym rozwiązaniem okazałaby się proponowana nauka hybrydowa?

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy